Artykuł napisany przez

Skończyła filologię polską już jakiś czas temu, a mimo to wciąż doganiają ją dylematy i zagwozdki językowe. Blog ten prowadzi po to, aby poprawić chociaż drobny odsetek błędów...

13 komentarzy

Strona 1 z 1
  1. hmm
    hmm z | | Odpowiedz

    Dlaczego tu: „teksańska, piłą mechaniczną” znalazł się przecinek?

  2. Zalewski
    Zalewski z | | Odpowiedz

    Z tym hejtowaniem to bym nie przesadził. Hejting już na dobre zakorzenił się w społeczeństwie. Przynajmniej w internetowej jego części. I wcale nie dotyczy to tylko młodych. O hejtingu rozprawiają nawet dorośli, dojrzali i wykształceni ludzie (http://gadzinowski.pl/20-letni-milioner-piotr-kaszubski-anatomia-hejtingu).

    Dziwi mnie też brak ‚włanczania’ i ‚wyłanczania’ w zestawieniu, czy też ‚wziąść’. 🙂

  3. Mari
    Mari z | | Odpowiedz

    Dla mnie „hejtować” to to samo co „nie lubić”. Nie widzę jakoś różnicy między tymi dwoma wyrażeniami różnicy… mylę się?

    1. Zalewski
      Zalewski z | | Odpowiedz

      Dla mnie hejtowaniem bliższe jest poniżania, wyśmiewania czy też bardziej delikatnie – umniejszania zasług (ogólnie równania z błotem), niż zwykłego nie lubienia.

  4. Zelazko
    Zelazko z | | Odpowiedz

    Mari: mylisz się, to coś jak aktywne nielubienie a nawet bardziej 🙂 co to ten wykon? (bo nie miałem okazji oglądać żadnego show w tv)

    1. Justyna
      Justyna z | | Odpowiedz

      Pierwszy raz o „wykonie” usłyszałam od Cześka Mozila w jakimś X-factor albo podobnym „rozśpiewanym”.

  5. AJ
    AJ z | | Odpowiedz

    „Jak widać, w większości się przejadł”

    Czy to znaczy, że części kotka publika nie ma jeszcze dość?

    „oficjalnie uznać”

    🙂

    Przy okazji, właśnie zauważyłem, że ostatnie miejsce w ankiecie zajęły „projekty (np. graficzne)”. A co złego jest w projektach graficznych, bo chyba przegapiłem?

  6. JanWoreczko
    JanWoreczko z | | Odpowiedz

    Mój ulubiny UrbanDictionary słowo „hate” tłumaczy jako „a special kind of love given to people who suck” 😀
    „to hate” tłumaczone jest jako „nienawidzić”, „nie ciepieć”, „nie znosić”, ale pojawia się już w słownikach angielsko-polskich znaczenie slangowe „hejtować” 🙂 Czyżby wpływy polskie na Wyspach?

  7. Zapiekanka kulturalna
    Zapiekanka kulturalna z | | Odpowiedz

    Mnie niezmiennie irytuje dokładnie, kalka z angielskiego, uporczywie wstawiana w miejsce naszych polskich właśnie czy oczywiście. Ale to nic nowego. 🙂 Z wyżej wymienionych sama używam hejtować, bo ładnie wypełnia lukę pojęciową przy określaniu pewnego typu zachowań w internecie. Nasza nienawiść jest do ich opisania za mocna.

  8. Adam
    Adam z | | Odpowiedz

    I pomyśleć, że do tej pory żyłem w błogiej nieświadomości, skąd się to „oj tam oj tam” wzięło… Ale nie rozumiem, co może irytować w „…, tak” albo w „…, nie”, dla mnie to normalne wstawki, przez które próbuję się upewnić co do jakiejś rzeczy/jakiegoś wydarzenia/jakiejś sytuacji.

  9. Gawron
    Gawron z | | Odpowiedz

    Hejtować, jasne, że a agielskiego. Po polskiemu to byłoby zwyczajnie „oczerniać” – dyskredytować kogoś, albo (prościej o wiele) poniżać, drwić, szydzić, ogólnie umniejszać właśnie, poprzez to chcąc się wywyszyc, dowartościować (to już w domyśle). A co do „wzią(ś)ć”, to obie formy są dopuszczalne, jako rzecze sam profesor Miodek. A co do obcojęzycznych wstawek, to wiele jest i słów i ich zestawień, których bezpośrendio na nasz język przetłumaczyć się nie da. A nawet jeśli, to lepiej nie próbowac,bo wychodzą z tego nieraz bezsesowne kulfony. A i tak języki wciąż ewoluują i zmieniają się, a że w każdym znajdują się od wieków obce naleciałości, jak i całe słowa, tlyko pozieniane, to jest fakt, więc nie ma się czym przejmować. Bo jakby znowóż polski język nie był wynikiem mieszaniny słowiańszczyzny, starołaciny, francuskiego i właśnie nawet angielskiego. W słowach można się dosuzkać wielu podobieństw, i nie tylko w zapisie czy fonetyce, ale tez i w znaczeniu.

  10. Dagmara
    Dagmara z | | Odpowiedz

    Od lat irytuje mnie słowo „fajny” wraz zjego odmianami. Wszystko jest fajne, fajowe, zajefajne. Wydaje mi się, że w każdym języku pewne wyrazy czy wyrażenia są nadużywane. Mieszkam w Irlandii, gdzie króluje niepodzielnie słowo „lovely”. Wszystko może być „lovely” – jedzenie, ubranie, pogoda, widok, pomysł, człowiek. Przyznam, że bardziej mnie straszy sytuacja, gdy jakieś słowo rozplenia się nadmiernia we wszystkich obszarach językowych, niż słowo, które jest nadużywane tylko przez pewną grupę społeczną czy zawodową. Pozdrawiam 🙂

Prosimy o komentarz z Twoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem.

Napisz odpowiedź

Przeczytaj poprzedni wpis:
10 najbardziej irytujących słów w 2012 [ANKIETA]

Zamknij