Problemy językowe, błędy ortograficzne, zagadki polonistyczne…

Błędy w poważnych publikacjach

Ostatnio, czytając artykuły dotyczące blogów, natknęłam się na dwa poważne błędy:

Technokrati (zamiast Technorati) – M. Czubaj, M. Filiciak,  O la bloga!, „Polityka” 2006,  nr 20 (2554), s. 4.

Uniwersytet w Duke (zamiast Uniwesytet Duke’a) – L. Olszański, Media w internecie, [w:]  Dziennikarstwo internetowe, Warszawa 2006, s. 33.

Możecie uważać, że się czepiam i przesadzam, ale przecież Polityka to szanowane czasopismo, a powyższa książka jest wydana przez Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne. Czy nie na takich tekstach powinniśmy się wzorować?

Podobne wpisy:

  1. Życiowe błędy?
  2. Światowy Dzień AIDS czy Światowy Dzień Walki z AIDS?

11 odpowiedzi do wpisu: “Błędy w poważnych publikacjach”

  1. Ha! uważny czytelnik zauważy, że w tym pierwszym tekście pisano o mnie. ;-D

  2. O proszę, rozwiń myśl ;)

  3. Nie, nie ma co rozwijać. Po prostu w tekście „O la bloga!” jest wzmianka o mnie (z imienia i nazwiska) w kontekście mojego bloga.

  4. Kurczę, bo właśnie przejrzałam ten artykuł i nie widziałam :) cóż, to przejrzę jeszcze raz :)

  5. olgacecylia pisze:

    „Polityka” to szanowane czasopismo, ale korektor w „Polityce” to fucha niewdzięczna i słabo opłacana, tak samo jak wszędzie indziej…

  6. To, że słabo opłacana, nie znaczy, że korekta nie powinna być dokładna. Korektor „Polityki”, jak mniemam, jest tam zatrudniony z własnej woli.

  7. olgacecylia pisze:

    Zgadzam się, niezależnie od pensji każdy powinien wykonywać swoją pracę jak tylko może najlepiej. Ale taką filozofią kieruje się naprawdę znikomy odsetek ludzi.

    Ja mam kłopot dla Ciebie – to a propos poważnych publikacji, bo za taką uważam moją pracę magisterską ;-) Chodzi o odmianę nazw własnych w formie dopełniaczowej – np. McDonald’s, Levi’s, Sotheby’s. Nie potrafię z nimi dojść do ładu i uciekam tchórzliwie w „bary McDonald’s”, „dżinsy firmy Levi’s” itd. A jak powinno być poprawnie..?

  8. szczerze mówiąc nie mam pojęcia. Ja bym nie odmieniała, czyli na przykład „poszłam do McDonald’s”, „kupiłam dżinsy Levi’s”, ale jak mniemam, to powinno się to odmieniać.

  9. olgacecylia pisze:

    Spotkałam się z czterema opcjami.
    1) odmiana „jak leci”, czyli „pracuję w Levi’sie”, „nie jadam w McDonald’sie”
    2) odmiana „redukcyjna”, czyli „pracuję w Levisie”, „nie jadam w McDonaldsie” (usunięcie apostrofu w przypadkach innych niż dopełniacz)
    3) odmiana „konserwatywna”, czyli „pracuję w Levi’s”, „nie jadam w McDonald’s” (traktowanie rzeczownika w formie dzierżawczej jako nieodmiennego)
    4) odmiana translatorska, czyli „pracuję u Leviego”, „nie jadam u McDonalda” (przetłumaczenie nazwy).

    Każdy z tych sposobów ma wady i zalety. Podrzucam Ci zagadkę. Może uda Ci się znaleźć jakieś wytyczne w tym temacie.

  10. tomasz.ch pisze:

    @olgacecylia Pierwsze, co mi przyszło do głowy w tej sytuacji, to właśnie to pierwsze rozwiązanie; jest najbardziej zgodne z zasadami. Ewentualnie rozwiązanie trzecie, ale tylko ewentualnie…

  11. Agatka z IVa pisze:

    @olgacecylia

    Służę wytycznymi:

    http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=10036

Trackbacki/Pingbacki

  1. Podsumowanie – październik 2009 (16.10.2009r.-15.11.2009r.) | Portfel Domowy - [...] Magda Bród, (chyba, że wolisz Magdalena :) trapiona przez dylematy filolożki rwie włosy z głowy na widok błędów w ...

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

© Dylematy filolożki 2008-2012. Wszelkie kopiowanie tekstów bez zgody autorki zabronione.