Ostatnio, czytając artykuły dotyczące blogów, natknęłam się na dwa poważne błędy:
Technokrati (zamiast Technorati) – M. Czubaj, M. Filiciak, O la bloga!, „Polityka” 2006, nr 20 (2554), s. 4.
Uniwersytet w Duke (zamiast Uniwesytet Duke’a) – L. Olszański, Media w internecie, [w:] Dziennikarstwo internetowe, Warszawa 2006, s. 33.
Możecie uważać, że się czepiam i przesadzam, ale przecież Polityka to szanowane czasopismo, a powyższa książka jest wydana przez Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne. Czy nie na takich tekstach powinniśmy się wzorować?



8 listopada 2009 o 13:00
Ha! uważny czytelnik zauważy, że w tym pierwszym tekście pisano o mnie. ;-D
8 listopada 2009 o 13:19
O proszę, rozwiń myśl
8 listopada 2009 o 16:48
Nie, nie ma co rozwijać. Po prostu w tekście „O la bloga!” jest wzmianka o mnie (z imienia i nazwiska) w kontekście mojego bloga.
8 listopada 2009 o 17:07
Kurczę, bo właśnie przejrzałam ten artykuł i nie widziałam
cóż, to przejrzę jeszcze raz
8 listopada 2009 o 19:32
„Polityka” to szanowane czasopismo, ale korektor w „Polityce” to fucha niewdzięczna i słabo opłacana, tak samo jak wszędzie indziej…
8 listopada 2009 o 22:54
To, że słabo opłacana, nie znaczy, że korekta nie powinna być dokładna. Korektor „Polityki”, jak mniemam, jest tam zatrudniony z własnej woli.
9 listopada 2009 o 12:21
Zgadzam się, niezależnie od pensji każdy powinien wykonywać swoją pracę jak tylko może najlepiej. Ale taką filozofią kieruje się naprawdę znikomy odsetek ludzi.
Ja mam kłopot dla Ciebie – to a propos poważnych publikacji, bo za taką uważam moją pracę magisterską
Chodzi o odmianę nazw własnych w formie dopełniaczowej – np. McDonald’s, Levi’s, Sotheby’s. Nie potrafię z nimi dojść do ładu i uciekam tchórzliwie w „bary McDonald’s”, „dżinsy firmy Levi’s” itd. A jak powinno być poprawnie..?
9 listopada 2009 o 14:49
szczerze mówiąc nie mam pojęcia. Ja bym nie odmieniała, czyli na przykład „poszłam do McDonald’s”, „kupiłam dżinsy Levi’s”, ale jak mniemam, to powinno się to odmieniać.
9 listopada 2009 o 18:25
Spotkałam się z czterema opcjami.
1) odmiana „jak leci”, czyli „pracuję w Levi’sie”, „nie jadam w McDonald’sie”
2) odmiana „redukcyjna”, czyli „pracuję w Levisie”, „nie jadam w McDonaldsie” (usunięcie apostrofu w przypadkach innych niż dopełniacz)
3) odmiana „konserwatywna”, czyli „pracuję w Levi’s”, „nie jadam w McDonald’s” (traktowanie rzeczownika w formie dzierżawczej jako nieodmiennego)
4) odmiana translatorska, czyli „pracuję u Leviego”, „nie jadam u McDonalda” (przetłumaczenie nazwy).
Każdy z tych sposobów ma wady i zalety. Podrzucam Ci zagadkę. Może uda Ci się znaleźć jakieś wytyczne w tym temacie.
9 listopada 2009 o 23:27
@olgacecylia Pierwsze, co mi przyszło do głowy w tej sytuacji, to właśnie to pierwsze rozwiązanie; jest najbardziej zgodne z zasadami. Ewentualnie rozwiązanie trzecie, ale tylko ewentualnie…
10 listopada 2009 o 01:18
@olgacecylia
Służę wytycznymi:
http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=10036
15 listopada 2009 o 12:43
[...] Magda Bród, (chyba, że wolisz Magdalena
trapiona przez dylematy filolożki rwie włosy z głowy na widok błędów w poważnych publikacjach. [...]