Artykuł napisany przez

Skończyła filologię polską już jakiś czas temu, a mimo to wciąż doganiają ją dylematy i zagwozdki językowe. Blog ten prowadzi po to, aby poprawić chociaż drobny odsetek błędów...

41 komentarzy

« Starsze komentarze Strona 2 z 2
  1. olgacecylia
    olgacecylia z | | Odpowiedz

    Ja zawsze piszę „cukier waniliowy”, bo właśnie tego używam w kuchni. Wanilinowy kupuję raz na ruski rok, jak nie ma wanilii w sklepie, więc po co o nim pisać?

    We wspomnianych przepisach też zapewne chodzi o waniliowy.
    Wanilinowy daje chemiczny, paskudny posmak.
    http://ich4pory.blogspot.com/#uds-search-results

  2. Jakub Milczarek
    Jakub Milczarek z | | Odpowiedz

    @Magdalena – Może przejdźmy na maila…

  3. mery
    mery z | | Odpowiedz

    No tak, bo przeciez wanilina i wanilia to nie to samo:) Lody wanilinowe nazywane waniliowymi są podróbką. Wanilia jest za droga, dlatego używa się waniliny, czyli aromatu wanilio-podobnego.

  4. Olgacecylia
    Olgacecylia z | | Odpowiedz

    Nie sądzę, żeby w przypadku lodów to była „podróbka”.
    Sam cukier wanilinowy podrabia smak i aromat prawdziwej wanilii, ale lody „jakieś” to domyślnie „lody o smaku”, więc wszystko się zgadza. Smakują wanilią, aromat identyczny z naturalnym 😛

  5. mery
    mery z | | Odpowiedz

    ok, ok niech i tak będzie:)

  6. olgacecylia
    olgacecylia z | | Odpowiedz

    Czekoladowe też nie mają czekolady, ale kakao. I co, podróbka?

    1. stacho
      stacho z | | Odpowiedz

      Oczywiście podróbka, bo czekoladę robi się z prażonego ryżu

  7. Maciej P.
    Maciej P. z | | Odpowiedz

    Czegoś tu nie rozumiem. Cukier wanilinowy nazywany jest wanilinowym, a nie waniliowym tylko dlatego, że produkowany jest na bazie waniliny. Ale przecież nikt przy zdrowych zmysłach, wąchając taki cukier, nie powie, że czuje zapach waniliny, ale raczej, że czuje zapach wanilii!
    Dokładnie tak, jak w przypadku zapachu pomarańczy. Nie obchodzi mnie jaki syntetyk został wykorzystany do produkcji olejku pomarańczowego. Dla mnie ten olejek pachnie pomarańczowo!
    Można oczywiście na wzór laboratoriów chemicznych wprowadzić rozróżnienie i nazywać syntetyczne olejki nie pomarańczowymi, ale „pomarańczowawymi”, tylko, że to jest już jakieś daleko idące nieporozumienie.
    Ergo, uważam, że nie można – biorąc pod uwagę zwykłą logikę – zabronić nazywania cukru wanilinowego cukrem waniliowym, bo ta pierwsza nazwa sugeruje substancję pochodną, a ta druga zwyczajnie… konkretny zapach.
    Pozdrawiam

    1. Marek
      Marek z | | Odpowiedz

      Jeżeli dla ciebie cukier wanilinowy pachnie wanilią, to oznacza tylko, że nigdy nie wąchałeś prawdziwej wanilii.

  8. Olgacecylia
    Olgacecylia z | | Odpowiedz

    A dlaczego? Przecież ten zagęszczony sok jest zrobiony z pomarańczy, nie z czegoś, co udaje pomarańcze. Lody tak samo – do tych dobrych dodaje się owoców, do tych kiepskich barwników i aromatów, i to te kiepskie powinny nazywać się „o smaku”.

  9. Karolina
    Karolina z | | Odpowiedz

    Wydaje mi się, że stan świadomości ludzkiej odnośnie tego zagadnienia się nigdy nie zmieni.
    No i polecam zrobienie domowego cukru waniliowego – pięknie pachnie 🙂

  10. Laelia
    Laelia z | | Odpowiedz

    Akurat to, że w przepisach „zalecane” jest dodawanie cukru waniliowego nie jest błędem, bo „cukier waniliowy istnieje”, a zatem można go dodać, a zamiennikiem jest cukier wanilinowy. Podobnie jest z masłem i margaryną – przecież jeśli w przepisie podane jest „dodaj masła”, to w większości przypadkach dodanie masła zamiast margaryny nie zrujnuje potrawy/ciasta. Zatem dlaczego „cukier waniliowy” miałby być błędem?

  11. Agnieszka
    Agnieszka z | | Odpowiedz

    Zgadzam się z przedmówczynią – użycie określenia „cukier waniliowy” w przepisach jest moim zdaniem poprawne, gdyż jest to składnik polecany dla danej potrawy. Zastąpienie go tańszym zamiennikiem jest już wyborem osoby z przepisu korzystającej.

    Inną sprawą jest kwestia świadomości, że to co kupujemy w sklepach cukrem waniliowym nie jest – sama, jeszcze niedawno, nie miałam o tym pojęcia. Nigdy nie przyjrzałam się napisowi na torebeczce i podejrzewam, że tak robi większość. Kojarzy określenie „cukier waniliowy” z danym produktem i po ten właśnie produkt sięga w sklepie. Kwestia dodatkowego „i” umyka uwadze, podobnie jak litery poprzestawiane w wyrazach w pewnym doświadczeniu udowadniającym, że byle początki i końce wyrazów w tekście były zapisane poprawnie – większość przeczyta dany tekst bez problemów. 🙂

  12. Patrycja
    Patrycja z | | Odpowiedz

    Muszę przerzucić się na laski WANILII. Wanilinę, najtańsza linią produkcji ( czyli większość ) uzyskuje się z krowiego KAŁU. Za odkrycie tej metody pewien Japończyk otrzymał Nobla.

    Więc jeśli to komuś nie przeszkadza… proszę bardzo.
    Ja jednak chce używać wanilii-wanilii, a nie krowiego gówna o takimże zapachu.

    Pozdrawiam i smacznego 😉

    1. olgacecylia
      olgacecylia z | | Odpowiedz

      Patrycjo, mylisz się. Na całej linii. Chociaż coś dzwoni, to jednak nie w tym kościele, co myślisz 😉

      Wanilinę owszem, MOŻNA otrzymywać z krowiego kału, ale przemysłowo jest ona wytwarzana w inny sposób. (Nie napiszę, w jaki, bo to dość skomplikowana reakcja chemiczna, a ja się na tym kompletnie nie znam.)

      Metodę izolowania waniliny z odchodów bydła odkryto dopiero 5 lat temu (lub 6, w zależności od tego, jak liczyć, bo to było w 2006 :-)).

      Japończyk, który dowodził zespołem opracowującym tę metodę, otrzymał za to nagrodę, ale nie Nobla, tylko Ig Nobla. W 2007. Różnica między Nagrodą Nobla a Ig Noblem jest spora, dotyczy nie tylko prestiżu, ale również kwestii finansowej 😉

      Jednakowoż zapach laski wanilii zawiera ponad 250 związków chemicznych – a wanilina to tylko jeden z nich. Też wolę wanilię i od dawna nie używam syntetyku.

      Pozdrawiam 🙂

  13. Christobal
    Christobal z | | Odpowiedz

    Warto mieć na uwadze fakt, że ludzkie oko, tak naprawdę czyta pierwszą i ostatnią literę wyrazu, a jego znaczenie pobiera (dopasowuje) z pamięci.
    Stąd też przy zakupie nie zwracamy uwagi na różnicę waniliowy-wanilinowy, bowiem dla oka (przy założeniu standardowego czasu czytania), tej różnicy nie ma.

    Paradoksalnie jednak, różnicę tę zauważą czytający dukająco, czyli Ci, którzy składają litera po literze by na końcu przeczytać cały wyraz.
    Warto więc na zakupy chodzić z małym dzieckiem…

  14. natalia
    natalia z | | Odpowiedz

    Używacie w kuchni do wypieków cukrów waniliowych kupowanych w sklepie a tak naprawdę pisze na nich cukier WANILINOWY.

  15. Flaming
    Flaming z | | Odpowiedz

    Tak jak napisała olgacecylia „zapach laski wanilii zawiera ponad 250 związków chemicznych – a wanilina to tylko jeden z nich”. Główny związek z tych 250 znajdujący się w wanilii, to wanilina, którą można oczywiście wyekstrahować z rośliny. Natomiast dodatkowe substancje, znajdujące się w wanilii, powodują lekką zmianę/modyfikację tego zapachu w stosunku do czystej waniliny. Dlatego nie zarzekajmy się, „że my nigdy…” i „że my zawsze…”, ponieważ to, co spożywamy w oryginalnej wanilii, to niestety w dużej części wanilina.

Prosimy o komentarz z Twoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem.

Napisz odpowiedź

Przeczytaj poprzedni wpis:
Meczy czy meczów?
Zamknij