Język polski – błędy językowe – zagwozdki polonistyczne

Czy powinniśmy się wstydzić polszczyzny?

Dziś notka powiązana zarówno z polszczyzną, jak i patriotyzmem. Ostatnio obejrzałam trzy odcinki nowego serialu emitowanego przez TVP – „Londyńczycy„. Zauważyłam, że niektórzy Polacy osiągnąwszy już sukces, wstydzą się posługiwać językiem polskim, ba, można nawet zaryzykować stwierdzenie, że wstydzą się bycia Polakiem/Polką.  Zakładając, że tak samo jest w rzeczywistości, jest to zjawisko, o które powinniśmy się martwić.

I tutaj pytanie. Czy tego typu zachowanie jest normalne, czy może powinniśmy takich ludzi traktować jak ograniczonych umysłowo?

Podobne wpisy:

  1. TVP: Torbicka, Orłoś i Zamachowski nauczą widzów poprawnej polszczyzny
  2. Walka z językiem internetowym?
  3. Małe dzieci a nauka języków obcych

6 odpowiedzi do wpisu: “Czy powinniśmy się wstydzić polszczyzny?”

  1. JJ pisze:

    Nie bardzo rozumiem słowo „wstydzić”, co przez nie jest rozumiane. Może przejście na angielszczyznę wynika ze względów praktycznych? A może z presji środowiska? No, nie ważne. Jak ktoś nie ma odwagi cywilnej do bycia Polakiem (cokolwiek to znaczy), to może i lepiej, że sam się do tego przyzna i zrezygnuje z przynależności do swoich dawnych krajan? Jak definiować wreszcie „ograniczenie umysłowe” i jak ludzi nim obciążonych się zwykle traktuje? Każdy z nas ma jakieś „niedobory” – czy z tego wynikać ma szczególne traktowanie każdego z osobna? Pytań wiele, odpowiedzi tak mało. Pozdrawiam.

  2. sfah pisze:

    To, że gnębią Polaków, szczególnie na Wyspach, jest czymś powszechnym. Dzieciaki imigrantów wstydzą się swojego polskiego pochodzenia, w szkole są zaczepiane ze względu na swoich rodziców co często doprowadza do zmiany nazwiska tak by jak najszybciej odciąć się od polskich korzeni.

  3. Magdalena Bród pisze:

    Czyli uważacie, że to po prostu ułatwienie sobie życia…
    Może rzeczywiście tak jest…

  4. Ola_la pisze:

    Osobiście nie rozumiem takich ludzi. Jestem w Szkocji i nie mam problemu z tym, by pytana o to skąd pochodzę, odpowiedzieć, że z Polski. Nie spotkałam się też z „innym” traktowaniem mnie z tego powodu.
    Pracuję głównie ze Szkotami, więc naturalne jest,że głównie posługuję się angielskim. Ale podczas przerwy, z innymi Polakami, rozmawiam tylko i wyłącznie po polsku! Nawet, gdy inni siedzą obok.
    A z tym wstydem to jest chyba tak, jak z pamięcią do języka ojczystego. Znam ludzi, którzy po kilkumiesięcznym powrocie z UK do Polski „zapominają” polskich słów i używają angielskich „zamienników”. Albo mówią z obcym akcentem! żałosne.

  5. Anahella pisze:

    Mieszkając za granicą zauważyłam taką zasadę: im gorzej ktoś mówi po polsku, tym gorzej przychodzi mu nauka obcego i tym „lepszy” się czuje odcinając się od korzeni.

    Dzieci emigrantów to pokolenie w pewnym sensie stracone. One pierwsze korzenie zapuszczają już na obczyźnie, pojęcie „ojczyzna” to dla nich kraj, w którym się wychowały.

    Dlatego bądźmy łagodni dla dzieci urodzonych za granicą i zamiast ich łajać namawiajmy do posługiwania się językiem rodziców. Dla nich – niestety – to już język obcy.

  6. Radek-2 pisze:

    Temat jakże „mój”. Wstyd, a może względy praktyczne ?, a może kultura wyśmiewana przez nie znających (osobno?) obcego języka ?
    Syn w szkole – pani „pomoc pedagogiczna” mówi do niego po polsku – syn przez parę dni nie chciał chodzić do szkoły zanim połapaliśmy się o co chodzi. Wstyd czy poczucie bycia innym – trędowatym ?
    Przerwa – dużo Polaków, Anglicy, Hindusi, – czy mówiąc między sobą po polsku nie zaznaczamy odrębności ? ale czy w sposób uczciwy ? – może właśnie opowiadamy kawał o ruskim, niemcu i angolu ? Sam mówię po polsku bo nie znam języka na tyle by posługiwać się nim na przerwie – i jeśli ktoś zna to zostanie uznany za takiego co się polskiego pochodzenia wstydzi – a przecież chodzi o to, że większość go nie rozumie – to trzeba mu dokopać.
    Polak, który doszedł w firmie do czegoś nie będzie się wstydził – on się obroni językiem i znajomością rzeczy. Wstydził się będzie ten, który boi się, że za chwilę ktoś może powiedzieć – przecież ty mnie nie rozumiesz – czy ty znasz angielski ? (czasami – fxxx polish- tego się boimy – schodzimy do poziomu ludzi , z którymi się kontaktujemy )
    Zapominanie słów ? – jak już wspomniałem nie znam języka, ale zdarza się, że w rozmowie po polsku nagle szybciej przyjdzie mi słowo angielskie, czy też jest ono bardziej odpowiednie w kontekście – nagle okazuje się, że zdanie powinno być powiedziane inaczej gdyby użyć polskiego słowa.
    I polskie nazwisko osoby, która jest tutaj od dziecka – „o! jaki ważny – po polsku nie chce mówić – a przecież xxxSKI”
    - znam ludzi, którzy są -ski ajęzyka nie byli uczeni. Polski to język obcy.

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

© Dylematy filolożki 2008-2012. Wszelkie kopiowanie tekstów bez zgody autorki zabronione.