Artykuł napisany przez

Skończyła filologię polską już jakiś czas temu, a mimo to wciąż doganiają ją dylematy i zagwozdki językowe. Blog ten prowadzi po to, aby poprawić chociaż drobny odsetek błędów...

29 komentarzy

« Starsze komentarze Strona 2 z 2
  1. Magda
    Magda z | | Odpowiedz

    To nie jest fakt. To fikcja literacka. Było już wiele dyskusji na ten temat.

  2. Paweł
    Paweł z | | Odpowiedz

    Fiodor Dostojewski w „Braciach Karamazow” użył określenia „fakt autentyczny”. Zastanawiałem się, czy można to złożyć na karb niestarannego wykształcenia narratora (dopiero rozpocząłem lekturę i nie wiem, kim się on ostatecznie okaże, jeśli kiedykolwiek zostanie to wyjawione) – choć z drugiej strony generalnie wypowiada się on poprawnie, czy też może – mając na uwadze powyższą dyskusję – ów „fakt autentyczny” istotnie wydarzył się, w przeciwieństwie do innych, opisywanych w tej książce. Wydaje mi się jednakowoż, że nie jest to aż tak bardzo rażąca konstrukcja, a samo jej użycie w literaturze pięknej świadczy nie tylko o jej powszechności, ale i nie tak wielkim znowu braku poprawności. Czasami przecież spotykamy się z konstrukcją „mówi się o fakcie”, która sugeruje jego niepewną autentyczność, więc określenie faktu jako autentycznego mogłoby tylko dodawać mu tego waloru w przekłamanym świecie.

  3. Zbigniew
    Zbigniew z | | Odpowiedz

    Zwracam uwage na „fakt prasowy”. Podkreslenie przez dziennikarza, ze artykul oparty jest na faktach, wcale nie musi swiadczyc o autentycznosci jego zrodel. Fakt faktem stwierdzenie, ze opieral sie na „faktach autentycznych” wzmacnia tylko uczucie nieufnosci.

  4. Ola
    Ola z | | Odpowiedz

    Też właśnie czytam ‚Braci Karamazow”… Ten „fakt autentyczny”. ..hm…Zastanawia mnie czy nie jest to kalka z języka rosyjskiego…?

  5. Eryk
    Eryk z | | Odpowiedz

    Był sobie kiedyś Czerwony Kapturek. Piszę tu oczywiście o znanej wszystkim bajce. To, że jest taka bajka, jest faktem. To, że była w tej bajce dziewczynka zwana Czerwonym Kapturkiem, też jest faktem.
    Jednak ponieważ jest to tylko bajka, istnienie Czerwonego Kapturka jest faktem nie autentycznym. Tak więc skoro są fakty nie autentyczne, są również i fakty autentyczne

    1. Michał
      Michał z | | Odpowiedz

      @Eryk:
      Przykład niby sprytny, ale moim zdaniem istnienie Czerwonego Kapturka w baśni jest jednak właśnie „faktem autentycznym”, gdyż bezsprzecznie istnieje baśń opowiadająca o tej postaci – i to jest część rzeczywistości. Natomiast nie jest „faktem autentycznym” istnienie Cz.K. poza baśnią.

    2. Michał
      Michał z | | Odpowiedz

      Jeszcze podsumuję, bo przed chwilą wyraziłem się chyba zbyt rozwlekle. Chodzi mi o to, że czym innym jest „istnienie” Cz. K. jako baśniowej postaci, a czym innym – jej „istnienie” w rzeczywistości pozabaśniowej. W baśni Cz. K. istniała na zasadzie „faktu autentycznego”, natomiast poza baśnią – nie jest to w ogóle żaden fakt, nawet „nieautentyczny”.

      Zdaję sobie sprawę, że odpowiadam na wpis sprzed 3 lat, czuję też filozoficzną żartobliwość tej dyskusji, no ale skoro rozkładamy pojęcia na czynniki pierwsze…

  6. Iksa
    Iksa z | | Odpowiedz

    Ja spostrzeglam podobny kiks – wlasnie przeczytalam w Poszukiwaniu straconego czasu Prousta „fakt autentyczny”. Książka w tłumaczeniu Boya. i co tu o tym sadzic?

Prosimy o komentarz z Twoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem.

Napisz odpowiedź

Przeczytaj poprzedni wpis:
Praca magisterska
Zamknij