Problemy językowe, błędy ortograficzne, zagadki polonistyczne…

Indolencja

Otóż wyrazem indolencja rozpoczynam nowy cykl na blogu. W cyklu tym zajmę się opisywaniem, wymienianiem, a czasem wyśmiewaniem trudnych wyrazów.

Zatem co to jest indolencja? to po prostu niezaradność, nieumiejętność poradzenia sobie w pewnych, konkretnych momentach, nieczułość na daną sytuację.

Można być na przykład indolentem. Oznacza to wtedy, że jest się nieporadnym życiowo.

Dla chętnych więcej szczegółów – http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2561436

Brak podobnych wpisów

14 odpowiedzi do wpisu: “Indolencja”

  1. Piotr Sajnog pisze:

    Nie podlinkowałaś adresu na końcu wpisu :)

  2. a muszę? :P
    nie zgarnęłam stamtąd definicji, tylko poszerzam swój wpis o nią :)

  3. Pszetfurnia pisze:

    Kolejne trudne słowo, nawet dla filolożki – gros. Może znaczyć większość i wtedy czyta się gro, może znaczyć dwanaście tuzinów, i wtedy czyta się gros. „Całe gro języków do wyboru” (we wpisie o Facebooku) to błąd do kwadratu.

  4. Dałabym głowę, że w jakimś artykule widziałam zapis „gro”, ale dopóki go nie odnajdę, zmienię. Dziękuję za zwrócenie uwagi.

  5. Mnie i tak najbardziej drażnią zapożyczenia z angielskiego używane zupełnie bez sensu. Jak słyszę słowa w stylu „eksperiencja” czy „lokacja” używane w znaczeniu „lokalizacja” to mnie po prostu krew zalewa…

  6. Kwiat pisze:

    A może ktoś wie co oznacza „messowo”. Spotkałem się z tym słowem przy opisie wyglądu człowieka: „Człowiek ten wyglądał ogólnie messowo”.

  7. ech :/ pewnie chodzi o ang. mess (bałagan), ale przyznam, że nigdy się nie spotkałam z takim tworem…

  8. Marcin pisze:

    Przede wszystkim, chciałbym zauważyć, iż bardzo podoba mi Pani blog.

    Nie jestem w stanie zgodzić się z twierdzeniem, iż indolencja odnosi się li tylko do konkretnych sytuacji. Taki zaś wniosek wynika z przytoczonej, iż tak to ujmę, definicji tego wyrażenia.

    Ja osobiście, przy czym nie wykluczone, że jest to wpływ nieżyjącego już niestety Pana Kopalińskiego, stawiam znak równości pomiędzy sformułowaniem „indolencja” a wyrazem „nieudolność”, „niezdarność”. Przy czym nie używam tego słowa, jako synonimu nieudolności, tylko w odniesieniu do pewnych, konkretnych sytuacji.

    Pozdrawiam serdecznie

  9. Marcin pisze:

    w pierwszym zdaniu, mojej poprzedniej wypowiedzi pominąłem wyraz „się”.
    Proszę darować :/

  10. Paulina pisze:

    Mój problem, z którym zmagam się już dość długo i zmóc nie mogę! Jeśli w kościele były jedne organy i dokupiono po czasie jeszcze jedne, to teraz w kościele jest…dwa? dwie? dwoje?

  11. basia pisze:

    naprawde rece opadaja ostatnio na fb wyczytalam slowo napisane po polsku ” zaproponowalismy – behaworniste – ”
    wooooooooooooow
    Bardzo ciekawy blog ,pozdrawiam cieplutko

  12. basia pisze:

    naprawde rece opadaja ostatnio na fb wyczytalam slowo napisane po polsku ” zaproponowalismy – behaworniste – ”
    wooooooooooooow
    Bardzo ciekawy blog ,pozdrawiam cieplutko

    sorki,” behawiorniste ”

  13. sukinkot pisze:

    Marcin, to jakaś tragifarsa to Twoje: „iż.”. O „li” nie wspomnę, bo tylko raz zastsowałeś.
    Dopiero po, co najmniej, trzech ‘że’, można użyć: ‘iż”.
    Tak więc, wygląda na to, jakbyś wynalazł na strychu garnitur pradziadka i, nieświadom śmieszności, paradował w nim – dumny jak paw.

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

© Dylematy filolożki 2008-2012. Wszelkie kopiowanie tekstów bez zgody autorki zabronione.