Ostatnio przeczytałam ciekawą książkę (rozdział (III. 4.) i zmotywowała mnie ona do napisania paru słów na temat grzeczności w oficjalnych e-mailach. Myślę, że jest to dość ważna informacja, bo często przecież wysyła się e-maile do pracodawców (i „pracobiorców”), wykładowców, współpracowników, z którymi nie jesteśmy na „Ty” itp.
Otóż, podstawową zasadą jest używanie form grzecznościowych przynależnych do tradycyjnego, oficjalnego listu.
Zacznijmy od tematu. Jest bardzo istotny. Należy jak najmniejszą ilością słów wyrazić jak najwięcej informacji. Nie należy jednak tytułować e-maila np. „Pomocy”, „Problem”, „Proszę o pomoc”, „e-mail od Jana Kowalskiego” itp. Nie mówi on odbiorcy nic. Jeśli jednak zatytułujemy wiadomość np. „Przypomnienie o książce Gramatyka opisowa języka polskiego”, wykładowca będzie pamiętał komu miał ją przynieść i jednocześnie przypomni sobie o jej zabraniu.
List zaczynamy zwrotami takimi, jak: Dzień dobry!, Szanowna Pani, Szanowny Panie, Proszę Pani, Pani Magdaleno (zamiast często błędnie wstawianego „bezpłciowego” Witam, które nie jest w sytuacji oficjalnej dobrym wyborem).
E-mail kończymy tak, aby nie spoufalać się z odbiorcą.
Podpisujemy się imieniem i nazwiskiem. Nie samym imieniem (nawet jeśli sygnatura adresu e-mail ma zarówno imię, jak i nazwisko). Należy pamiętać, aby zawsze to zrobić. List bez podpisu uważany jest za spam.
Podpisujemy się nawet wtedy, gdy piszemy w imieniu kilku osób, grupy (na przykład na studiach).
Nie rozpisujemy się. Staramy się, aby e-mail był zwięzły, ale tak, by znalazły się w nim wszystkie konieczne informacje.
Warto również zaopatrzyć się w skrzynkę, którego domena nie będzie nas kompromitować (nie takie, jak np. buziaczek.pl). Najprofesjonalniej będzie wyglądać e-mail z imieniem i nazwiskiem.
Brak podobnych wpisów



28 września 2009 o 21:45
Przy wysyłaniu e-maili do pracodawców nie zawsze wiadomo, jakiej płci jest odbiorca – wtedy to „bezpłciowe” według Ciebie „Witam” doskonale, moim zdaniem, spełnia swoją funkcję.
U mnie w instytucie była swego czasu awantura o to właśnie, jak należy pisać e-maile do wykładowców. Wiadomości bez powitania i podpisu, sformułowane jak SMS do kumpla były na porządku dziennym. Dopiero kiedy się studentów ustawiło, zaczęli dbać o to, co piszą, czego każdemu życzę, nawet w sytuacjach nieoficjalnych.
Ach, jeszcze co do nagłówków: nie poruszyłaś istotnej w polszczyźnie kwestii interpunkcji. Często kalkujemy angielski przecinek i rozpoczynamy kolejne zdanie małą literą, a to błąd. Powinien być wykrzyknik albo kropka – co do tego językoznawcy nie mogą się zgodzić, sama znałam pana, który nie życzył sobie, żeby na niego krzyczeć w e-mailu (cytat dosłowny).
28 września 2009 o 22:03
„Bezpłciowość” stanowi esenscje dzisiejszej komunikacji między ludźmi
Ja chyba mam wątpliwości, czy z tym przecinkiem to błąd. Wykrzyknik jest jak najbardziej uprzejmym wyrazem i przede wszytskim „na miejscu”.
29 września 2009 o 08:24
@Krzysztofie, coś w tym jest, a nie jest to dobre.
@Olgo, lub/i Cecylio, „Witam” nie będzie nigdy dobre, bo po prostu nie jest oficjalną formą w oficjalnym liście. W tym momencie odsyłam do przytoczonej książki. Jeśli nie znamy płci pracodawcy, zadajmy sobie tyle trudu, aby ją poznać.
Co do interpunkcji, to chyba czytamy inną literaturę, ponieważ wiem o sporze językoznawców, ale nad wykrzyknikiem i przecinkiem właśnie.
Pozdrawiam.
29 września 2009 o 09:36
Nie ma siły, żeby poznać płeć pracodawcy po ogłoszeniu napisanym bezpłciowo i z podanym adresem e-mail rekrutacja@domena.pl. Często w ogłoszeniach nie wymienia się nazwy firmy, więc nie ma siły, żeby ją choćby wygooglać.
Może zamiast „witam” lepsze jest „dzień dobry”, nie wiem, książki nie czytałam. Jak dla mnie są równoważne, bo i „dzień dobry” jest przecież bezpłciowe.
A co do interpunkcji, to przecinek jest ewidentnie kalką z angielskiego. Chyba też w Poradni Językowej na stronie PWN było o nim, głowy nie dam. Ja dużo rzeczy wiem, ale nie wiem, skąd
Ale w literaturze tego nie czytałam na pewno, nie jestem językoznawcą.
Ach, i to jest Olga Cecylia. Dwojga imion, przynajmniej w Internecie.
29 września 2009 o 10:20
Właśnie chciałam to napisać, „Dzień dobry” będzie najlepsze w tym wypadku.
Różnica między „Witam” a „Dzień dobry” jest taka, że to drugie jest oficjalne.
Zapamiętam imiona
30 września 2009 o 19:28
Witam i o zdrowie pytam – zabawnie się rymuje.
Mój brat wielkim zwolennikiem tego przywitania jest.
No cóż… Humanista z niego nie jest – sam to przyzna.
A ja? Robię tak jak mówią mi w szkole. Na razie nikt nie mówił o zwrocie grzecznościowym w liście – „Witam”, toteż go nie stosuję (chyba, że na GG do osób z wizytówką ‚nieznajomy przesyła wiadomość’).
3 października 2009 o 13:27
Od lat, a konkretniej od początku studiów moją główną drogą komunikacji z wykładowcami była poczta elektroniczna. Wpis ten pokazał mi jaki nieświadomie błąd popełniałam – nieszczęsne „Witam”. Potem przecinek i nowy wiersz z małej litery. Pierwsze wytępię ale co do drugiego nie mam jeszcze przekonania choć, jak już padło, jest to kalka z języka angielskiego.
16 października 2009 o 10:04
Zgoda: list należy podpisać także w treści (stopka). Ale list bez podpisu w treści w żadnym razie nie jest spamem
Ponadto dodałbym w formie uzupełnienia: że nie należy stosować emotikonów, należy pisać używając polskich liter (ogonki), list powinien być kodowany w poprawnej stronie kodowej (ISO), sugerowane jest wysyłanie listu w czystym tekście (plain-text), a nie w HTMLu z jakimiś obrazkami w tle itd. Przy wysyłaniu załączników należy pamiętać, aby odbiorca maila był w stanie u siebie otworzyć załącznik (format plików w miarę uniwersalny: *.rtf a nie .*doc, *.jpg, *.pdf)
17 października 2009 o 23:44
„Witam” jest zwrotem jak najbardziej oficjalnym. Problem leży gdzie indziej. http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=8690
18 października 2009 o 11:12
Dobrze dopowiedziane, dziękuję.
Jednak nie zgadzam się z tym, że jest to zwrot jak najbardziej oficjalny i odwołuję do książki.
24 października 2009 o 21:04
Słowa „witam” używamy wówczas, gdy jesteśmy „odbiorcą” np. składanej nam wizyty. Pisząc do kogoś jesteśmy „dawcami” a nie „odbiorcami”. Tego w wyrazu w żadnej korespondencji nie używamy. Po powitaniu stawiamy przecinek i rozpoczynamy zdanie z małej litery (sic!!!)
Oto przykład:
Dień dobry,
bardzo się cieszę, że polecona przeze mnie książka…..
24 października 2009 o 23:20
Oczywiście, że gdy stawiamy przecinek, zaczynamy zdanie z małej litery.
O odbiorcy np. składanej wizyty czytałam w poradni językowej.
25 października 2009 o 20:56
Przyzwyczaiłam się do zaczynania zdania po przecinku małą literą. Taka zasada jest nie tylko w angielskim, lecz również w niemieckim. Jest to dla mnie logiczne i tak będę pisała, tym bardziej że polskie zasady pisowni nie są jeszcze jednoznaczne. Nie mogłabym się przemóc, żeby postawić po nagłówku wykrzyknik, kropkę lub zacząć zdanie po przecinku dużą literą.
A propos pisania „z dużej litery“. Pamiętam jeszcze z liceum, że nasza nauczycielka języka polskiego tępiła u nas „z dużej litery”. Powtarzała, że to rusycyzm i należy mówić dużą literą lub od dużej litery.
20 listopada 2009 o 15:07
@Izabelo, duże litery są dla osób mających słaby wzrok, zdania rozpoczynamy wielką literą.
A to o czym piszesz, właśnie najbardziej boli, Polacy wolą przejmować „coś” od innych(!) niż dojść do tego jak powinno być w naszym ojczystym języku.
30 grudnia 2009 o 19:46
Co do „dzień dobry”: mnie się to nie podoba.
.
Możemy napisać maila o różnej porze i o tejże samej odbiorca nie musi go odbierać. Może być środek nocy, a wtedy nie mówimy normalnie „dzień dobry”
30 grudnia 2009 o 20:50
Jeśli piszemy w nocy czy wieczorem możemy spokojnie napisać „dobry wieczór”
22 stycznia 2010 o 17:00
@Magdaleno Bród
A co z różnicą czasu w rożnych zakamarkach świata?
Jest coś jeszcze, mianowicie litery narodowe. Zgodnie z zasadami powinno się je stosować, ale czy ktoś próbował pisać na francuskiej klawiaturze po polsku? Ba, na francuskiej klawiaturze po niemiecku – to dopiero wyczyn. Osobiście uważam, ze znaki regionalne nie są niezbędne, a ich brak nie świadczy negatywnie o nadawcy. A jakie jest wasze zdanie?
22 stycznia 2010 o 17:36
Myślę, że różnica czasu w różnych miejscach na świecie nie jest istotna.
a zwykle zdajemy sobie z tego sprawę.
Co do znaków diakrytycznych, to uważam, że są obowiązkowe, gdy piszemy do kogoś, kto na pewno jest w Polsce i ma polski sprzęt
Jeśli piszę e-mail do kogoś, kto mieszka za granicą, raczej nigdy nie stosuję polskich znaków, bo wiem, jak mogą utrudnić odczytanie.
4 czerwca 2010 o 10:32
Przeczytana wymiana zdan i mnie sklonila do wypowiedzi. Ja wielokrotnie korzystam z telefonicznej poradni jezykowej na UW, by rozstrzygnac watpliwosci.Kiedys dopytywałam właśnie o zwrot rozpoczynajacy pismo- jaki powinnam stosowac znak interpunkcyjny. Uzyskalam odpowiedz, ze wykrzyknik np. Szanowny Panie Dyrektorze! (takiej formy uczono mnie w szkole- ale wielu ludzi blednie uwaza go za niegrzeczny,bo „krzyczymy na adresata”)jest coraz bardziej wypierany przez forme anglojezyczna, a wiec przecinek i zaczenie tekstu mała literą. Piwiedziano mi na UW, ze forme z wykrzyknikiem obecnie raczej stosuje sie w korespondencji prywatnej,a w oficjalnej odchodzi sie od wykrzyknika na rzecz przecinka. Coz, podchodze to tego sceptycznie…I nie lubie „papugowania” po innych jezykach. Niczyj M.Rej
4 czerwca 2010 o 10:40
a jeszcze w ramach zarcikow chce wspomniec ksiazke p.Walerego Pisarka „Słowa między ludźmi” (polecam-swietna), cudnie i dowcipnie ilustrowaną przez p.Flisaka. na zawsze zapamietala taki oto rysunek: Siedzi w rozbabranej poscieli rozczochrana, okropna baba. Na dymku ta taka oto wypowiedz „Może być jakikolwiek bądź.Każdy będzie najbardziej optymalny”. I jak Wam sie podoba? Dla mnie kwintesencja błędów zwł. dotyczących pleonazmów
13 czerwca 2010 o 17:13
A ja mam takie problemy z e-mailami:
1. Coraz częściej widzę takie rozpoczęcie: „Szanowna Pani Maria Kowalska” ewentualnie „Szanowna Pani Mario Kowalska” – moim zdaniem jeśli używamy zwrotu „Szanowna Pani”, to nie używamy po nim imienia i nazwiska, i nie w mianowniku.
2. Kolega w pracy upiera się, ze e-mail to forma bardzo luźna i wypisuje niechlujne bzdury, także do naszych podwładnych, np.: „potwierdzam udział w spotkaniu w tulcy marian opałko główny urząd statystyczny” (pisane jednym ciągiem).
15 czerwca 2010 o 22:24
Zgodnie z netykietą, w internecie przyjęło się, że wszyscy są równi i mówią sobie na ‚ty’, niezależnie od wieku, płci itp. Oczywiście, w przypadku służbowej korespondencji, wypada zachować odpowiednie tytuły. W obu przypadkach, należy dbać o poprawność języka i pisowni
5 lipca 2010 o 15:49
Wszyscy zgodnie piszą o sposobie rozpoczynania wiadomości, które jest skopiowane z angielskiego, czyli o przecinku i małej literze, otóż w j. angielskim po przywitaniu stawiamy przecinek, ale list zaczynamy od nowej linijki i wielką literą, rozpoczynanie go małą literą Anglicy uznają za błąd
5 lipca 2010 o 17:43
no dobrze, ale w języku polskim zaczynamy małą
11 lipca 2010 o 05:34
nieumienapisac emejluuuuuuu zrozumiano icomamnapisacnatewww skończyłam
11 lipca 2010 o 05:37
proszepanajaktousunonćnapiszters
11 lipca 2010 o 07:24
????