Mówi się, że język polski jest trzecim językiem na świecie pod względem trudności w uczeniu się go. Czy to jednak prawda? Przez ostatnie dwa tygodnie byłam na wczasach w Egipcie, w Hurgadzie, w hotelu, w którym zdecydowana większość obsługi mówiła po polsku, nie wspominając już o rezydentach, którzy mówili w naszym języku bardzo poprawnie. Co prawda często myliła się im gramatyka, ale poza tym posługiwali się polskim bardzo sprawnie. Oczywiście, Egipcjanie, podobnie jak Tunezyjczycy i inni Arabowie, żyją z języków obcych, bo wiadomo, że jeśli będą znali ich więcej, to znajdą lepszą pracę. Ale nie oszukujmy się, dużo łatwiej nauczyć się języka angielskiego czy niemieckiego, niż polskiego czy czeskiego. Jestem więc pod wielkim wrażeniem ich zdolności lingwistycznych. Właśnie o tym chciałam popełnić dzisiejszy wpis. Cieszę się, że nasz język cieszy się w takich rejonach coraz większą popularnością.
A jakie Wy macie wspomnienia z wczasów za granicą (związane z językiem polskim)?
Brak podobnych wpisów



30 lipca 2010 o 14:03
A dlaczego uważasz, że niemiecki będzie dla Arabów łatwiejszy niż polski? Ma przypadki (Artikle), które dla uczących się mogą stanowić taki sam problem jak polskie końcówki fleksyjne. A jeżeli chodzi o niemiecką leksykę, to jest ona tak samo odległa od języków arabskich jak polska.
Angielski – gramatyka faktycznie jest prostsza od polskiej, ale za to pod wzglÄ™dem fonetycznym jÄ™zyk ten dla uczÄ…cych siÄ™, którzy pochodzÄ… spoza regionu jÄ™zyków germaÅ„skich (btw, oto tajemnica idealnego akcentu Skandynawów) jest po prostu koszmarny do „wysÅ‚yszenia”. PrzeciÄ™tny Polak, Hiszpan albo i Arab, nie bÄ™dÄ…c otrzaskanym z angielskim, nie bÄ™dzie w stanie wyÅ‚apać nawet gdzie koÅ„czy siÄ™ jedno sÅ‚owo a zaczyna drugie. SÅ‚uchajÄ…c jÄ™zyków arabskich potrafisz (oczywiÅ›cie mniej-wiÄ™cej) wyÅ‚apać i powtórzyć jakieÅ› sÅ‚owo. SÅ‚uchajÄ…c wypowiedzi po duÅ„sku (jÄ™zyk fonetycznie bliski angielskiemu) – nie powtórzysz nic, oprócz przeciÄ…gÅ‚ego ‚yyy’.
Polska gramatyka i ortografia są bardzo trudne, ale jak widać wcale nie konieczne do efektywnej komunikacji.
30 lipca 2010 o 14:47
to zabawne i generalnie dla mnie niezrozumiale, ale „turasy” i hindusi przyswajaja jezyk polski z zadziwiajaca latwoscia. Osobiscie nie doszukalam sie jeszcze podobienstwa pomiedzy jezykiem hinduskim a polskim, nie mniej wszystkim zgromadzonym w moim domu hindusom nie sprawia wiekszej trudnosci powtorzenie za mna ” stol z powylamywanymi nogami” a nawet ” chrzasz brzmi w trzcinie”, jezykowe lamance sa powtarzane przez nich bez znieksztalcen, nie jednokrotnie „bardziej poprawnie” dykcyjnie niz w przypadku przecietnego Polaka.
W druga strone to jednak nie dziala, powtorzenie, a co dopiero zapamietanie, czegokolwiek w ichnim jezyku stanowczo przewyzsza moje zdolnosci lingwistyczne:D
30 lipca 2010 o 15:30
@jb, uważam tak tylko dlatego, że Niemcy, wraz z jÄ™zykiem niemieckim, sÄ… w takich miejscach bardziej popularni, a co za tym idzie, ich jÄ™zyk można w Å‚atwiejszy sposób „zasÅ‚yszeć” niż polski. A wiadomo, że w ten sposób najÅ‚atwiej nauczyć siÄ™ jÄ™zyka. Zgadzam siÄ™ z TwojÄ… wypowiedziÄ…
30 lipca 2010 o 16:08
Ja byÅ‚em w Austrii i WÅ‚oszech w tym roku, w Austrii sytuacja wyglÄ…da dość „normalnie”, oczywiÅ›cie każdy mówi po niemiecku, ale wiÄ™kszość nie ma też problemów z angielskim.
Jeśli chodzi o polski, zdarzają się restauracje, w których ktoś z obsługi mówi po polsku, a w San Marino nasz ojczysty język zna 2/3 obywateli. Ogólnie łatwiej znaleźć osobę mówiącą po polsku, niż po angielsku (jeśli nie wziąć pod uwagę wspomnianej już Wenecji). Miałem też dość zabawną sytuację, próbowałem dogadać się z jak się później okazało Polakiem po angielsku, a on ze mną po włosku.
We WÅ‚oszech spotkaÅ‚o mnie spore zaskoczenie, nie liczÄ…c czarnoskórych handlarzy i mieszkaÅ„ców Wenecji, porozumienie siÄ™ po angielsku jest niemożliwe, próbowaÅ‚em też niemieckiego i francuskiego ale i tak zazwyczaj koÅ„czyÅ‚o siÄ™ na jÄ™zyku „wÅ‚osko-migowym”
31 lipca 2010 o 22:03
Czytałam kiedyś o badaniach mających sprawdzić jak trudne są różne języki. Sprawdzane to było na podstawie tego ile przeciętnie dzieciom zajmuje nauka języka. Polski był na trzecim miejscu, po japońskim i chińskim (nie pamiętam kolejności dwóch pierwszych miejsc). Jednak dla chcącego nic trudnego.
3 sierpnia 2010 o 08:38
Kasiu, no jak to? Przecież hindi jest językiem indoeuropejskim, takoż sanskryt. Dla znających podstawy gramatyki historycznej podobieństwa i wspólna geneza wielu wyrazów są oczywiste.
Ja siÄ™ obecnie uczÄ™ francuskiego i jest dla mnie niesamowite, jak wiele jest podobieÅ„stw z angielskim (!), bo z Å‚acinÄ… to oczywiste. Ale uważam, że mam wielkie szczęście, że polski jest moim jÄ™zykiem ojczystym, bo każda gramatyka wydaje mi siÄ™ maÅ‚o skomplikowana – choć przyznam, że polegÅ‚am w starciu z jÄ™zykami o innym alfabecie niż Å‚aciÅ„ski (hebrajski, ukraiÅ„ski, hindi).
5 sierpnia 2010 o 14:30
„Przecież hindi jest jÄ™zykiem indoeuropejskim, takoż sanskryt. Dla znajÄ…cych podstawy gramatyki historycznej podobieÅ„stwa i wspólna geneza wielu wyrazów sÄ… oczywiste.”
Ale jakie to ma znaczenie i związek z nauką obcego języka przez jakichś tam zwykłych ludzi?
15 sierpnia 2010 o 08:29
AJ, odpowiadałam na Kasi komentarz, drugi z kolei.
15 sierpnia 2010 o 15:18
olgocecylio, niewiele to zmienia. Dla znających podstawy zoologii pokrewieństwo wieloryba z nietoperzem też może być oczywiste, ale to nie znaczy, że je widać na pierwszy rzut oka. A że w polskich szkołach nauka o języku właściwie nie istnieje, mało kto zdobywa się na coś więcej niż ten pierwszy rzut.
18 sierpnia 2010 o 21:24
A nie taki wiesz. Jestem z anglii i uczyc sie polski jak lubie wakacje w Polsce, Czechy i Slowacji. Gramatyka to trudny, ale sa slowa ktore sa jak wlosky, francusky, hiszpanski, chorwacji itd. Nie tak latwiej jak angielski, ale nie jest niemozlywe!
21 sierpnia 2010 o 09:03
Tak naprawdę polski znają w innych ludzie, którzy pracują w hotelach, na straganach itp., bo wiedzą, że mogą na polskim turyście zarobić. Wątpię, żeby można było z nimi porozmawiać na jakieś bardziej wyszukane tematy. A moim zdaniem znajomość języka zaczyna się dopiero wtedy gdy ktoś potrafi się w nim porozumiewać robiąc naprawdę niewielką ilość błędów gramatycznych i będąc w stanie prowadzić dyskusję przynajmniej na temat, który go interesuje.
21 sierpnia 2010 o 10:56
Oczywiście, masz rację. Jednak sam fakt tego, że łapią słówka i zdania w tempie błyskawicznym, jest godny podziwu.
27 sierpnia 2010 o 19:36
Po niewielu wprawdzie, ale bardzo wnikliwych obserwacjach dochodzę do wniosku, że pod względem wymowy polskich słówek całkiem nieźle radzą sobie Włosi i Turcy.