<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Małe dzieci a nauka języków obcych</title>
	<atom:link href="http://filolozka.brood.pl/male-dzieci-a-nauka-jezykow-obcych/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://filolozka.brood.pl/male-dzieci-a-nauka-jezykow-obcych/</link>
	<description>Problemy językowe, błędy ortograficzne, zagadki polonistyczne...</description>
	<lastBuildDate>Wed, 08 Feb 2012 06:14:43 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: Livio</title>
		<link>http://filolozka.brood.pl/male-dzieci-a-nauka-jezykow-obcych/comment-page-1/#comment-1250</link>
		<dc:creator>Livio</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 30 Dec 2009 18:41:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://filolozka.brood.pl/?p=753#comment-1250</guid>
		<description>Najlepiej uczyć niemieckiego :D .

Ogólnie twarda wymowa, a jedyne szaleństwa to umlauty czy tzw. &quot;Ich-Laut&quot;.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Najlepiej uczyć niemieckiego <img src='http://filolozka.brood.pl/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  .</p>
<p>Ogólnie twarda wymowa, a jedyne szaleństwa to umlauty czy tzw. &#8222;Ich-Laut&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Magdalena Bród</title>
		<link>http://filolozka.brood.pl/male-dzieci-a-nauka-jezykow-obcych/comment-page-1/#comment-1153</link>
		<dc:creator>Magdalena Bród</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 14 Dec 2009 17:48:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://filolozka.brood.pl/?p=753#comment-1153</guid>
		<description>o, dziękuję ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>o, dziękuję <img src='http://filolozka.brood.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: olgacecylia</title>
		<link>http://filolozka.brood.pl/male-dzieci-a-nauka-jezykow-obcych/comment-page-1/#comment-1151</link>
		<dc:creator>olgacecylia</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 14 Dec 2009 09:36:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://filolozka.brood.pl/?p=753#comment-1151</guid>
		<description>Ja może z punktu widzenia tego dziecka napiszę... 

Ja się uczyłam angielskiego od czwartego roku życia. Nie była to nauka sama w sobie, po prostu osłuchanie, jakieś piosenki, wierszyki. Uczyła mnie Mama z podręcznika dla dzieci. Pozwoliło mi to zdobyć podstawy angielskiego, które normalnie dzieci zdobywają dopiero w szkole. Równolegle osłuchiwałam się z niemieckim (w telewizji i na wakacjach). Nie wiem, czy to dlatego, ale do teraz potrafię poprawnie zapisać nawet nieznane słowa we wszystkich językach, których się dotąd uczyłam. Generalnie nieźle idzie mi pisanie i rozumienie tekstu pisanego, mówienie i rozumienie mowy dużo gorzej.

Dla porównania, mój Mężczyzna miał kontakt z angielskim mówionym w TV od tego samego wieku co ja - i on z kolei mówi i rozumie świetnie, z pisaniem gorzej.

Podsumowując, sądzę, że osłuchanie dziecka jest bardzo dobre, ale primo, nic na siłę, secundo, należy kłaść nacisk na wszystkie obszary wiedzy, żeby nie rozwinąć nadmiernie jednej z umiejętności językowych. 

Filolożko, literówka Ci się wkradła do drugiego akapitu (&quot;mówi po polski&quot;).</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja może z punktu widzenia tego dziecka napiszę&#8230; </p>
<p>Ja się uczyłam angielskiego od czwartego roku życia. Nie była to nauka sama w sobie, po prostu osłuchanie, jakieś piosenki, wierszyki. Uczyła mnie Mama z podręcznika dla dzieci. Pozwoliło mi to zdobyć podstawy angielskiego, które normalnie dzieci zdobywają dopiero w szkole. Równolegle osłuchiwałam się z niemieckim (w telewizji i na wakacjach). Nie wiem, czy to dlatego, ale do teraz potrafię poprawnie zapisać nawet nieznane słowa we wszystkich językach, których się dotąd uczyłam. Generalnie nieźle idzie mi pisanie i rozumienie tekstu pisanego, mówienie i rozumienie mowy dużo gorzej.</p>
<p>Dla porównania, mój Mężczyzna miał kontakt z angielskim mówionym w TV od tego samego wieku co ja &#8211; i on z kolei mówi i rozumie świetnie, z pisaniem gorzej.</p>
<p>Podsumowując, sądzę, że osłuchanie dziecka jest bardzo dobre, ale primo, nic na siłę, secundo, należy kłaść nacisk na wszystkie obszary wiedzy, żeby nie rozwinąć nadmiernie jednej z umiejętności językowych. </p>
<p>Filolożko, literówka Ci się wkradła do drugiego akapitu (&#8222;mówi po polski&#8221;).</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: justynides</title>
		<link>http://filolozka.brood.pl/male-dzieci-a-nauka-jezykow-obcych/comment-page-1/#comment-1150</link>
		<dc:creator>justynides</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 13 Dec 2009 17:53:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://filolozka.brood.pl/?p=753#comment-1150</guid>
		<description>Hmm. Gdybym miała teraz jakieś małe dziecko &quot;na stanie&quot; i partnera polskojęzycznego, to na pewno odpuściłabym naukę języka &quot;od kołyski&quot;. Na początek postawiłabym na język ojczysty. Teraz już trzylatki w przedszkolach uczą się np. angielskiego i świetnie im idzie - w tym wieku wszystko z powodzeniem chłoną. 
Jakoś nie wyobrażam sobie ściągania do domu nauczyciela i psychologa/logopedy do małego berbecia, żeby go języków uczyć...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Hmm. Gdybym miała teraz jakieś małe dziecko &#8222;na stanie&#8221; i partnera polskojęzycznego, to na pewno odpuściłabym naukę języka &#8222;od kołyski&#8221;. Na początek postawiłabym na język ojczysty. Teraz już trzylatki w przedszkolach uczą się np. angielskiego i świetnie im idzie &#8211; w tym wieku wszystko z powodzeniem chłoną.<br />
Jakoś nie wyobrażam sobie ściągania do domu nauczyciela i psychologa/logopedy do małego berbecia, żeby go języków uczyć&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Magdalena Bród</title>
		<link>http://filolozka.brood.pl/male-dzieci-a-nauka-jezykow-obcych/comment-page-1/#comment-1149</link>
		<dc:creator>Magdalena Bród</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 13 Dec 2009 14:27:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://filolozka.brood.pl/?p=753#comment-1149</guid>
		<description>@Andriusza.. trochę na ten temat wiem, jestem na drugim roku logopedii :)
i tak, o te warianty fonetyczne mi chodziło. Dzięki :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Andriusza.. trochę na ten temat wiem, jestem na drugim roku logopedii <img src='http://filolozka.brood.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
i tak, o te warianty fonetyczne mi chodziło. Dzięki <img src='http://filolozka.brood.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Andriusza</title>
		<link>http://filolozka.brood.pl/male-dzieci-a-nauka-jezykow-obcych/comment-page-1/#comment-1148</link>
		<dc:creator>Andriusza</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 13 Dec 2009 13:29:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://filolozka.brood.pl/?p=753#comment-1148</guid>
		<description>Bardzo ciekawy problem, niestety, również skomplikowany. Co do pierwszej części, uważam, że z tymi problemami emocjonalnymi naukowcy lekko przesadzają. Nauka dwóch języków jest na pewno bardzo dobra zarówno dla późniejszych zdolności językowych dziecka, jak i dla ogólnego rozwoju tegoż. Należy jednak robić to &quot;z głową&quot; najlepiej przy pomocy doświadczonych metodyków. Znam przypadki, gdy z takiego dwujęzycznego uczenia zamiast dziecka bilingwalnego wyrósł osobnik nie mówiący poprawnie w żadnym ze znanych mu języków. W tej materii osobiście polecałbym fachowców - nauczyciela języka i psychologa, ew. logopedę.

Droga Autorko, dziecko łapie wymowę dużo łatwiej, więc jest to jedyny okres w życiu człowieka,gdy może nauczyć się dwóch języków w sposób idealny (oba języki będą pierwszymi). Później aparat mowy &quot;zastyga&quot;, traci swą elastyczność i nikt nie ma już szansy nauczyć się obcego języka jak swojego. Po prostu takie warunki fizyczne.

Jeszcze na temat litery &quot;t&quot;. Otóż w języku angielskim akurat jest to litera wymawiana niemal identycznie, jak w polskim. Znak, który podajesz /θ/, to jeden z wariantów wymowy głoski zapisywanej &quot;th&quot; - wariant bezdźwięczny, jak w słowie &quot;thick&quot;. drugi wariant /ð/ dźwięczny, jak w słowie &quot;they&quot;. Samo &quot;t&quot; można wymawiać tóżnie: inaczej będzie w &quot;tea&quot;, inaczej w &quot;tree&quot;, a jeszcze inaczej w &quot;question&quot;. Jeśli dzieckiem zajmie sioę dobry nauczyciel, to myślę, że opanuje ono te niuanse dużo lepiej i szybciej, niż dorosły.

Pozdrawiam i zapraszam na moją stronę: 

http://zugaj.bloog.pl</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bardzo ciekawy problem, niestety, również skomplikowany. Co do pierwszej części, uważam, że z tymi problemami emocjonalnymi naukowcy lekko przesadzają. Nauka dwóch języków jest na pewno bardzo dobra zarówno dla późniejszych zdolności językowych dziecka, jak i dla ogólnego rozwoju tegoż. Należy jednak robić to &#8222;z głową&#8221; najlepiej przy pomocy doświadczonych metodyków. Znam przypadki, gdy z takiego dwujęzycznego uczenia zamiast dziecka bilingwalnego wyrósł osobnik nie mówiący poprawnie w żadnym ze znanych mu języków. W tej materii osobiście polecałbym fachowców &#8211; nauczyciela języka i psychologa, ew. logopedę.</p>
<p>Droga Autorko, dziecko łapie wymowę dużo łatwiej, więc jest to jedyny okres w życiu człowieka,gdy może nauczyć się dwóch języków w sposób idealny (oba języki będą pierwszymi). Później aparat mowy &#8222;zastyga&#8221;, traci swą elastyczność i nikt nie ma już szansy nauczyć się obcego języka jak swojego. Po prostu takie warunki fizyczne.</p>
<p>Jeszcze na temat litery &#8222;t&#8221;. Otóż w języku angielskim akurat jest to litera wymawiana niemal identycznie, jak w polskim. Znak, który podajesz /θ/, to jeden z wariantów wymowy głoski zapisywanej &#8222;th&#8221; &#8211; wariant bezdźwięczny, jak w słowie &#8222;thick&#8221;. drugi wariant /ð/ dźwięczny, jak w słowie &#8222;they&#8221;. Samo &#8222;t&#8221; można wymawiać tóżnie: inaczej będzie w &#8222;tea&#8221;, inaczej w &#8222;tree&#8221;, a jeszcze inaczej w &#8222;question&#8221;. Jeśli dzieckiem zajmie sioę dobry nauczyciel, to myślę, że opanuje ono te niuanse dużo lepiej i szybciej, niż dorosły.</p>
<p>Pozdrawiam i zapraszam na moją stronę: </p>
<p><a href="http://zugaj.bloog.pl" rel="nofollow">http://zugaj.bloog.pl</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

