Język polski – błędy językowe – zagwozdki polonistyczne

Na internecie / w internecie

Dziś krótko – jeśli szukamy jakichś informacji za pomocą internetu, szukamy ich W internecie, a nie NA internecie.

Czy dla Was ta druga forma też jest taka bardzo prostacka?

Podobne wpisy:

  1. Jakichś, którychś, czyichś
  2. Pokoi czy pokojów?
  3. Radio – odmiana wyrazu

18 odpowiedzi do wpisu: “Na internecie / w internecie”

  1. Małgorzata pisze:

    Dokładnie. Prymitywne to określenie.

  2. Marcin pisze:

    Dlaczego zawsze pisze Pani Internet małą literą? Wiem, że niektórzy jeszcze popierają tę pisownie, ale jest to raczej garstka osób. Wsród tłumaczy, korekorów raczej piszę się ten wyraz wielką literą. Ma Pani jakieś swoje argumenty?

  3. Magdalena Bród pisze:

    Przyjmuję pisownię internet małą literą za Tonym Longiem, który 16 sierpnia 2006 roku w kalifornijskim magazynie Wired obwieścił, że zmiana pisowni jest konieczna, by zwrócić uwagę na to, czym jest internet ? kolejnym medium służącym rozpowszechnianiu i odbieraniu informacji, niczym radio i telewizja i ja się z tym utożsamiam. A tu źródło ? Long T., It?s Just an ?internet? now, http://www.wired.com/culture/lifestyle/news/2004/08/64596

  4. Małgorzata pisze:

    Dzięki zapamiętam!

  5. olgacecylia pisze:

    Dla mnie to jest równie potoczne i niemiłe brzmieniowo jak „na mieście”. Zresztą już kiedyś o tym pisałam, że to chyba „warszawizm”, bo większość moich znajomych z tego miasta używa z lubością przyimka NA w kontekście dla mnie całkowicie nieakceptowalnym.

  6. Bushee pisze:

    Co do złego lub potencjalnie złego stosowania przyimka ‘na’ mam dwie uwagi:
    1. jak sądzę, w stosunku do iternetu stosowane jest przez niektórych ‘na’ a nie ‘w’ z tego powodu, że w j. angielskim mówi się ‘on Internet’, a nie ‘in Internet’.
    2. Co do wspomnianego przez olgacecylia ‘na mieście’ – nie zgodzę się. Oglądam w miarę regularnie program prof. Miodka ‘Słownik polsko-polski’; w jednym z programów tłumaczył, że dopuszczalne są formy ‘na …’, jeśli teoretycznie poprawną formą jest ‘w …’, ale miejsce, o którym mówimy, jest dla nas w jakiś sposób bliskie lub oczywiste. Dlatego mówimy np. na Litwie, na Białorusi (względy historyczne), a nie w Litwie, w Białorusi, chociaż to te formy są gramatycznie w 100% poprawne. Podobnie, na pewno każdy zna miejscowości otaczające jego własną miejscowość i mówi o nich ‘na’, a nie ‘w’.

    Co do samego słowa ‘internet’ – nie widzę powodu, dla którego miałoby być przez nas pisane z dużej litery, aczkolwiek trzeba pamiętać, że w j. angielskim jednak cały czas jest z dużej. Jednak w tym przypadku jest to całkiem zrozumiałe, skoro rządzą nim zupełnie inne reguły gramatyczne, wg których również nazwy dni tygodnia czy miesięcy pisze się z wielkiej.

  7. Optowałbym za wersją ?na internecie? w niektórych, szczególnych wypadkach, mianowicie gdy mówimy o obecności online. Siedzę ?na internecie? wydaje mi się jedyną logiczną formą, ?w internecie? (czy jakakolwiek inna) byłaby absurdalna.

    Natomiast w kwestii internet/Internet ? powinno zależeć od kontekstu. Słowo to oznacza dokładnie ?międzysieć?, czyli połączenie mniejszych sieci w jedną. Jeśli mówimy o wspólnej globalnej strukturze, to absolutnie wielką literą. Jeśli mówimy tylko o tym, że jesteśmy podłączeni do sieci, to małą. Analogicznie do niektórych nazw astronomicznych:
    ? ?Oślepiło mnie słońce.? ale:
    ? ?Nasze Słońce jest niewielką gwiazdą?.

  8. Magdalena Bród pisze:

    Optowałbym za wersją ?na internecie? w niektórych, szczególnych wypadkach, mianowicie gdy mówimy o obecności online. Siedzę ?na internecie? wydaje mi się jedyną logiczną formą, ?w internecie? (czy jakakolwiek inna) byłaby absurdalna.

    W żadnym wypadku. Mnie na przykład pasuje tylko „w internecie”, absurdalne, w każdym przypadku jest „na internecie”.

    Słowo to oznacza dokładnie ?międzysieć?, czyli połączenie mniejszych sieci w jedną.

    „Oczywista oczywistość”

    Jeśli mówimy o wspólnej globalnej strukturze, to absolutnie wielką literą. Jeśli mówimy tylko o tym, że jesteśmy podłączeni do sieci, to małą.

    Takie zasady obowiązywały kiedyś. Już od paru lat się od nich odchodzi.

    Analogicznie do niektórych nazw astronomicznych:
    ? ?Oślepiło mnie słońce.? ale:
    ? ?Nasze Słońce jest niewielką gwiazdą?.

    Kiedy to nie jest dobra analogia, bardziej odpowiednią byłoby raczej porównanie internetu do innego medium, nikt nie pisze „radio” albo „telewizja” wielką literą.

  9. Hm, znaczy, że jak chcesz z kimś porozmawiać online, to mówisz ?wejdź w internet??. Oraz, analogicznie, ?wejdź w GG??

    Kiedy to nie jest dobra analogia, bardziej odpowiednią byłoby raczej porównanie internetu do innego medium, nikt nie pisze ?radio? albo ?telewizja? wielką literą.

    Ta analogia w ogóle jest fatalna, ponieważ stacji radiowych i telewizyjnych jest wiele. Natomiast Internet jako sieć globalna jest wciąż jeden. Internet to wciąż również nazwa własna!

  10. Magdalena Bród pisze:

    Jeśli używam takich potocyzmów to owszem, mówię „wejdź w internet”. Nigdy na internet! Gadu to zupełnie co innego.

    Analogia jest lepsza od porównywania internetu do Słońca. Internet jako sieć, tak samo jak telewizja czy radio, ma wiele stron i tworów, takich jak blogi, fora, strony itp., czyli tak, jak telewizja ma wiele kanałów i programów, a radio audycji.
    Tak samo radio, gdy powstało, było nazwą własną.

  11. telewizja ma wiele kanałów i programów

    Ale to nie ?telewizja ma wiele kanałów i programów?, tylko jest wiele różnych telewizji, to coś zupełnie innego. Telewizje nie tworzą żadnej jednej całości, Internet rozumiany jako jedna sieć globalna ? tak.

    a radio audycji

    Rozpędziłaś się z tym argumentem, bo w takim razie skoro Radio Zet ma wiele audycji, to mamy pisać je małą literą?

    Nie rozumiem, czemu obstajesz przy pisaniu nazwy własnej małą literą?

    Tak samo radio, gdy powstało, było nazwą własną.

    Możesz podać jakiś przykład?

  12. Magdalena Bród pisze:

    Dobrze, z audycją przesadziłam, ale nadal uważam, i Twoje argumenty mnie nie przekonują, że internet należy „kłaść” na tej samej półce, co radio i telewizję.

    Nie rozumiem, czemu obstajesz przy pisaniu nazwy własnej małą literą?

    O tym pisałam już wyżej w komentarzu. Warto czasem czytać, to, co uczestnik dyskusji napisał.
    Nie ma się co powoływać na autorytety, ponieważ ich zdania są również podzielone.

    Możesz podać jakiś przykład?

    Chyba tylko jeden można podać.

    Widzę, że ta dyskusja do niczego nie prowadzi, ponieważ ja mam swoje zdanie, którego się trzymam, a Ty swoje i żadne z nas nie ma zamiaru go zmienić.

  13. Czytam, co jest napisane, może uważniej, niżby wielu sądziło: powołujesz się na Longa, o potem piszesz, że nie warto powoływać się na autorytety.
    Nie chcesz kontynuować dyskusji ? trudno, w mojej opinii brak Ci po prostu argumentów, a w każdym razie ich nie podajesz. Ja tymczasem zagadnienie przemyślałem i utwierdziłem się w swoim zdaniu, znalazłszy całkiem sporo stojących za nim argumentów.

    Skrótowo, zwracam się już do innych ewentualnie czytających ? w kwestii wielkiej litery warto przemyśleć casusy Rover/rower, czy Elektrolux/elektroluks, gdzie rozpowszechnienie nazwy firmy jako rzeczownika pospolitego nie wyrugowało przecież pisania nazwy własnej wielką literą. Przejrzałem, co prawda może pobieżnie, historię wynalezienia radia i nie znalazłem nic, co by sugerowało pisownię wielką literą.
    Zaś w kwestii w/na ? skoro zaliczamy internet do mediów: idę do kina na film, idę do Jadźki na telewizję, idę do kafejki na internet. Stosowanie ?w? sugeruje fizyczną obecność ? absurd. Mówiąc jestem ?w internecie? mam na myśli obecność wirtualną, w serwisach społecznościowych, czy na przykład posiadanie strony. Forma ?na? ? przez analogię do online oznacza bycie aktualnie podłączonym, warto zwrócić uwagę na podobną formę, stosowaną przez niektórych ?jestem na ?łączach?. Otóż internet to przecież łącza właśnie. To tak na szybko, każdy niechaj przemyśli i wyrobi sobie własne zdanie ? z pewnością można znaleźć wiele jeszcze interesujących argumentów za obiema stronami sporu i stworzyć interesującą dyskusję? Choć szkoda, że już nie tutaj.

  14. Chyba jednak masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem.
    Jeśli chcesz – zmieniaj zasady języka polskiego. Szkoda tylko, że nikt nie zwróci na Ciebie uwagi.
    NIGDY nie napisałam, że nie warto powoływać się na autorytety!

    Idę kina na film, idę do Jadźki na telewizję, idę do kafejki na internet

    wszystkie przykłady to zwroty potoczne! prawidłowo będzie – „idę do kina obejrzeć film”, „idę do Jadźki obejrzeć telewizję” i „idę do kafejki internetowej”.

    Nikt, kto zna dobrze język polski, nie będzie się upierał nad formą „na internet”, bo nie dość, że brzmi absurdalnie i wieśniacko (tak, celowo tak napisałam), to jest nieprawidłowa.

    Mówiąc jestem ?w internecie? mam na myśli obecność wirtualną, w serwisach społecznościowych, czy na przykład posiadanie strony. Forma ?na? ? przez analogię do online oznacza bycie aktualnie podłączonym, warto zwrócić uwagę na podobną formę, stosowaną przez niektórych ?jestem na ?łączach?.

    to dopiero jest absurd.

    Nie podaję argumentów? podałam ich kilka. Ty zaś powtarzasz wszystko w kółko. Po raz kolejny dodaję – nie będę tego więcej komentować.

  15. wszystkie przykłady to zwroty potoczne! prawidłowo będzie ? ?idę do kina obejrzeć film?, ?idę do Jadźki obejrzeć telewizję? i ?idę do kafejki internetowej?.

    Ale czemu nie dokończyłaś ostatniego przykładu? Żeby nie wyszło, że ?w? jest w tym zastosowaniu równie wie? khm, potoczne, co ?na??

    NIGDY nie napisałam, że nie warto powoływać się na autorytety!

    Nie ma się co powoływać na autorytety

    :)

    Nie podaję argumentów? podałam ich kilka.

    Głównie potoczność i wieśniactwo, które z lubością powtarzasz.

    Chyba tylko jeden można podać.

    No i nie podałaś.

    Ty zaś powtarzasz wszystko w kółko.

    Każdy z czytających sam oceni, kto powtarza w kółko argument o wieśniactwie, a kto szuka nowych argumentów i kontrargumentów?

    Masz rację, lepiej może już nie komentuj?

  16. Marcin pisze:

    @Jurgi, nie ma to jak przekrecac wypowiedzi autorki i wyrywac je z kontekstu.
    „Nie ma się co powoływać na autorytety, ponieważ ich zdania są również podzielone.”
    A to znaczy zupełnie co innego, niz napisałes.

    Nie wiem, czy zauwazyles, ale nikt poza Toba nie uwaza, zebys mial racje. Wszyscy powyzej uwazaja „na internecie” za blad i tak jest. Nie ma po co sie sprzeczac.

    a, btw, autorka uzyla stwierdzenia „wiesniacki” raz. Zatem nie za bardzo sie tu powtarza.

  17. ewwa pisze:

    Ja również zgadzam sie z pogladami Magdy.Konstrukcje typu „siedze na internecie” ( w znaczeniu podawanym przez JFilodendryte)odczuwam wyraznie jako forme niepoprawna, moze jeszcze jakos do przelkniecia w mowie potocznej (troche na zasadzie przytaczanego „jechac na miasto”), choc sama bym nigdy tak nie powiedziala, ale absolutnie nie w jez.pisanym, ktory jednak wymaga wiekszej starannosci.
    A co do wielkie lub malej litery na poczatku slowa internet rowniez podzielam argument Autorki, ze to juz nie jest nazwa własna, lecz stalo sie slowem pospolitym (jak przytoczone radio i tv)), w zwiazku z czym nie ma zupelnie powodu do pisowni wielka litera. Zwlaszcza, ze taka pisownia jest faktycznie blizsza jez. angielskiemu lub niemieckiemu, ale nie polskiemu. Pozdrawiam dyskutantow i radze ochlodzic temperature dyskusji, bo dzis wystarczajaco goraco :-)

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

© Dylematy filolożki 2008-2012. Wszelkie kopiowanie tekstów bez zgody autorki zabronione.