Artykuł napisany przez

Skończyła filologię polską już jakiś czas temu, a mimo to wciąż doganiają ją dylematy i zagwozdki językowe. Blog ten prowadzi po to, aby poprawić chociaż drobny odsetek błędów...

18 komentarzy

Strona 1 z 1
  1. dzg
    dzg z | | Odpowiedz

    na pewno podolasz:) w kazdym razie powodzenia ;p dobrze ze podstawowa nie liceum, a broń Boże gim 😛 schołocz

  2. Karol
    Karol z | | Odpowiedz

    Podołasz. Nauczyciele są jak dzieci, bardzo ale to bardzo rozpuszczeni…

  3. Maciej Cierniewski
    Maciej Cierniewski z | | Odpowiedz

    Piszesz „podałam i dam radę” pachnie to przecież pleonazmem, a mialas z pewnoscia Kulture jezyka;P pozdrowienia ziom;)

  4. eRIZ
    eRIZ z | | Odpowiedz

    Otóż dziś rozpoczęłam swoje praktyki ciągłe w szkole podstawowej. Jestem troszeczkę przerażona, lecz wydaje mi się, że podołam i dam radę Wystarczy, że uda mi się jakoś do tych dzieciaków podejść.

    No, chyba najłatwiejsza możliwa robota Ci się trafiła. ;]
    Ze starszymi byś miała dużo większy problem.

    Tam pisze, że? W każdym bądź razie? Musimy to jakoś wymyśleć? Kurcze? Smutno mi się zrobiło

    A czy mowa potoczna, to jest to samo, co język pisany? Czy na 100% prawidłowo wymawiasz „jabł„? Tak samo i z frazeologizmami. ;]

  5. eRIZ
    eRIZ z | | Odpowiedz

    Nie, ja powiem tak – a gdzie są/byli rodzice?

    Wolę nauczyciela, którego rozumiem i jest w stanie po ludzku przekazać to, co ma na myśli, niż takiego, który używa „ąę” na każdym kroku, a sprawia, że cała klasa go nie słucha i śpi. 😛

    Nie chodzi mi tu bynajmniej o to, że słownik słuchaczy może być ograniczony, ale – na litość Boską – dużo bardziej przystępne jest słuchanie normalnego języka niż rozprawy naukowej. I mnie to osobiście irytuje – zamiast zachowywać się jak człowiek, zachowuje się jak naukowiec, którego mało kto rozumie. Teoria a praktyka, to są dwie różne rzeczy, droga Filolożko. Lepiej się już wyrażać mową potoczną i mieć większe nadzieje, że przekazywane treści trafią do uczniów, aniżeli uczniowie prześpią całą lekcję nic z niej nie wynosząc (rzecz jasna, niedosłownie :P).

  6. eRIZ
    eRIZ z | | Odpowiedz

    Fakt, aczkolwiek często się zdarza, że to tylko subtelna różnica…

    Kolokwializmy, czy inne tego typu wyrażenia (stosowane, oczywiście, z umiarem) stanowią jednak pewne urozmaicenie. ;]

    A i uczniowie mają także powód, żeby się trochę pośmiać, bo jednak warto czasem popełniać błędy. ;]

  7. eRIZ
    eRIZ z | | Odpowiedz

    Popatrz – podręczniki są tak beznadziejnie pisane, że ciężko odróżnić je od encyklopedii. I przyznam, że zagadnienia są wyjaśniane tak sztucznym językiem, iż ciężko je pojąć od razu i trzeba rozklepywać zdania wg „co autor/poeta miał na myśli”.

    Jeśli nauczyciel używa tego samego języka, co w książkach (pseudomądrego), to jakie są wyniki nauczania…?

    Ja nie mówię, że z nauczyciela, ale właśnie, że z nauczycielem. A dystans do tego typu zasad też jest potrzebny. Pomyśl tylko, co jest po latach, gdy sobie już dorośli uczniowie powiedzą „a ten/ta, to była niezła, , fajny był(a)”. Lepiej tak niż, „o, ten/tamta fatalna, niczego mnie nie nauczył/a”.

    Poprawność polityczna nie zawsze wychodzi na zdrowie, nadgorliwość gorsza od faszyzmu. ;]

  8. eRIZ
    eRIZ z | | Odpowiedz

    Niestety, ja sobie podręczników nie wybieram, są one określane z góry…

    Można, ale to są wyjątki… 🙁

  9. Olla
    Olla z | | Odpowiedz

    Naprawdę nauczycielka od polskiego mówiła „Tam pisze”????????????????????????????????????????????????????????? Apokalipsa. A ja drżałam, jak moja opiekunka praktyk nie poprawiała uczniów jak mowili „Proszę Panią”……

  10. Agnieszka
    Agnieszka z | | Odpowiedz

    Przepraszam, ale czy nie mówi się raczej „doznać szoku”?

Prosimy o komentarz z Twoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem.

Napisz odpowiedź

Przeczytaj poprzedni wpis:
Ujednolicenie ortografii?
Zamknij