Polszczyzna ciągle dość nieelastyczna jest na wszelkie tezy związane z równouprawnieniem. Około 90% nazw wykonywanych zawodów jest rodzaju męskiego.
OczywiÅ›cie, od wielu tych form można utworzyć odpowiedniki żeÅ„skie, używajÄ…c na przykÅ‚ad przyrostków: -ini, -owa, czy -ka. Wciąż jednak powstaje, a mamy już przecież XXI wiek, mnóstwo wyrazów, które trzymajÄ… siÄ™ „mÄ™skoÅ›ci” rÄ™kami i nogami, i za nic nie chcÄ… przyjąć formatu żeÅ„skiego. Tutaj dość abstrakcyjny przykÅ‚ad:
pewnie pod ziemią znaleźlibyśmy górnika w spódnicy, to i tak niemożliwym jest wydobywczynię węgla nazwać górniczką. Może lepiej brzmiałoby węglarka?
![]()
Feministki robią swoje. Chcąc być na równi z mężczyznami, tak usilnie wprowadzały żeńskie odpowiedniki męskich zawodów psycholożka, filolożka, politolożka, profesorka , że w końcu stały się one poprawne i istnieją w słowniku języka polskiego.
Ale jak tu siÄ™ dziwić, że batalia o równouprawnienie w jÄ™zyku idzie tak opornie, skoro nawet w żeÅ„skich szeregach szerzy siÄ™ dywersja. Sporo paÅ„ bowiem może siÄ™ obrazić, gdy ktoÅ› powie do nich: kierowniczko, dyrektorko, profesorko. Ja siÄ™ nie dziwiÄ™, dla mnie takie żeÅ„skie okreÅ›lenie jest pejoratywne. Nie wiem wÅ‚aÅ›ciwie dlaczego, ale brzmi tak jakby „mniej poważnie”.
A Wy? co sÄ…dzicie?
Brak podobnych wpisów



2 sierpnia 2008 o 14:51
Kiedy napiszesz książkę?
2 sierpnia 2008 o 17:47
a czemu miałabym napisać książkę?
3 sierpnia 2008 o 00:13
…cóż jÄ™zyk jest tworem dynamicznym, wiele powszechnie dziÅ› używanych wyrazów, kiedyÅ› budziÅ‚o kontrowersje, choćby „artystka” czyli żeÅ„ski odpowiednik „artysty”, kiedy po raz pierwszy go użyto stwierdzono, że brzmi niedorzecznie i maÅ‚o poważnie:)
30 listopada 2008 o 18:54
Zgadzam siÄ™ w stu procentach z przedmówcÄ…/przedmówczyniÄ…. DziÅ› okreÅ›lenia kierowniczka czy psycholożka brzmiÄ… nie tyle pejoratywnie co nawet protekcjonalnie. Nauczyciel to akademicki, nauczycielka- nauczania poczÄ…tkowego; profesor to na uniwersyteci, profesorka- w liceum; kierownik to fabryki, a kierowniczka to co najwyżej sklepu spozywczego( i do tego kojarzy siÄ™ z z osobÄ… zajmujÄ…cÄ… to stanowisko w czasach sÅ‚usznie minionych, a wiÄ™c niepozytywnie) Ale kiedyÅ› studentek też nie byÅ‚o a dziÅ› nikt nie dziwi siÄ™ na tÄ™ formÄ™. Ja naprawdÄ™ mam szczerÄ… nadziejÄ™, że z czasemprzyzwyczimy siÄ™ do tych dziwnych dziÅ› form (i też w celu ich „oswojenia” piszÄ™ o nich pracÄ™ mgr:-))
1 grudnia 2008 o 00:49
Brawo.
Polać tej pani
18 marca 2009 o 09:53
Wcale nie są poprawne (pisałem już kiedyś tutaj o tym): http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=10034
18 marca 2009 o 10:33
Nie kiedyÅ› a przedwczoraj… Nie pamiÄ™tam już, w którym sÅ‚owniku widziaÅ‚am te okreÅ›lenia. Zatem znajdÄ™ je i przytoczÄ™.
3 września 2009 o 17:06
WedÅ‚ug mnie „dyrektorka” nie brzmi aż tak źle, gorzej ze sÅ‚owami z przyrostkiem „-lożka”. Na przykÅ‚ad kiedy sÅ‚yszÄ™ „psycholożka” od razu nasuwa mi siÄ™ skojarzenie z chorÄ… psychicznie samicÄ… dzika(choć to akurat jest „loszka”, ale podÅ›wiadomie…). To ja już wolÄ™ paniÄ… filolog i paniÄ… psycholog.
9 września 2009 o 16:55
walczymy o wprowadzenie żeÅ„skich koÅ„cówek, ponieważ jÄ™zyk ksztaÅ‚tuje Å›wiadomość. jÄ™zyk polski ma (stety niestety) rodzaje i wiÄ™kszość nazw zawodów ma rodzaj mÄ™skoosobowy, mówiÄ…c „dyrektor” widzimy pana w Å›rednim wieku w garniturze. znamienne, że mÄ™skoosobowy rodzaj ma wiÄ™kszość nazw zawodów „prestiżowych” – profesor, dyrektor itd. bo już nikomu nie przeszkadza „przedszkolanka” (za to „przedszkolanek” też brzmi Å›miesznie, prawda?), a różnica miÄ™dzy „sekretarzem” a „sekretarkÄ…” aż bije po uszach. za tym idzie postrzeganie kobiet jako „z natury nie nadajÄ…cych siÄ™” na pewne stanowiska.
stÄ…d także to postrzeganie nazwy mÄ™skoosobowej jako dodajÄ…cej powagi. tak, jak Å›miesznie brzmi sÅ‚owo „profesorka”, tak wyjÄ…tkiem w Å›rodowisku jest kobieta na tym stanowisku. to „walka u postaw” – wiele słów już siÄ™ na nowo przyjęło i nikogo nie dziwiÄ…, za kilka-kilkanaÅ›cie lat nowe pokolenie bÄ™dzie używać obu form bez najmniejszego problemu (miejmy nadziejÄ™).
poza tym jeszcze nie tak dawno większość nazw zawodów miała swoją wersję i męską i żeńską i nikogo to nie śmieszyło.