Problemy językowe, błędy ortograficzne, zagadki polonistyczne…

Strrrrasznie

Chciałabym napisać o „strasznie”, w kontekście, na przykład „strasznie chcę zobaczyć ten film”. Oczywiście, to zdanie samo się wyklucza, ponieważ strasznie jest wyrazem nacechowanym negatywnie, podczas gdy całe zdanie jest pełne radości i nadziei. Teoretycznie jest to więc oksymoron. Ale nie do tego zmierzam. Do niedawna byłam wielkim wrogiem tego przysłówka. Od jakiegoś czasu zrozumiałam jednak zamysł jego użytkowników. Mowa tu o podkreśleniu swoich intencji. Zdanie „strasznie chcę zobaczyć ten film” jest dużo bardziej emocyjne niż „bardzo chcę zobaczyć ten film”. Na tej samej zasadzie działa zdanie „jak ja ją strasznie lubię”. Brzmi dużo dobitniej niż „jak ja ją bardzo lubię”.

Ale podsumować muszę w ten sposób, że oczywiście, przysłówek ten w takich kontekstach to wyraz potoczny i nie powinno się go stosować oficjalnie, a już na pewno nie powinny go używać osoby medialne, a zauważyłam kiedyś, że lubi go bardzo Kinga Rusin (której to ja bardzo nie lubię).

A co Wy sądzicie o „strasznie”? Zapraszam do dyskusji.

Podobne wpisy:

  1. Oglądanie telewizji
  2. Tudzież to nie albo!
  3. fakt autentyczny?

16 odpowiedzi do wpisu: “Strrrrasznie”

  1. Krzysztofuw pisze:

    Pierwszy raz słyszę takie straszne słowo – potocyzm. Okropnie wygląda. Magda, musisz rozróżniać dziennikarzy od celebrytów (nie bij mnie za to słowo) medialnych. Od jednych wymaga się oczywiście trochę więcej ;-)

  2. Magdalena Bród pisze:

    Krzysztofie, potocyzm to po prostu skrót od „wyraz potoczny”, wiem, że to wiesz, ale nie wiem dlaczego jest dla Ciebie straszne :)

    Oczywiście, odróżniam, ja podałam tylko taki przykład :)

  3. jacekk pisze:

    Krzysztof! ten potocyzm to chyba tylko ci specjaliści od języka używają. Bo my prości ludzie … ;)
    Co do drugiego: celebryta, brrrrrr, to dla mnie brzmi gorzej jak jeżdżenie styropianem po szybie.
    I wracając do tematu tego posta, STRASZNIE bym chciał wiedzieć jak Wam brzmi to słowo?

  4. mrtom pisze:

    W kwestii samego „strasznie” nic dodać, nic ująć… A jeżeli chodzi o język osób medialnych, to niewiele z nich (razem z dziennikarzami)potrafi mówić poprawnie.

  5. Azazello pisze:

    wg mnie „jak ją zajebiście lubię”, jak ja ją bardzo lubię” brzmi o wiele lepiej i dobitniej od „…strasznie lubię” – to strasznie do wszystkiego to używają dzieciaki i chyba ludzie mniej inteligentni.

  6. Magdalena Bród pisze:

    @Azazello, a „zajebiście” nie? :)

  7. mrtom pisze:

    @Azazello po prostu nie wszyscy inteligentni ludzie są wulgarni…

  8. Magdalena Bród pisze:

    Jacku, Krzysztofie, wychodząc Wam na przeciw zmieniłam ten nieszczęsny „potocyzm” :)

  9. olgacecylia pisze:

    Używam, ale w mowie potocznej. W piśmie staram się unikać, bo mnie drażni nadużywanie jakichkolwiek określeń. Strasznie mnie drażni ;-) Ale z dwojga złego wolę wzmocnić „bardzo” przez „strasznie” niż przez „cholernie” albo „zajebiście”. Bo co innego potocyzmy (faktycznie paskudne słowo, kojarzy mi się z cytoplazmą), a co innego wulgaryzmy.

    Choć wiem, że są osoby, które twierdzą, że „zajebiście” nie jest wulgaryzmem…

  10. olgacecylia pisze:

    Tfu, miało być „na piśmie” :-)

  11. justynides pisze:

    Ja dużą uwagę zwaracam na brzmienie słów, takie zboczenie. Bo słowa wywołują różne wrażenia.
    „Potocyzm” brzmi mi jak jakaś choroba, w sumie mogłaby być psychiczna. Np. potocyzm maniakalny. Objawiałby się niepohamowaną skłonnością do nadmiernego gadulstwa, bez sensu rzecz jasna. :D
    „Strasznie” z kolei mi brzmi jakby ktoś patykiem po takiej starej tarce do prania jeździł.
    A „celebryta” kojarzy mi się z nieprzyjemnym dreszczem.

    Wiem, bredze:).

  12. Magdalena Bród pisze:

    Celebryta tudzież Celebryt to w ogóle dla mnie abstrakcyjna bajka.
    Bynamniej nie bredzisz :)

  13. Maciej P. pisze:

    „Celebryta” to dziwoląg ale zapewne tylko z powodu swej nowości. Przyzwyczaimy się na pewno do tego słowa, tym bardziej, że pochodzi od tego samego „celebrare”, co na przykład słowo celebrans, znane w liturgii. Na marginesie warto zauważyć, jak wielka przepaść znaczeniowa może dzielić dwa słowa posiadające jednakową etymologię.

    Natomiast słowo „potocyzm” podoba mi się bardzo właśnie przez swoje paskudne brzmienie. Dzięki temu potocyzmy są napiętnowane zanim jeszcze wybrzmi samo określenie.
    To dobrze. Potozyzmy to raczej śmieci i w nadmiarze mogą zaszkodzić językowi.

  14. Agata pisze:

    Magdaleno, a skąd tyle błędów u Ciebie?

    A kiedy zauważyłam przed chwilą „na przeciw” (sic!), to się załamałam.

    Może czasem poczytaj zasady języka polskiego, bo wstyd, żebyś robiła tyle byków na swoim blogu.

  15. K. pisze:

    a co to za słowo „emocyjne” i czym różni się od „emocjonalne”? ;)

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

© Dylematy filolożki 2008-2012. Wszelkie kopiowanie tekstów bez zgody autorki zabronione.