Które zdanie jest poprawne?
Podaj mi tą książkę
czy
Widziałam Cię z tą książką
?
poprawna odpowiedź – widziałam Cię z tą książką.
Dlaczego?
Ponieważ tą używa się tylko w połączeniu z narzędnikiem.
(z) kim, (z) czym? z tą książką.
Dlaczego podaj mi tą książkę jest niepoprawnie?
Ponieważ w połączeniu z biernikiem (a książka przybrała tutaj właśnie taki przypadek) używamy w liczbie pojedynczej wyłącznie tę!
kogo, co? tę książkę.
Zatem podsumowując:
W formi pisanej używamy:
tę – w połączeniu z biernikiem
tą – w połączeniu z narzędnikiem
więc:
kocham tę osobę
ale
kocham się z tą osobą
Pamiętajcie, że jest to prawidłowa pisana forma. Jeśli chodzi o mówioną, to zarówno tę, jak i tą możemy uznać za dopuszczalne
Podobne wpisy:
Joanno, o ile jestem w stanie zrozumieć pewnego rodzaju irytację, błędami polegającymi na myleniu „tę” z „tą” to walka z wł(a’/an/a,)czaniem w języku mówionym wydaje się być trochę bezsensowna. Bardzo wiele osób mówiąc o włączeniu czegoś używa „a z ogonkiem/an” i nie widzę w tym nic złego. Nie zapominajmy, że język jest dla ludzi, a nie ludzie dla języka. To nie jest kamienny zabytek – dajmy mu żyć!
bzdura
Sama jesteś bzdurna. To co mówi Michał stosuje się do każdej sfery ludzkiego życia
.
To nie jest zabytek. To jest niedouczenie tych co mówią włanczać. Brrrr…
Zgadzam się, że język jest dla ludzi, a nie ludzie dla języka i powinniśmy mówić tak, jak nam wygodnie, ale z drugiej strony całkowicie zgadzam się z Jaste, że ludzie mówiący niepoprawnie „włączać” w 95% nie robią tego dla wygody, ale z czystej niewiedzy.
Tak samo, jak ze słowem „wziąć”, które połowa Polanków wymawia „wziąść” – nie dla wygody, tylko z niewiedzy!
Jeśli takim ludziom pozwolić mówić, jak chcą, to doprowadzą do takich wypaczeń języka, że nie będziemy mogli się zrozumieć nawzajem. Widziałem już na forach internetowych wypowiedzi jakichś gimnazjalistów, które trzeba czytać na głos, żeby fonetycznie odgadywać, co autor chciał powiedzieć.
kolejny dowod, ze wszyscy powinnismy, i bedziemy mowic po angielssku.
No, we won’t.
Co jak co, ale znajomość angielskiego w naszym narodzie jak słabiuśka, słabiuteńka – przekonuję się o tym regularnie. Ostatnia rzecz, której należy się obawiać, to właśnie zastąpienie języka polskiego angielskim.
„znajomość angielskiego w naszym narodzie jak słabiuśka” – a co jesteś w stanie napisać o znajomości tego języka w narodzie angielskim? Jakoś się nim posługują, prawda? Ale czy dobrze go znają twoim zdaniem?
Zgadzam się w 100%
So do I.
Na nauce języka polskiego powinni nie tylko uczyć ortografii ale i wymowy.
Łatwo poznać osobę oczytaną po tym jak mówi.
„łatwo poznać osobę oczytaną po tym jak mówi”. Owszem, łatwo poznać, ale w rozumieniu negatywnym
Dopiero na zajęciach z gramatyki opisowej języka polskiego zrozumiałem, jak źle mówią osoby, które wiele czytają
Dlaczego? Bo przywiązują zbyt dużą wagę do ortograficznego zapisu i starają się artykułować słowa zgodnie z nim, a nie z prawami fonetyki, dokonując tym samym gwałtu na własnych narządach mowy
Michale, przecież nie to ile osób używa błędnej formy decyduje o jej poprawności. Dla mnie język został tak a nie inaczej skonstruowany i tak a nie inaczej należy go używać. No chyba, że ktoś jest ignorantem „bo i tak wiadomo o co chodzi”.
Zgadzam się z Tobą Luc. Jeśli są ustalone reguły to trzeba się ich trzymać. Właśnie to stanowi o wyjątkowości języka.
Tylko czemu nie piszecie językiem sprzed kilkuset lat? Czy te reguły same zmieniają język bez udziału ludzi?
Z tego co ja wiem, nie powinno się w ogóle używać ‘tą’ w bierniku. Dopuszczalne jest w mowie potocznej, i ofcjalnie nie jest uznawane za błąd językowy, aczkolwiek nie jest to zgodne z normą wzorcową. Językoznawcy sprzeczają się w tej kwestii, lecz ogólnie przyjęto za poprawne „tę” w większości przypadków.
A to co, można znaleźć na licznych temu jakże częstemu problemowi, stronach internetowych… no cóż. To jest internet. Tutaj jest wszystko. Każdy może napisać to co chce. Sami decydujemy w co wierzyć, a w co nie.
Jednocześnie nie zapinajmy iż język jest żywy, cały czas się zmienia, ewoluuje. To co kiedyś było nie do przyjęcia, dziś jest uznawane za normy językowe, co dziś jest z nimi sprzeczne, kiedyś być może je zastąpi…
Troszkę odkopię. Zdania na temat użycia zaimka „tą” w bierniku są podzielone. Z jednej strony słychać opinie, że błąd i kropka. Z drugiej strony dopuszcza się tę formę w mowie potocznej. Jeżeli odmiana zaimka wskazującego jest zgodna z odmianą przymiotnika, zatem zgodnie z logiką gramatyczną, powinno być „tą”. Wniosek? Zaimek wskazujący „tę” jest to forma historyczna. Taką informację usłyszałem na zajęciach z gramatyki historycznej (dość dawno temu). Jestem przekonany, że forma „tą”, prędzej czy później, znajdzie się w uzusie a następnie stanie się normą.
Pozdro
Mam watpliwosci co do potepiania formy „wlanczac”. W polskim jezyku mamy czasowniki wielokrotne. Np. mowimy skropic, jesli raz i skrapiac, jesli wielokrotnie. Tak samo: wlozyc – wkladac, kompletna zmiana pisowni. Dlaczego wiec nie: wlaczyc raz, a wlanczac wielokrotnie?……zgodzilbym sie na taka zmiane pisowni. (przepraszam za brak polskiej czcionki).Pozdrawiam
Forma „włanczać” jest błędna, ponieważ tutaj dużą rolę odgrywa fonetyka. Mamy do czynienia z nosówką ą przed zwarto-szczelinową cz, w takim przypadku zawsze dochodzi do rozszczepienia artykulacyjnego na o (lub e w przypadku ę) + spółgłoska nosowa o takim samym miejscu art., jak następująca po niej spółgłoska (tutaj jest to n). Stąd też pojawia się on, alternacja o:a jest nieuzasadniona.
Mysle Dominiko, ze twoje wyjasnienie jest jak najbardziej na korzysc „wlanczania”. Jesli bowiem dochodzi tutaj do oczywistego rozszczepienia nosowki na samogloske ustna i spolgloske nosowa, logicznym jest, iz owa samogloska podlegac moze wspomnianej alternacji o:a (np. uspokoic (perf)/uspokajac (imperf)) bedacej integralna czescia polskiego systemu fleksyjnego. Dowodzi to tylko tego, ze, przynajmniej dla ludzi/dialektow poslugujacych sie ta forma, w slowie tym nie istnieje absolutnie zadna samogloska nosowa na poziomie fonologicznym i to wlasnie tam juz dawno doszlo do wspomnianego rozszczepienia.
Sam jestem szczesliwym uzytkownikiem owego tworu i, chociaz mam swiadomosc jego niezgodnosci z norma wzorcowa, daleki jestem od potepiania go, bowiem uwidacznia sie tutaj systematycznosc jezyka. Paradoksalnie wszelkie tego typu zmiany sa dowodem na bogactwo systematyzujacych procesow myslowych zachodzacych w mozgach uzytkownikow jezyka. To wlasnie, jako jezykoznawce, fascynuje mnie duzo bardziej nizli opinie normatywne, ktorych, z drugiej strony, nalezy byc oczywiscie swiadomym, jest bowiem jezyk jednym z podstawowych kryteriow oceny blizniego w naszym spoleczenstwie. Nie zapominajmy jednak, iz w poprawnosci chodzi wylacznie o konwencje.
Gros z tego, o czym wspominam wyzej mozna powiedziec o ta/te. „Te” jest forma archaiczna. Zaimki we wspolczesnej polszczyznie odmieniaja sie wedlug paradygmatu przymiotnikowego zakonczonego nosowym ‘ą’. „Te” jest bytem sztucznie podtrzymywanym przy zyciu przez tradycje i normatywistow – bytem niezgodnym z systemem.
Osobiscie, jako szczesliwy uzytkownik systemowego „ta” w bierniku, zglaszam do „te” zastrzezenia natury estetycznej
Wiadomym jest, iz nosowe „e” w wyglosie polskich wyrazow odnosawia sie, a wymawianie go na sposob nosowy jest (a) pretensjonalne i sztuczne(jesli nosowosc jest lekka i nie rozszczepiona) lub (b) prostackie (jezli nastepuje dyftongizacja). W moim osobistym idiolekcie zdania typu „Zjedz te zupe”/”Przeczytales te gazete?” (gdzie „te” wymawiane jest ustnie, bez nosowosci, jako i nakazuje system) brzmia niesamowicie prostacko i wulgarnie, aczkolwiek jest to tylko moja bardzo osobista opinia.
Wyzej ktos wspominal o tym, ze skoro jezyk jest tak skonstruowany, to tak trzeba go uzywac oraz, ze reguly sa do przestrzegania. Dodam wiec na zakonczenie, chociaz popelniam zapewne grzech powotorzenia, iz jezyk polski, jako zywy system, wytwor kolektywu umyslow jego uzytkownikow, jest skonstruowany tak, ze mieszcza sie w nim formy takie jak biernikowe „ta” czy „wlanczac”, niebedace bynajmniej losowa mutacja genetyczna, lecz wytworem spojnego systemu.