Dziś króciutko, chciałam się tylko pożalić. Będzie więc o tłumaczeniach tytułów filmów w Polsce. Niestety, ale to bardzo przykre, że nasi producenci (a może i tłumacze) regularnie wpadają na pomysły totalnie abstrakcyjne i absurdalne, zupełnie niepasujące do oryginalnego tytułu ani do tematyki, fabuły.
Moje ulubione:
Dirty Dancing – wirujÄ…cy seks
Desperate Housewives- Â gotowe na wszystko
Skins – kumple
Prison Break – Skazany na Å›mierć
Made of honor - moja dziewczyna wychodzi za mąż
a jakie sÄ… wasze typy?
Brak podobnych wpisów



15 sierpnia 2008 o 10:45
A jaki Ty Madziu masz pomysł na tłumaczenia wyżej wspomnianych tytułów? Przeciętny zjadacz chleba nie zwraca na nie uwagi, a jeśli jakiś polski odpowiednik jemu nie odpowiada to używa oryginalnego. Zapomniałaś jeszcze o The Bold and The Beautiful
Będę bronić translatorskiej braci, chociaż zgadzam się, że Wirujący Seks to lekkie przegięcie, ale z drugiej strony częściej słyszę w użyciu właśnie Dirty Dancing. Zastanawiałam się ostatnio jak przetłumaczyłabym Prison Break i nie wiedziałam, do głowy przyszedł mi jedynie Więzienny rozłam?! Jak to brzmi?! Skazany na śmierć wydaje się być dobrym rozwiązaniem.
Niestety, w porównaniu do języka angielskiego, nasz ojczysty język nie daje wiele możliwości leksykalnych i właśnie dlatego jestem zdania, że niektóre tytuły powinny po prostu pozostać w oryginale. To już jednak nie jest kwestia językowa. Pozdro
15 sierpnia 2008 o 11:09
Klasyki: Terminator – Elektroniczny morderca, Die Hard – Szklana puÅ‚apka, a z seriali: Gilmore Girls – Kochane kÅ‚opoty. To kilka moich ulubionych
BTW: świetny blog, dodałem już do Google Readera i zamierzam korzystać z wszystkich wskazówek
15 sierpnia 2008 o 11:50
oj Lenko. Niestety w żadnym razie się z Tobą nie zgadzam.
To, że komuÅ› nie pasuje tÅ‚umaczenie i używa nazwy oryginalnej – to zupeÅ‚nie inna sprawa i ratunek.
Dirty Dancing – widzisz coÅ› w dosÅ‚ownym tÅ‚umaczeniu?
Desperate housewives – albo tutaj?
Bo ja nie.
Skins – moim zdaniem powinna zostać oryginalna nazwa. Przeciez nic by siÄ™ nie staÅ‚o,a skoro w innych krajach zostawiajÄ… – to czemu nie my?
Prison Break – ok, tutaj może być kwestia sporna. Aczkolwiek ‚Ucieczka z wiÄ™zienia’ byÅ‚aby w porzÄ…dku.
Pawle, racja. Podałeś idealne przykłady
Ja Twój blog również czytam regularnie.
ps. Dzięki
15 sierpnia 2008 o 12:02
oj! „PrzeciÄ™tny zjadacz chleba nie zwraca na nie uwagi” że tak zaÅ›piewam, a wÅ‚aÅ›nie, że nie… Otóż moja Mamusia ze 2 dni temu, spokojnie zjadajÄ…c se chleba przed telewizorem zwróciÅ‚a swÄ… uwagÄ™ na fakt błędnego tÅ‚umaczenia „Gotowych Na wszystko” a lingwistkÄ… pierwszej klasy to ona nie jest… wystarczyÅ‚o, że wiedziaÅ‚a, iż „Desperate” znczy coÅ› – zdesperowane… WiÄ™c nawet „PrzeciÄ™tny” zjadacz chleba daje rade.
15 sierpnia 2008 o 12:08
Owszem, zawsze można się przyczepić niedosłownego tłumaczenia, ale wcześniej już doszłyśmy do wniosku, że pewnych tytułów nie da się przetłumaczyć słowo w słowo. Zawsze wtedy na pewno znajdzie się wiele osób krytykujących takie, a nie inne tłumaczenie. Może po prostu pora zrezygnować z tłumaczy, a postawić na nauczycieli i niech każdy ogląda w oryginale
15 sierpnia 2008 o 12:14
Ale co ma jedno do drugiego? Ja piszÄ™ o tÅ‚umaczeniach tytułów. Same tÅ‚umaczenia filmów wymagajÄ… jeszcze wiÄ™kszej uwagi, bo sÄ… czasem jeszcze bardziej absurdalne… I niestety czÄ™sto znam na tyle jÄ™zyk, w którym film oglÄ…dam, że muszÄ™ być tego Å›wiadkiem. Aż by siÄ™ chciaÅ‚o być tego nieÅ›wiadomym.
Ty po prostu nie odpowiedziaÅ‚aÅ› mi na pytania – czemu w/w tytuÅ‚y nie mogÅ‚y zostać tak przetÅ‚umaczone.
Każdy może krytykować – owszem. WiÄ™c ja krytykujÄ™. Jestem zdania, że w 99% procentach tÅ‚umaczyć tytuÅ‚y dosÅ‚ownie można.
Nie doszliśmy wczesniej do wniosku, że niektorych tytułów nie można tak tłumaczyć
15 sierpnia 2008 o 12:15
PomysÅ‚ z nauczycielami dobry, szlachetny… ale niestety w tym pieknym kraju nad Wisłą nadal utopijny i nieprawdopodoobny. A codo faktu, iż nie d siÄ™ dosÅ‚ownie przetÅ‚umaczyc… owszĘ… niektórych dosÅ‚ownie siÄ™ nie da… ale da siÄ™ poprostu lepiej. Krew nagÅ‚a mnie zalewa chwilami jak widze kolejne cudowne tÅ‚umaczenia.
15 sierpnia 2008 o 12:28
Madziu a tego emotka na końcu nie zauważyłaś?
Odpowiadam na pytanie: wymienione tytuły oczywiście mogły zostać przetłumaczone dosłownie, tak jak każdy tekst może zostać przetłumaczony dosłownie. I chyba tyle w tym temacie.
15 sierpnia 2008 o 12:59
właśnie
więc nie wiem czemu się czepiałaś od samego początku ;P
15 sierpnia 2008 o 14:07
dobra, ja dorzuce swoje trzy grosze :
Fight Club – Podziemny krag
Forgetting Sarah Marshall – Chlopaki tez placza
Fear and Loathing in Las Vegas – Las Vegas parano
Cloverfield – Projekt Monster
Living Hell – Organizm
15 sierpnia 2008 o 20:07
Ja bym „Prison Break” po prostu jako „Ucieczka” przetÅ‚umaczyÅ‚. Z Dirty Dancing to faktycznie przesada
. No ale wiÄ™cej osób pójdzie na „WirujÄ…cy Sex” niż na „Brudny Taniec”. Podobnie z moim faworytem:
Nuda v BrnÄ› – inne tÅ‚umaczenia byÅ‚y dosÅ‚owne, ale Polacy oczywiÅ›cie musieli to przerobić na… „Seks w Brnie”
16 sierpnia 2008 o 09:48
tak!
nawet widziałam ten czeski film Salvi
i też się z tego śmiałam 
Malamute, pamietam, że tez przeżywaÅ‚am to tÅ‚umaczenie Forgetting Sarah Marshall – Chlopaki tez placza
24 listopada 2008 o 19:37
a moge sie spokojnie zalozyc, ze gdyby dirty dancing od samego poczatku byl przetlumaczony na np. brudny taniec (chociaz ja bym go osobiscie przetlumaczyl na nieczysty taniec) to do dzis tak by to wszystkim utkwilo w pamieci i tak by sie kazdy do tego przyzwyczail, ze nikt by sie nawet teraz nie zastanawial nad poprawnoscia tlumaczenia. jeszcze chcialem zwrocic uwage nie tyle na tlumaczenia tytulow co na tlumaczenia samego juz filmu tj. dialogow itd. jesli chodzi o idiomy to powiedzmy, ze mamy kilka mozliwosci tlumaczenia, ale gdy chodzi o zwykle wyrazenia, zdania to nie widze potrzeby przeinaczania
30 listopada 2008 o 19:18
Mój faworyt: Eternal sunshine on the spotless mind przetłumaczony jako Zakochany bez pamięci.
To prawda, ze polscy dystrybutorzy( bo to oni decydujÄ… o tÅ‚umaczeniu bÄ…dź nie tytułów filmów) czasem jadÄ… po bandzie, ale z drugiej strony strzeż nas Boże od dosÅ‚ownych transkrypcji, wszak każdy szanujÄ…cy siÄ™ lingwista wie, że nie ma czegoÅ› takiego jak „dosÅ‚owne tÅ‚umaczenie”
7 czerwca 2009 o 23:50
Przypadkiem na tÄ™ notkÄ™ trafiÅ‚em. ChciaÅ‚em tylko napisać, że ja bym siÄ™ na Twoim miejscu nie chwaliÅ‚ tym, że studiujÄ™ polonistykÄ™, gdybym popeÅ‚niaÅ‚ takie błędy ortograficzne jak Ty („króciótki”!) i pisaÅ‚ w tak kiepski pod wzglÄ™dem gramatycznym sposób… Wiadomo, nikt nie jest doskonaÅ‚y, ale bez przesady.;)
Pozdrawiam.:)
8 czerwca 2009 o 07:03
Mogę Ci zagwarantować, że to był jedyny błąd ortograficzny na tym blogu, a Ty od razu generalizujesz.
Poprawiłam od razu, nie mam pojęcia jak to się stało, ponieważ ja takich błędów nie popełniam.
Ten wpis jest tu prawie rok, a dopiero Ty to zauważyłeś. Dzięki. Ja nie wracam do swoich poprzednich notek zbyt często.
Kiepski pod względem gramatycznym? Nie sądzę
Pozdrawiam.
5 lipca 2009 o 11:05
„Skazany na Å›mierć” nie jest dobrym rozwiÄ…zaniem, bo w pewien sposób zmienia głównego bohatera pierwszej serii (i jak widzÄ™ „sezon 1″, to mi siÄ™ nóż w kieszeni otwiera, mogÅ‚abyÅ› też o tym napisać) z Michaela na Lincolna, a z kolejnymi seriami niewiele ma wspólnego. ProponowaÅ‚abym raczej tytuÅ‚ w stylu „Ucieczka zza krat” – użycie zwiÄ…zku frazeologicznego zamiast dosÅ‚ownego „wiÄ™zienia” byÅ‚oby moim zdaniem bardziej na miejscu.
„Dirty Dancing” – sprawa bardzo prosta, którÄ… rozwikÅ‚aÅ‚am majÄ…c lat może 10. „Zakazany taniec”. W żadnym razie „brudny”, brudny to byÅ‚ Harry. I nie „nieczysty”, komuÅ› siÄ™ Deuteronomium przypomniaÅ‚o?
(Nie używam emotikonek, to nie znaczy, że wszystko, co piszę, jest całkiem serio.)
2 grudnia 2009 o 02:16
TÅ‚umaczenie „Dirty dancing” w ogóle mija siÄ™ z celem. Film trafiÅ‚ do polskich kin wiele lat po premierze, i na poczÄ…tku nikt go nie skojarzyÅ‚.
Czasem trzeba przetÅ‚umaczyć coÅ› inaczej. Bardzo lubiÄ™ serial o oryginalnym tytule „The Closer”. Czy przyciÄ…gnÄ…Å‚by mnie tytuÅ‚ „Zamykacz”? Na pewno nie. A „Podkomisarz Brenda Jonson” od razu mówi że to pozycja dla wielbicieli kryminałów.
A co z kultowym filmem „Hair”? Gdyby przetÅ‚umaczono tytuÅ‚, do kina wybraliby siÄ™ pewnie tylko fryzjerzy.
Dlatego nie oceniajmy zbyt szybko, bo tytuÅ‚ nie jest dokÅ‚adnie przetÅ‚umaczony. „Zdesperowane gospodynie domowe” brzmi trochÄ™ jak „Kobiety na skraju zaÅ‚amania nerwowego”. O ile Almodovar ma w Å›wiadomoÅ›ci widzów szeroki margines na wycudaczone tytuÅ‚y, o tyle serial telewizyjny powinien mieć tytuÅ‚ Å‚atwy do przeÅ‚kniÄ™cia.
Poza tym po polsku „gospodyni domowa”, to kobieta nie realizujÄ…ca siÄ™ zawodowo, czego o bohaterkach powiedzieć siÄ™ nie da.