Od pewnego czasu intryguje mnie czasownik, który w Polsce obecny jeszcze nie jest, jednak za granicą szerzy się bardzo szybko. Mówię tutaj o to google (wolne tłumaczenie: googlować). W filmach często teraz możemy usłyszeć I googled it, just google it!
Znaczy to tyle co wyszukałem to w google, po prostu to wyszukaj to w google!
U nas ten czasownik dotÄ…d używany jest tylko przez bardzo skomputeryzowane Å›rodowiska, jednak zaraża siÄ™ nim coraz wiÄ™cej użytkowników jÄ™zyka polskiego.  Spolszczamy go nieco – mówimy - wygooglowaÅ‚am, wygooglować.
prof. Mirosław Bańko, kierownik redakcji słowników języka polskiego, stwierdził, że określenie to powinno być zapisane fonetycznie, czyli tak, jak się je słyszy. Wyrażenie googlować odpada więc. Powinniśmy zapisywać: wyguglowałam, wyguglować.
Użyjemy w ten sposób przyrostka szczególnie często używanego w czasownikach tworzonych od obcych podstaw wyrazowych, więc nie będzie to nic nienormalnego i nienaturalnego.
Forma guglać jest też poprawna, choć nie znajduje oparcia w tylu formacjach analogicznych. Już lepsza byłaby chyba forma guglić.
A dlaczego w ogóle to google? a nie to yahoo, to onet?
A właśnie. I tutaj mamy dowód na to, jakim monopolistą na rynku jest wyszukiwarka google. Do takiego stopnia, że powstają związane z nią czasowniki. To swego rodzaju ewenement. Nie ma się co dziwić, skoro nawet w Chinach dominuje ta wyszukiwarka
Brak podobnych wpisów



7 sierpnia 2008 o 12:57
Tak samo byÅ‚o z odkurzaczami Hoovera, które staÅ‚y siÄ™ na tyle popularne, że powstaÅ‚ czasownik „to hoover”, oznaczajÄ…cy „odkurzać”.
7 sierpnia 2008 o 13:19
o rzeczywiÅ›cie, a zastanawiaÅ‚am siÄ™ skÄ…d takie słówko w jÄ™zyku angielskim…
no i podobna sprawa jest z rzeczownikiem adidasy, który używa siÄ™ na okreÅ›lenie wszelskiego obuwia sportowego…
5 lipca 2009 o 11:10
I „klineksy”, czyli cleenex – od nazwy firmy produkujÄ…cej chusteczki jednorazowe. U nas byÅ‚yby to „velvety”, ewentualnie „zewy” lub też „apsiki”.
Co do „to google”, to osobiÅ›cie wolÄ™ formÄ™ „guglać” od „guglować”. Bardziej zwiÄ™zÅ‚e.
2 grudnia 2009 o 02:23
Nie chodzi o monopol ale o popularność. Takie zjawisko istnieje.
W Polsce obuwie sportowe to adidasy. Ile razy sÅ‚yszy siÄ™: „KupiÅ‚em adidasy Nike’a.”
We Francji nos wyciera siÄ™ w „les mouchoir” jeÅ›li sÄ… z materiaÅ‚u albo w papierowe „les cleenex” – od nazwy firmy, mam nadziejÄ™, że nie pomyliÅ‚am pisowni.
Starsze osoby w Polsce nie mówiÅ‚y „odkurzacz” ale „eletrolux” od szwedzkiej marki urzÄ…dzeÅ„ AGD.
Jak pokazuje przykład eletroluksa, żywotność tych zwrotów jest dość krótka.