Problemy językowe, błędy ortograficzne, zagadki polonistyczne…

Z cyklu: słownictwo nastolatków, część 2

Ostatnio pisałam o tym, że jestem pod wrażeniem talentu młodych ludzi, jeśli mowa o kreatywności językowej – TUTAJ.

Dziś znów nasłuchałam się tego słownictwa, więc postanowiłam się nim z wami podzielić :) Jak by nie patrzeć (a patrzę) jeszcze niedawno byłam nastolatką ^^

naralizator - Cześć (od nara)

puścić biedaka – Puścić komuś sygnał z powodu braku pieniędzy na telefonie, prosząc jednocześnie o zadzwonienie

stwarzasz - Szukasz problemu, stwarzasz je. Problem występuje tutaj w domyśle

fejm – być sławnym, popularnym (to zrozumiałe)

spina – oburzać się, denerwować

Żal.pl – tyle co „jesteś żałosny”, to już dość popularne

źą - ziom

taboret – ktoś, kto jest niski

jacha, włacha… – jasne, właśnie

być tru – być autentycznym, prawdziwym

3K –  randka (!) (Kino, Kolacja, Kopulacja)

szmula – laska, panna

I jak tu nie być pod wrażeniem? :)

Jeszcze o tym napiszę ;)

Podobne wpisy:

  1. Coraz większe problemy ze zrozumieniem młodszych;>
  2. Skróty, czyli z cyklu: Podstawy z podstawówki
  3. to google
  4. Nie mówmy dlatego, bo…

20 odpowiedzi do wpisu: “Z cyklu: słownictwo nastolatków, część 2”

  1. klisiu pisze:

    Co do „cześć (od nara)” to jest jeszcze określenie narty, a odpowiedź na to snowboard. ;P

    Jeżeli chodzi o oburzanie się/denerwowanie się to w towarzystwie, w którym się obracam mówią na to spruty/napinka. ;)

  2. eRIZ pisze:

    jacha, włacha… – jasne, właśnie – a to to pod wpływem polskiego South Parka. :P

  3. K. pisze:

    co do „szmuli”-nie mam pojecia jakie sa korzenie tego slowa, ale w Szczecinie, gdzie mieszkam mowi sie tak na dziewczyny od ladnych kilku lat. Na chlopakow za to czesto mowi sie „many”. Ktos ma pomysl, skad oba slowa sie wziely?

  4. Magdalena Bród pisze:

    @K, u mnie szmul mówi się od 2 lat na ludzi z „ekipy” :)
    a samo słowo nacechowane jest bardzo pejoratywnie… to osoba, która siebie nie szanuje, nie ma szacunku do siebie, beznadziejna, wsiurska.
    Jeśli chodzi o manów, to chyba nie trzeba się długo zastanawiać ;> z angielskiego man ;>

  5. K. pisze:

    Problem w tym, że „many” to liczba pojedyncza. Skąd to się wzięło? Też z angielska od money?:)

  6. Magdalena Bród pisze:

    pewnie ze zwykłej niewiedzy… ;)
    nie sądzę, aby to miało coś wspólnego z pieniędzmi ^^

  7. Mattias pisze:

    Hmm.. niektóre z tych określeń znam dosyć dobrze. Ale wydaje mi się, że to wszystko i tak zależy od rejonu. Na pewno na Śląsku mówi się inaczej, niż na Mazurach ;) Pozdrawiam!

  8. Magda90 pisze:

    Ja tam się jeszcze mogę jako rocznik 90 do nastolatek zaliczyć;) Ciekawi mnie czy ta nowomowa ma naleciałości regionalne. Część importowana z j.angielskiego jak np: fejm(fonetycznie pisane) ale szmula pierwsze słyszę, nawet korekta wewnętrzna tego nie chce przepuścić;) Fajny blog.

  9. Magdalena Bród pisze:

    @Magdo, na pewno jest tak, że część tego „slangu” ma charakter regionalny… :)

    Dziękuję ;)

  10. oliii ; D pisze:

    ey . mam pytanie co to znaczy ttsl ? to bardzo popularne ale ja nadal nie wiem od czego to skrot ? ;) z gory dzia : )

  11. Magdalena Bród pisze:

    Nie mam pojęcia ;>

  12. Przemysław pisze:

    Zguglowałem, jeśli tak wolno napisać. Nie widziałem w kontekście, więc nie mogę być pewien, ale TTSL to najprawdopodobniej „Trying to Supress Laughter”, czyli „próbuję się nie śmiać”. Ta sama kategoria, co LOL (Laughing Out Loud, nie żadne „Lots of Laughs”).

    „Źą” jest fajne, reszta raczej Żal.pl.

    B. ciekawy blog.

  13. Sekretna pisze:

    Co mam zrobic jesli chlopak ktory mi sie podoba chodzi z moja przyjaciolka?

  14. Magdalena Bród pisze:

    @ Sekretna :D :D :D
    gdyby to pytanie było choć trochę na temat, odpowiedziałabym, że odpuścić, w końcu jest z Twoją przyjaciółką.

  15. MiSkA pisze:

    Przemyslaw!
    TTSL na pewno nie oznacza “Trying to Supress Laughter”, czyli “próbuję się nie śmiać”.
    Ja zauwazylam to w opisach na gg u osob zakochanych..
    np. „Nie potrzebuje słow ,wystarczy dotyk ust,tylko bądź ;*** TTSL”
    takze to nie jest to..

  16. Magdalena Bród pisze:

    Wiem!
    Tylko Ty się liczysz :-)

  17. Anahella pisze:

    Nastolatką nie jestem od ponad 20 lat, ale wśród moich znajomych funkcjonuje taki dialog:

    - Siemasz, na flaszkę nie masz?
    - Coś się znajdzie.

    A naprawdę znaczy to:

    - Chodźmy na kawę
    - Chętnie

    Oczywiście używamy tego w dość ścisłym gronie, w którym wszyscy wiedzą, że to żart.

  18. Marianna pisze:

    O jejuś, jejkuś… To ja coś zacofaną nastolatką jestem, bo wielu przytoczonych w pani notce słów nie znałam.
    Z „puścić biedaka” w ogóle się nie spotkałam. Dane mi było zapoznać się z „puścić sygnałka”, „dryndnąć”, a jeśli idzie o esemesy, to „puścić zajączka”.
    U mnie w szkole słychać echo innych, choć często podobnych słów, niektóre wulgarne, inne zabawne a reszta po prostu slang, nader często internetowy.

  19. Klucha pisze:

    Ja sie obracam w takim otoczeniu i to naprawde zadziwia co za slowa mozna wymyslec :) .

    ema, elo, siedem- oznacza u nas czesc :) .
    nie rozkminiam- nie rozumiem
    ćminka- papieros
    jak targa łacha!- jak sie debilnie smieje

    i wiele innych ale to takie naczesciej uzywane. Czest poslugujemy sie angielskim tez .:)

  20. Karoolinkaaoo5 pisze:

    siemka kurde co to znaczy ttsl

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

© Dylematy filolożki 2008-2012. Wszelkie kopiowanie tekstów bez zgody autorki zabronione.