• ciężka sprawa 06.11.2008

    Ostatnio pisałam o tym, że jestem pod wrażeniem talentu młodych ludzi, jeśli mowa o kreatywności językowej – TUTAJ.

    Dziś znów nasłuchałam się tego słownictwa, więc postanowiłam się nim z wami podzielić :) Jakby nie patrzeć (a patrzę) jeszcze niedawno byłam nastolatką ^^

    naralizator - Cześć (od nara)

    puścić biedaka – Puścić komuś sygnał z powodu braku pieniędzy na telefonie, prosząc jednocześnie o zadzwonienie

    stwarzasz - Szukasz problemu, stwarzasz je. Problem występuje tutaj w domyśle

    fejm – być sławnym, popularnym (to zrozumiałe)

    spina – oburzać się, denerwować

    Żal.pl – tyle co „jesteś żałosny”, to już dość popularne

    źą - ziom

    taboret – ktoś, kto jest niski

    jacha, włacha… – jasne, właśnie

    być tru – być autentycznym, prawdziwym

    3K –  randka (!) (Kino, Kolacja, Kopulacja)

    szmula – laska, panna

    I jak tu nie być pod wrażeniem? :)

    Jeszcze o tym napiszę ;)

    Brak podobnych wpisów

    Autor: Magdalena Bród @ 18:59

    Tagi: , ,

  • 18 Odpowiedzi

    WP_Modern_Notepad
    • klisiu napisał:

      Co do „cześć (od nara)” to jest jeszcze określenie narty, a odpowiedź na to snowboard. ;P

      Jeżeli chodzi o oburzanie się/denerwowanie się to w towarzystwie, w którym się obracam mówią na to spruty/napinka. ;)

    • eRIZ napisał:

      jacha, włacha… – jasne, właśnie – a to to pod wpływem polskiego South Parka. :P

    • K. napisał:

      co do „szmuli”-nie mam pojecia jakie sa korzenie tego slowa, ale w Szczecinie, gdzie mieszkam mowi sie tak na dziewczyny od ladnych kilku lat. Na chlopakow za to czesto mowi sie „many”. Ktos ma pomysl, skad oba slowa sie wziely?

    • Magdalena Bród napisał:

      @K, u mnie szmul mówi się od 2 lat na ludzi z „ekipy” :)
      a samo słowo nacechowane jest bardzo pejoratywnie… to osoba, która siebie nie szanuje, nie ma szacunku do siebie, beznadziejna, wsiurska.
      Jeśli chodzi o manów, to chyba nie trzeba się długo zastanawiać ;> z angielskiego man ;>

    • K. napisał:

      Problem w tym, że „many” to liczba pojedyncza. Skąd to się wzięło? Też z angielska od money?:)

    • Magdalena Bród napisał:

      pewnie ze zwykłej niewiedzy… ;)
      nie sądzę, aby to miało coś wspólnego z pieniędzmi ^^

    • Mattias napisał:

      Hmm.. niektóre z tych określeń znam dosyć dobrze. Ale wydaje mi się, że to wszystko i tak zależy od rejonu. Na pewno na Śląsku mówi się inaczej, niż na Mazurach ;) Pozdrawiam!

    • Magda90 napisał:

      Ja tam się jeszcze mogę jako rocznik 90 do nastolatek zaliczyć;) Ciekawi mnie czy ta nowomowa ma naleciałości regionalne. Część importowana z j.angielskiego jak np: fejm(fonetycznie pisane) ale szmula pierwsze słyszę, nawet korekta wewnętrzna tego nie chce przepuścić;) Fajny blog.

    • Magdalena Bród napisał:

      @Magdo, na pewno jest tak, że część tego „slangu” ma charakter regionalny… :)

      Dziękuję ;)

    • oliii ; D napisał:

      ey . mam pytanie co to znaczy ttsl ? to bardzo popularne ale ja nadal nie wiem od czego to skrot ? ;) z gory dzia : )

    • Magdalena Bród napisał:

      Nie mam pojęcia ;>

    • Przemysław napisał:

      Zguglowałem, jeśli tak wolno napisać. Nie widziałem w kontekście, więc nie mogę być pewien, ale TTSL to najprawdopodobniej „Trying to Supress Laughter”, czyli „próbuję się nie śmiać”. Ta sama kategoria, co LOL (Laughing Out Loud, nie żadne „Lots of Laughs”).

      „Źą” jest fajne, reszta raczej Żal.pl.

      B. ciekawy blog.

    • Sekretna napisał:

      Co mam zrobic jesli chlopak ktory mi sie podoba chodzi z moja przyjaciolka?

    • Magdalena Bród napisał:

      @ Sekretna :D :D :D
      gdyby to pytanie było choć trochę na temat, odpowiedziałabym, że odpuścić, w końcu jest z Twoją przyjaciółką.

    • MiSkA napisał:

      Przemyslaw!
      TTSL na pewno nie oznacza “Trying to Supress Laughter”, czyli “próbuję się nie śmiać”.
      Ja zauwazylam to w opisach na gg u osob zakochanych..
      np. „Nie potrzebuje słow ,wystarczy dotyk ust,tylko bądź ;*** TTSL”
      takze to nie jest to..

    • Magdalena Bród napisał:

      Wiem!
      Tylko Ty się liczysz :-)

    • Anahella napisał:

      Nastolatką nie jestem od ponad 20 lat, ale wśród moich znajomych funkcjonuje taki dialog:

      - Siemasz, na flaszkę nie masz?
      - Coś się znajdzie.

      A naprawdę znaczy to:

      - Chodźmy na kawę
      - Chętnie

      Oczywiście używamy tego w dość ścisłym gronie, w którym wszyscy wiedzą, że to żart.

    • Marianna napisał:

      O jejuś, jejkuś… To ja coś zacofaną nastolatką jestem, bo wielu przytoczonych w pani notce słów nie znałam.
      Z „puścić biedaka” w ogóle się nie spotkałam. Dane mi było zapoznać się z „puścić sygnałka”, „dryndnąć”, a jeśli idzie o esemesy, to „puścić zajączka”.
      U mnie w szkole słychać echo innych, choć często podobnych słów, niektóre wulgarne, inne zabawne a reszta po prostu slang, nader często internetowy.

    A co Ty sądzisz na ten temat? Wypowiedz się. Będę wdzięczna! :)

Polecamy:

RSS


Prenumeruj blog

Najpopularniejsze

Blog na FaceBooku

Ostatnie komentarze

  • Karolina.jaCzytałam kiedyś o badaniach mających sprawdzić jak trudne są różne języki. Sprawdzane to było na...
  • lukJa byłem w Austrii i Włoszech w tym roku, w Austrii sytuacja wygląda dość “normalnie”,...
  • Magdalena Bród@jb, uważam tak tylko dlatego, że Niemcy, wraz z językiem niemieckim, są w takich miejscach...