
Pewnie większość z was, a przynajmniej posiadacze konta w serwisie nasza-klasa.pl, zauważyła, że dzieje się tam ostatnio wiele złego. Portal ten rzeczywiście przemienia się w fotkę.
Przeglądając obrazki wyrażające protest, natknęłam się na ten, który zamieściłam tutaj. Stał się on idealnym przykładem, do pokazania często popełnianego błędu.
*
Otóż poprawnie pisze się:
z powrotem
nie
spowrotem
Zapamiętajmy
Brak podobnych wpisów



18 kwietnia 2009 o 12:04
Nihil novi, na tego typu stronach tępota się szerzy i propaguje swój brak wiedzy. Ortografia i interpunkcja jest dla nich jak zakaz spożywania alkoholu do lat 18.
18 kwietnia 2009 o 23:23
ale masz problem. Moim zdaniem jest wlaśnie odwrotnie. Wiele tego typu błędów wynika z wiedzy bo są to zamierzone i świadome byki. Zauważ, że często w każdym słowie jest błąd ortograficzny.Wątpie, żeby wynikał z tego ,że ktoś nie wie jak się dane słowo pisze.Świadome działanie…nie wiem czy taka moda,ale tak jest…
19 kwietnia 2009 o 06:42
Problem jak najbardziej związany z tematyką bloga, więc w czym Twój z kolei problem?
A ja myślę, że jedni mają z tym kłopot, a inni robią błędy specjalnie (bo może faktycznie jakaś moda na to) – ile ludzi, tyle możliwych powodów.
Livio, żeby chociaż po tej 18 zaczęli używać ortografii poprawnie…
19 kwietnia 2009 o 14:45
@revolver… nie sądzę…
20 kwietnia 2009 o 07:08
Czasami rzeczywiście robienie błędów ortograficznych lub gramatycznych w słowach to stylizowany zapis. Ale jednak chyba w większości przypadków (jak w tym podanym w notce) wynika to z braku wiedzy, a nie świadomego działania. Poza tym, dla ilu nastolatków te pozornie „świadome działanie” przerodziło się w przekonanie, że błędny zapis jest poprawny?
20 kwietnia 2009 o 07:09
Jeszcze tak sobie myślę, że część osób zdaje sobie sprawę ze stylizacji na pisanie z błędami, jednak część niestety tego nie wychwytuje, myśląc, że tak jest poprawnie. I błędy wchodzą w jego nawyki językowe…
20 kwietnia 2009 o 08:46
Zgadzam się z Tobą Emilio.
Moim zdaniem bardzo łatwo zauważyć, że ktoś popełnia w swojej wypowiedzi błędy celowo. Wtedy są to abstrakcyjne zbitki błędów, a nie na przykład jeden źle zapisany wyraz.
20 kwietnia 2009 o 10:57
nie zgodze sie z Wami, często się spotykam na forach z tym, że kazde słowo pisane jest z błędem ort. i jestem pewien, że to celowe działanie. Rzeczą oczywistą jest, że zawsze są osoby, które robią i będą robic byki…Ciekawe skąd ten ciekawy osąd , ze jeden wyraz nie może byc celowo z błędem zapisany?Bo ja znam parę osób, które robią to nagminnie jak chociażby w słowie „óczy” albo ksywkie typu „pajonk”. Dla mnie to coś w rodzaju stylu, mody, nie wiem .Mogę się jednie zgodzicz tym, że na pewno jakaś cześc osób, będzie przyjmowała to za normę i przywyknie do pisania z blędem. Prowadzę dyskusje tylko z jednego względu. Wydaje mi się, że próbujecie stworzyc problem, którego tak naprawdę nie ma. Teraz mamy wiele mozliwosci komunikowania się ze sobą, więc macie po prostu wgląd na to , co do tej pory było mozliwe na linii nauczyciel – uczeń. Tyle w tym temacie. Pozdrawiam
20 kwietnia 2009 o 13:09
@Revolver: ‚óczy’ jest jednak bardziej abstrakcyjnym błędem niż, dajmy na to, ‚wogóle’ czy inny ‚ham’. O ile w pierwszy można śmiało mówić o językowej prowokacji, bo co jak co, ale w języku polskim wyrazów zaczynających się na ‚ó’ jest mało i każdy zdaje sobie z tego sprawę, to o tyle w dwu kolejnych błędy wynikają raczej z niewiedzy…
Poza tym świadome błędy często są umotywowane czymś albo zapisywane przy jakiejś konkretnej okazji. Apel na NK chyba się nie łapie w te ramy, bo o co innego chodzi w jego przesłaniu.
Tak mi się przynajmniej wydaje. Amen
1 maja 2009 o 14:09
Wbrew temu, co pisze Revolver, problem jest. W podanym obrazku, poza „spowrotem” są jeszcze dwa błędy i to nie przez stylizację. Jak na tak krótki tekst, to całkiem niezły wynik. „Klase” nie jest celowe, bo gdzie indziej polskie znaki są. A najbardziej podoba mi się przecinek przed „fotki.pl”. Sam mam problemy z interpunkcją, ale skąd on się tam wziął? Dodam, że takie wymyślne wstawianie przecinków widzę w sieci dość często. Pozdrawiam i życzę Autorce wytrwałości w „walce o język”. :]
2 maja 2009 o 14:32
A jak dla mnie bardzo przydatny post. Uchwycił problem, sam często byłem ciekawy jak się to „spowrotem” pisze.
10 maja 2009 o 20:41
Revolver : dla mnie błędy ortograficzne to nie jest tworzenie problemu, którego nie ma. Dla mnie to całkiem realny problem. Zgadzam się, że CZASAMI (a może często?) błędy wynikają ze świadomej stylizacji, jednak jak napisała Magdalena, przeważnie łatwo poznać, czy to świadome działanie, przejaw prowokacji, mody czy stylu (i wtedy błędy pojawiają się nagminnie, np. w wybranych słowach, czy też ksywkach – dokładnie jak piszesz – i to jest już zupełnie inna kwestia), a kiedy to wynika z rzeczywistej niewiedzy (wówczas w wypowiedzi są 1 czy 2 błędy, albo np. czasem błąd jest, a czasem go nie ma, jak w tym przykładzie, co napisał Przemysław).
To są dwa różne zagadnienia, Ty piszesz o pierwszym, a Autorka o drugim.
19 czerwca 2009 o 17:59
Źródłem błędów zazwyczaj jest niewiedza, nie moda.
Na poziomie podstawówki i gimnazjum było to całkiem udane wyjaśnienia dla większej części naszej klasy.
A w przytoczonym tu przypadku moja nauczycielka sprzed lat zawsze mawiała, że nie ma takiego słowa jak „spowrót”, dlatego mówimy z powrotem.
29 czerwca 2009 o 18:14
A ja mam uwagę-pytanie do autorki- czy nie razi Pani użyte przez Panią wyrażenie „poprawnie jest pisać”? biorąc pod uwagę charakter bloga, uważam, że powinno się bardziej pilnować kultury języka. Czy nie lepiej brzmiałoby: „poprawnie pisze się” albo „poprawnie powinno się napisać”, czy też nawet „prawidłowa forma wygląda”
29 czerwca 2009 o 18:28
Owszem, zgadzam się. Dziękuję za zwrócenie mi uwagi. Czasem piszę szybko i nie jestem w stanie całkowicie zapanowac nad potocznością wdającą się w to, co piszę.
PS blogu, nie bloga.
Pozdrawiam.
30 czerwca 2009 o 16:35
Forma bloga jest dopuszczalna, vide: http://copywriter.net.pl/2008/04/odmiana-slowa-blog-czyli-blogu-i-bloga/
(Proszę nie odnieść wrażenia, że się czepiam, albo złośliwe zwracam uwagę. Co to to nie. Zwyczajnie mam ochotę na rozmowę o języku.)
30 czerwca 2009 o 21:47
http://filolozka.brood.pl/kilka-trudnych-w-odmianie-wyrazow/
Wiem, o tym co napisał Dominik Koza. Swoją drogą nie jest dla mnie żadnym autorytetem.
http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=9004
http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=5219
na tym blogu piszemy poprawnie, nie potocznie
18 sierpnia 2009 o 10:56
Rewolwer, rozumiem, że stylistyczne błędy, które sam popełniłeś w swoim poście (w tym temacie, wgląd na coś) były zamierzone i stanowią wyraz twojej osobowości i wiary w wolność wypowiedzi…
29 sierpnia 2009 o 16:25
ech… „z powrotem” jest poprawne, a „z kąd” już nie, tylko „skąd.” Gramatyka języka polskiego jest koszmarna i niekonsekwentna. Stąd tyle problemów.
19 listopada 2009 o 05:56
yrena
Do Marka
> Egzamin magisterski <
Ostatnim etapem magisterium jest egzamin.
Nie jest on "obroną” pracy, gdyż jakkolwiek komisja zapoznaje się w trakcie jego trwania z opiniami o pracy magisterskiej i ją ewentualnie przegląda, to magistrant raczej nie ma okazji odpowiadać na stawiane w opiniach zarzuty (co jest istotą "obrony” i jak to ma miejsce w przypadku doktoratu). Opinie wszelako są magistrantowi udostępniane.
Egzamin magisterski jest formalnie egzaminem kierunkowym z wszystkiego, co wchodzi zakres głównych przedmiotów wykładanych studentom danego kierunku. W teorii więc, na egzaminie magisterskim z matematyki, student może być pytany o podstawy dowolnej teorii matematycznej, i to nie jednej. W praktyce jednak jest inaczej. Komisja jest prawie zawsze nastawiona bardzo życzliwie do magistranta i stara się stworzyć mu warunki zdania egzaminu możliwie najlepiej. Dlatego prawie zawsze pytania koncentrują się wokół tematyki pracy magisterskiej, a przynajmniej należą do tej samej dziedziny. Student matematyki piszący pracę z rachunku prawdopodobieństwa nie będzie więc raczej pytany z algebry, a student historii zajmujący się Wiosną Ludów nie będzie musiał przypominać sobie stosunków politycznych w starożytnej Mezopotamii. Egzamin magisterski nie jest jednak całkowicie kurtuazyjny (chociaż bywa i tak, że opiekun podpowiada swemu magistrantowi przed egzaminem, z czego będzie go pytał!), więc lepiej poświęcić kilkanaście dni na porządne przygotowanie się do niego.
Z egzaminu zwykle dostaje się ocenę dobrą lub bardzo dobrą. Ponadto komisja ocenia pracę, biorąc pod uwagę oceny wystawione w opiniach przez opiekuna i recenzenta. Jako że ocena pracy, zapisana w protokole egzaminu, musi wyrażać się pełną liczbą, w razie średniej 3,5 lub 4,5 stosuje się podwyższenie oceny, odpowiednio do 4,0 lub 5,0. Komisja wystawia też łączną ocenę ze studiów (tę, która znajdzie się na dyplomie). Posiłkuje się tu dodatkową informacją dostarczoną przez sekretariat, a mianowicie średnią oceną z egzaminów i kwalifikowanych zaliczeń. I tutaj, przy obliczaniu końcowej oceny, gdy bierze się pod uwagę i pracę, i egzamin, i średnią ze studiów, obowiązuje zasada "podciągania” oceny połówkowej. W rezultacie większość magistrów ma na dyplomie ocenę "dobrą”, a takich, którzy mają ocenę "bardzo dobrą” jest więcej, niż mało szczęśliwych posiadaczy dyplomów z oceną "dostateczną”.
A i jeszcze jedna sprawa.
Twoj "promotor"
to po prostu zgodniez Ustawą : OPIEKUN PRACY MAGISTERSKIEJ.
Bez komentarza
A može nie
Moze dla mnie jesteš nie ' mgr ' , a mgr / czyt. magazynier/
2 grudnia 2009 o 19:05
No to w koncu jak sie pisze „spowrotem” czy „z powrotem”.
Czekam na szybka odpowiedz.
2 grudnia 2009 o 23:44
z powrotem….
24 grudnia 2009 o 17:37
@Przemysław
Heh. Fajnie, że zauważyłeś ten przecinek między „naszej klasy” a „fotki.pl”. Został on tam wstawiony przez autora zdaje się dlatego, żeby oddzielić naszą-klasę (zauważcie, że pisane bez myślnika na obrazku) od fotki. Bez myślnika i przecinka wychodzi coś jak „naszej klasy fotki.pl” i nie widać wyraźnie czego z czego nie robić;) Trzeba stosować takie wybiegi, żeby zachować jednoznaczność przekazu, a nie umie się przeredagować zdania. Pozdr.
28 grudnia 2009 o 10:57
alt, bez obrazy, ale to bzdura.
7 kwietnia 2010 o 22:25
Sam czasami stylizuję (choć nie nazwałbym tego tak) swoje wypowiedzi w Internecie na zapisane z błędami, ale oczywiście wtedy są to błędy – tak jak ktoś to wcześniej zauważył – wręcz abstrakcyjne, wymyślne i przerysowane. Do tego stopnia, że bywają wyrazy trudne do odczytania. Są to jednak tylko wypowiedzi skierowane do konkretnych osób, które oczywiście o tym zabiegu wiedzą i jest to jakiś tam umówiony, jasny dla nas typ żartu. Nie sądzę, żeby trzecia osoba wzięła sobie ten zapis na poważnie…
Jednak z poprawną polszczyzną w Internecie (chociaż nie tylko, bo coraz częściej także w prasie i telewizji) jest bardzo źle, ale tego nie trzeba chyba uzasadniać. Każdy to widzi.
Cieszę się jedynie, że znajdują się jeszcze jednostki wybitne, które próbują szerzyć zasady ortografii czy interpunkcji (rzadziej), a przynajmniej same ich używają.
Dźenki im zato!
12 maja 2010 o 18:44
A oto piękny wzór stylizacji, który właśnie znalazłem w internecie:
Dłogi Panie Płezydęcie Łomanie Włosiu,
popierom Pana bałdzo!
Chciałom siem tylko zapytać dla czego Pan nie popiera grohufki i kapuśniaka. Czy ówarza Pan rze to niedobłe, a co niedobłe to Polskie, bo co nie Polskie to dobłe czy odwłotnie. Pszepraszam.
Dziękujem za odpowiedż a jo byndem na Pana głosować z Panem Bogiem.
Aaaa i hciałom siem ruwnierz spytać co Pan Płezydęt myśli natemat Powiedzenia, rze “Mądry WŁOS opuszcza głupią głowę”, czy Pan Płezydęt nic niemyśli. Dziękujem Ave Maryja.
12 maja 2010 o 20:54
cudowne
30 lipca 2010 o 13:22
Sam staram się dbać o poprawność mojej polszczyzny (w mowie i piśmie), staram się tego również wymagać od moich dzieci. Jestem dowodem na prawdziwość powiedzenia: czym skorupka za młodu… – moje poczucie poprawności językowej zaszczepiła u mnie moja polonistka-wychowawczyni Bogusia Stosuj (Jej sylwetka jest prezentowana w Wikipedii, obecnie – na emigracji, w Melbourne – Australia).
Na odbywającą się tutaj dyskusję trafiłem przez przypadek (jak to przy buszowaniu w Internecie bywa) i jestem bardzo kontent. Rzeczowa dyskusja, bez nadmiernych emocji – nie często się zdarza, wystarczy spojrzeć na dyskusje na Onecie czy Gazeta.pl (staram się omijać szerokim łukiem).
Pozdrawiam serdecznie i życzę dalszych udanych dyskusji NA BLOGU (bo nie „w blogu”)
borodziej
PS. Przypomina mi się jedna piosenka: „Olaboga, nie wytrzymam – wszyscy mają, a ja ni mam” – regionalizm „ni” (od nie) piszemy osobno, bo czasownik „mam”. Język polski jest trudny, a przez to ciekawy, można się nim rozkoszować jak najlepszym szampanem…