Kategorie
o tym i owym

Facebookowe tłumaczenia

“Blogasek” o języku w internecie aż prosi się o napisanie czegoś o FaceBooku. Jak wszyscy wiedzą, mamy tam wiele języków do wyboru, w tym język polski. Czy jednak do końca? Zapewne każdy użytkownik tegoż serwisu zauważył jak komiczne potrafią być czasem tłumaczenia.

Oto moje ulubione:

  • Magdalena Bród commented on her zdjęcie,
  • Anqa D***** posted animacja for you,
  • Tomek Z*** commented on Monika B******’s wpis,
  • Magdalena napisała na Tablica Sandra J******,
  • Skorzystaj z narzędzia importer kontaktów, aby wyszukać znajomych, o których nie wiedziałeśaś [sic!], że są na Facebooku,
  • Używaj Facebooka na swoim telefonu komórkowego, aby łączyć się ze znajomymi w drodze.

Jakie są wasze “perełki”?

Właściwie, poza takimi incydentami jest po prostu tak, że powiadomienia są albo po polsku albo po angielsku. W takim razie po co wybierać sobie język? a co z ludźmi, którzy kompletnie angielskiego nie znają? Przecież nie muszą, bo wybrali sobie podczas rejestracji język polski.

I tu pojawia się pytanie do ludzi “w temacie”. Kto tłumaczy FaceBooka? Czy są to konkretni ludzie, czy może jednak translator google’a?

Autor: Magda

Skończyła filologię polską już jakiś czas temu, a mimo to wciąż doganiają ją dylematy i zagwozdki językowe. Blog ten prowadzi po to, aby poprawić chociaż drobny odsetek błędów...

26 odpowiedzi na “Facebookowe tłumaczenia”

widzę, że mój zabieg typograficzny wywołał nie lada zamęt 😉 zainteresowanym zdradzę, że użyłem @ tylko po to, aby uwydatnić pseudonimy osób, o których mówię. Jednocześnie głęboko wierzę, że nikogo nie obraziłem swoim jakże niestandardowym działaniem… 😉

MrToma. I jego argument przypomina mi kogoś, kto się kiedyś tłumaczył z użycia apostrofu: “bo jak napiszę Kag’a, to każdy będzie wiedział, jak brzmi to imię!”.

Nie obrażasz mnie błędami. Obrażasz siebie.

Olgo Cecylio! Rozumiem, że dla Wielkiej Inkwizycji dopuszczalne jest użycie “@” tylko przy apostrofie do danej osoby, a ja popełniłem naganny błąd. Niemniej chciałbym zwrócić uwagę, że zastosowanie “małpy” tylko wtedy, gdy się do kogoś bezpośrednio zwracamy jest jedynie kwestią umowną, ponieważ “@” pochodzi od angielskiego “at”, którego znaczenie ma się nijak do funkcji wołacza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *