Kategorie
Błędy ortograficzne częste błędy Trudna sprawa

Kiedy jedno “i” a kiedy dwa?

Postanowiłam dziś napisać parę słów na temat zaproponowany w mailu przez Przemka z eRIZ’s weblog. Mianowicie o tym, kiedy na końcu wyrazu stawiamy i, a kiedy ii.

Jest to w języku polskim twardy orzech do zgryzienia. Dotyka żeńskich rzeczowników miękkotematowych. Zwłaszcza, jeśli dotyczy on rzeczowników, których temat kończy się zmiękczoną spółgłoską wargową (b’, p’, m’, w’, f’, gdzie ‘ to fonetyczny zapis miękkości).

Długo zastanawiałam się nad realnym wyjaśnieniem, szukałam zasady. Okazała się ona dość nieoczekiwana, otóż w wypadku rzeczowników mających w mianowniku (M.) liczby pojedynczej (l.p.) końcówkę -a pisze się w dopełniaczu (D.) liczby pojedynczej (l.p.) dwa i, wtedy gdy są zapożyczone. Jedno i piszemy wtedy, gdy są rodzime.

Nie pozostając gołosłowną, podaję przykłady:

Zapożyczone:

– armia (armii)
– szałwia (szałwii)
– geografia (geografii)

Rodzime:

– ziemia (ziemi)
– skrobia (skrobi)
– stągwia (stągwi)

Łatwiej jest w wypadku rzeczowników spółgłoskowych, wtedy zawsze piszemy jedno i.

Przykłady:

– marchew (marchwi)
– brukiew (brukwi)
– cerkiew (cerkwi)

Oczywiście, zdaję sobie sprawę z tego, iż nie wyjaśniłam tej zasady zbyt jasno, aczkolwiek wydaje mi się to w tym przypadku niemożliwe. Jednocześnie wiem, że naprawdę niewielu Polaków tę zasadę świadomie praktykuje, a polega raczej na swoim językowym instynkcie.

I nie pytajcie skąd macie wiedzieć jakiego pochodzenia są dane wyrazy, wiem, że czasem z tym trudno, jednak pamiętajcie, że większość wyrazów i tak nasza nie jest 😉 Taki żarcik.

Autor: Magda

Skończyła filologię polską już jakiś czas temu, a mimo to wciąż doganiają ją dylematy i zagwozdki językowe. Blog ten prowadzi po to, aby poprawić chociaż drobny odsetek błędów...

23 odpowiedzi na “Kiedy jedno “i” a kiedy dwa?”

@nina, na takiej samej zasadzie.
Jeśli imię jest pochodzenia polskiego – np Madzia, to dopełniacz będzie brzmiał Madzi – przez jedno i.
Nie przychodzi mi teraz na myśl żadne odpowiednie imię obcego pochodzenia… Może Ty podasz przykład? To chętnie wyjaśnię.

Właśnie też potrzebuje jakiś ścisłych zasad do imion zadałam takie pytanie na polskim i w zamian za to usłyszałam:”Natalia poszuka nam w domu odpowiedzi na zadane przez nia pytanie”Super nie?

Witam!
Mam dwanaście lat i pani z polskiego dała na dodatkowe zadanie domowe wyjaśnić zasadę kiedy się pisze jedno “i” a kiedy dwa.To co pani napisała jest troszeczkę niezrozumiałe. Prosiłbym bardzo gdyby pani mogła bardziej zrozumiale to opisać.Z góry dziękuję i serdecznie pozdrawiam.

“I nie pytajcie skąd macie wiedzieć jakiego pochodzenia są dane wyrazy, wiem, że czasem z tym trudno, jednak pamiętajcie, że większość wyrazów i tak nasza nie jest Taki żarcik.”

Ba!. “Katedra”, “post”, “prałat”, “małżonka”, “ofiara”, “persona”, “testament” i cała masa innych też są obcego pochodzenia, ale cóż z tego?
Gubernia istnieje w naszym języku od wieków. Może dlatego to słowo jest już nasze?

Trochę inna zasada tu obowiązuje – nie musimy wiedzieć, czy wyraz jest obcego pochodzenia. Jesli w wymowie rzeczownika r.żeńskiego słychać “j” mimo pisowni “i”, to w zakończeniu pojawi się -ii, np historia – historii. Tak od lat uczę dzieci w szkole i takie zasady są podane przez profesora Markowskiego jako ułatwienie w określaniu końcówki dopełniacza liczby pojedynczej 🙂

Maju “kocham Cię” za prosty i najbardziej logiczny sposób wyjaśnienia. Ja tę zasadę zawsze stosowałam i nigdy nie popełniłam błędu, ale od kiedy zaczęłam się zastanawiać na tą pisownią to nawet odmiana imienia córki zaczęła mieć dla mnie problem. Zatem moje imię Sylwia będzie Sylwi, a Wiktoria już Wiktorii. Np. uczelnia uczelni, elektrownia elektrowni, prawda?
Autorka wątku chciała dobrze, ale popełniła błąd typowy dla filologów. Filologowie przypominają mi psychologów, analizują i wyjaśniają wątki w sposób niezrozumiały i odnosi się wrażenie, że przytaczają czyjeś odpowiedzi nie ruzmiejąc ich (nie potrafiąc przetłumaczyć na zrozumiały dla laika język :P… bez urazy. To tak jak z tymi odmianami filolog-filolożka, psycholog-psycholożka. Niezależnie od najnowszych zaleceń ja mówię Pan/Pani filolog, Pani/Pani psycholog, co brzmi poważniej niż filolożka, która musiała kilka razy przepraszać za popełnione przez siebie błędy.

To zagadnienie również nie dawało mi spokoju, ponieważ w mojej pracy często pojawiają się takie sytuacje, w których muszę odpowiednio odmienić imiona. Przejrzałam różne strony oraz słowniki, książki i postanowiłam napisać kilka słów na ten temat. Znalazłam też sporo przykładów.

Końcówka -i występuje w odmianie rzeczowników zakończonych na -ia po spółgłoskach: c, s, z, dz, np. Madzia – Madzi, Zosia – Zosi, Gosia – Gosi, Kazia – Kazi (zdrobnienie od imienia Kazimiera), Kasia – Kasi, Basia – Basi.

Natomiast końcówka -ii zazwyczaj występuje w odmianie rzeczowników, które w mianowniku kończą się na -ia po spółgłoskach: d, ch, f, g, k, l, r, t, v, np. Leokadia – Leokadii, Holandia – Holandii, Maria – Marii, Bułgaria – Bułgarii, Zofia – Zofii, apatia – apatii, sympatia – sympatii, Daria – Darii, Lidia – Lidii, Natalia – Natalii, Klaudia – Klaudii, Amelia – Amelii, Emilia – Emilii, Julia – Julii.

Jeśli natomiast w mianowniku imiona zakończone są na -a, wówczas występuje końcówka -i, np. Izabela – Izabeli, Nikola – Nikoli, Dominika – Dominiki, Gabriela – Gabrieli, Jadwiga – Jadwigi.

Niestety nie zawsze da się te reguły zastosować. Istnieją spółgłoski, po których wybór odpowiedniej końcówki nie jest oczywisty. Są to: b, m, n, p, w. W tym wypadku musimy trzymać się reguły związanej z pochodzeniem wyrazu (co nie jest wcale takie proste), tzn. w wyrazach polskich stosujemy końcówkę -i, a w wyrazach zapożyczonych -ii, np. skrobia – skrobi, Sonia – Soni, głębia – głębi, ziemia – ziemi, alchemia – alchemii, Serbia – Serbii, Oliwia – Oliwii, Libia – Libii, Sylwia – Sylwii, Liwia – Liwii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *