Kategorie
Błędy fleksyjne częste błędy

Lód a lody

[singlepic id=22 w=220 h=140 float=left] Z racji pięknego i wyjątkowo mroźnego poranka, postanowiłam dziś napisać o czymś, o czym nie powinno się w takie dni myśleć :). A może lubicie jeść lody w środku zimy? Podobno pomagają na grypę 😉

Dziś parę słów o różnicy między lodem a lodami.

Otóż, lody waniliowe lub owocowe (lub jakiekolwiek inne) mają tylko liczbę mnogą (pluralia tantum) . Kupujemy więc lody, nawet jeśli to jest jedna sztuka.

Często błędnie mówi się “kup mi loda”, a powinno mówić się “kup mi lody”.

Lód to zamrożona woda.

Autor: Magda

Skończyła filologię polską już jakiś czas temu, a mimo to wciąż doganiają ją dylematy i zagwozdki językowe. Blog ten prowadzi po to, aby poprawić chociaż drobny odsetek błędów...

28 odpowiedzi na “Lód a lody”

Wydaje mi się, że temat należy uzupełnić o inne, jakże popularne, znaczenie formy pojedynczej, a oznaczającej potocznie fellatio. Jednakże taki “lód” inczej jest odmieniany od “zamrożonej wody”, tzn.
Stan skupienia – lód, lodu, lodowi, lód, lodem, lodzie, lodzie
Fellatio – lód, loda, lodowi, loda, lodem, lodzie, lodzie

Dlatego istnieje różnica znaczeniowa pomiędzy poleceniami “zrób mi lód (np. w lodówce)”, a “zrób mi loda”.

Jednocześnie uważam, że chociaż słyszy się czasem “lód na patyku”, to jednak powinno mówić się, tak jak w tytule serii izraelskich komedii, “lody na patyku”.

?Potoczny? nie znaczy też ?błędny?. Ten sam internetowy SJP PWN definiuje język potoczny jako wariant języka używany w codziennych sytuacjach życiowych (http://8m8.utnij.net). Czyżbyśmy mówili na co dzień językiem niepoprawnym? Andrzej Markowski w podręczniku akademickim ?Kultura języka polskiego. Teoria. Zagadnienia leksykalne? (WN PWN, Warszawa 2006) w pełnym opisie współczesnej POLSZCZYZNY KULTURALNEJ wyróżnia normę wzorcową i normę uzytkową, a do normy użytkowej zalicza między innymi NORMĘ POTOCZNĄ OGÓLNĄ, która, jak pisze, stanowi jej trzon i jest charakterystyczna dla języka zwanego potocznym.

Ale wróćmy do lodów. W haśle ?lód? w ?Wielkim słowniku poprawnej polszczyzny PWN? (Warszawa 2006, tak samo już w 1999) czytamy:
[…]
2. tylko w lm ?słodka, zamrożona masa z mleka lub jogurtu […]?: Lody śmietankowe, truskawkowe. Jeść, kupować lody.
3. DB. loda ?porcja takiej masy?: Kupić dziecku loda na patyku. – W tym. zn. używane tylko formy D., B. i N.
Prosze zwrócić uwagę, że to jest słownik POPRAWNEJ polszczyzny, że znaczenie 3. nie jest nawet opatrzone kwalifikatorem ?potoczne? i że tak było już w tym słowniku przed jedenastu laty.

?Uniwersalny słownik języka polskiego PWN? (Warszawa 2003) mówi tak:
[…] pot. ?porcja lodów – słodkiej masy?: Kup mi loda.

?Nowy słownik języka polskiego PWN? (Warszawa 2000) i jego elektroniczna wersja, czyli ?Multimedialny szkolny słownik PWN? (2006):
[…] Potocznie też w liczbie pojedynczej. Chodź, kupię ci loda? Wujek dał mi na loda.

?Słownik współczesnego języka polskiego? (Wydawnictwo Wilga, Warszawa 1999):
[…] Porcja lodów: Kupić loda.

?Praktyczny słownik współczesnej polszczyzny? (Wydawnictwo Kurpisz, Poznań 1998):
pot. Kupić, zjeść loda ?kupić, zjeść jedna porcję lodów, zwłaszcza na patyku albo w waflu?.

Mówią, pewnie, tylko że to już nie jest polszczyzna kulturalna ani norma potoczna (ani w ogóle żadna norma), i SPP te formy piętnuje – w odróżnieniu na przykład od użytego gdzieś wyżej przez autorkę tego blogu wyrażenia ?odpuścić sobie?, które przecież jest potoczne, ale absolutnie nie błędne.

@Pszetfurnio, ja w swoim blogu opisuję normy wzorcowe, więc potoczne się do tego nie wliczają, a jak same przykłady wskazują (prócz Markowskiego), takie “kup mi loda” jest.
“Odpuścić sobie”? Jeśli tego użyłam, to jedynie w komentarzu, jednakże nie pamiętam.
@mrtom, no właśnie.
@Pszetfurnio, to jeszcze raz – już od jakiegoś czasu mówi się, że “poszłem” weszło w uzus.

Dla mnie wystarczającym odstraszaczem od używania formy “kup mi loda” jest jej raczej wulgarna konotacja. Lód (l.p.) mamy na rzece, dodajemy go do napojów (kostki lodu!) i to wszystko. Te smakowe to są lody (waniliowe, cassate itd.) i u mnie od zawsze (czyli będzie już ponad 30 lat) ta forma była używana.
Sytuacja, że jakaś grupka niedouczonych “gimbusów” używa jakiegoś języka nie jest dla mnie wyznacznikiem jego poprawności.

PS: “Poszłem” nie weszło i raczej nic nie wskazuje na to, że w najbliższej przyszłości wejdzie w uzus. Nadal (na szczęście) używanie tego słowa sugeruje niski poziom intelektualny wypowiadającego się. I nie zmieni tego fakt, że nasi politycy (nawet ci na wysokich stołkach) używają tej formy.

Odnosząc się do tego artykułu należałoby odróżnić formę “lód” i “lody” w zależności od kontekstu zdania.
Możliwe, że nie zajrzałam do najnowszych słowników.
Wikisłownik raczej nie należy do wiarygodnych źródeł, a so.pwn.pl traktuje “lód” jako wyraz potoczny, o czym napisałam kilka komentarzy powyżej – http://sjp.pwn.pl/slownik/2479330/lód
Wszystko sprowadza się więc do ponownej dyskusji, która jest powyżej.
Nie muszę przekonywać. Ja tylko podaję wzorce.

Ale jeśli w słowniku coś się pojawia jako potoczne, to znaczy, że jest poprawne.

Nie znajdziesz w żadnym słowniku wpisów na temat słów typu ?wyłanczać?, bo jest ono oczywistym błędem.
Natomiast są w słownikach wpisy na temat wszystkich poprawnych form, zarówno oficjalnych jak i potocznych.

Dlatego uważam, że “lód” w przypadku “kupić loda” jest jak najbardziej poprawny.

I nie możesz tutaj odwoływać się do podawania wzorców, bo jako filolog powinnaś brać pod uwagę wszystkie poprawne formy.

Wystarczy spojrzeć na to, jak do słów podchodzą profesorowie Bralczyk i Miodek. Nawet do neologizmów podchodzą w sposób dość liberalny, gdyż język jest tworem dynamicznym. Są w nim pewne ustalone i niezmienne rzeczy, ale są też takie, które ewoluują.

Mimo wszystko uważam, że lody w znaczeniu słodkiej, zamrożonej masy powinny być w liczbie mnogiej. Zawsze mnie tak uczono i wyjątkowo razi mnie jak słyszę “kup mi loda”, “mam ochotę na loda”. I nie chodzi mi o skojarzenia, po prostu dla mnie to bardzo źle brzmi.
Cieszę się, że są inne osoby, które zwracają uwagę na takie “nieistotne sprawy”, jak lody w liczbie mnogiej;)

Forma potoczna staje się coraz bardziej uprawniona, prawdopodobnie niedługo tak się stanie ze mianownikiem r.m. l.p. “perfum”.

Całkiem pouczające. Ale co w sytuacji, gdy chcę wyraźnie zaakcentować ile tych lodów chcę? Jak mam powiedzieć? Kup mi jeden lody? A może: kup mi jednego lody? No bo jakoś tak nie bardzo mi się wydaje żeby tak było. Bo raczej też nikt chyba nie powie, że nie można tutaj użyć liczebnika.

W tej sytuacji jak najbardziej właściwe wydaje mi się stwierdzenie: kup mi (jednego) loda.

Otóż, lody waniliowe lub owocowe (lub jakiekolwiek inne) mają tylko liczbę mnogą (pluralia tantum)

Zostało to wyraźnie zaznaczone w notce – a jednak, na siłę, próbujesz utworzyć od nich liczbę pojedynczą 😉 Tak więc: “kup mi jedne lody”, podobnie jak “kup mi jedne drzwi” czy “kup mi jedne spodnie” – z tymi rzeczownikami, jak sądzę, większość ludzi nie ma problemów, więc proponuję czasem spróbować przeanalizować coś samemu “na logikę”.
A super poprawnie (ponieważ “jedne lody” wydaje mi się dość dziwne) byłoby: “kup mi jedną porcję lodów” – co jednocześnie załatwia wszelkie wątpliwości co do odmiany 🙂

Tylko że nie powiesz że chcesz jedną porcje lodów na patyku bo to brzmi po prostu dziwacznie. – „Poproszę jedną porcje lodów na patyku?” Czy poproszę loda na patyku?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *