Kategorie
Trudna sprawa

Przewrażliwienie?

Od pewnego czasu zastanawiam się, czy wszystko ze mną w porządku. Dlaczego? Ponieważ mój słuch i wzrok są już tak mocno wyczulone na błędy, że aż mnie one rażą.

Rozumiem moich znajomych, ludzi, którzy nie przykładają tak wielkiej wagi do języka, albo po prostu są dyslektykami. Czasem zwracam im uwagę. Podobno częściej niż czasem, jednak staram się robić to subtelnie. Generalnie nie mają nic przeciwko. Zawsze też to sobie tłumaczę. Przecież jeśli nikt im nigdy nie powiedział, że nie mówi się “włANczać”, a “włĄCzać”, to skąd mają wiedzieć, że to niepoprawne, skoro nie studiują polonistyki.

Z tym więc faktem się pogodziłam. Naprawdę 🙂

Najgorzej jednak, jeśli jestem w kościele, na wykładach, na przemówieniach, oglądam telewizję (i to programy cieszące się dużym autorytetem) i słyszę błąd za błędem. Przepraszam! Ale jak osoby publiczne (wiem wiem, z politykami nic się już nie zmieni), mogą tak “rzucać” błędami i nic sobie z tego nie robić? Na przykład będąc pewną prezenterką tefałenu prowadzącą jukendens i ukończywszy dziennikarstwo i italianistykę.

Tak się tylko żalę, bo wiem, że nic się nie zmieni. Dopóki świadomość językowa ludzi nie wzrośnie. Cieszę się jednocześnie, że jest (powoli, ale…) coraz większa.

Autor: Magda

Skończyła filologię polską już jakiś czas temu, a mimo to wciąż doganiają ją dylematy i zagwozdki językowe. Blog ten prowadzi po to, aby poprawić chociaż drobny odsetek błędów...

9 odpowiedzi na “Przewrażliwienie?”

haha 😉 Przykra sprawa 😉
Myślę, że jakoś sobie z tym poradzę.

ps. coś jest chyba nietak z kodowaniem tego wpisu… Bo na stronie głównej widzę już dobrze…
Chyba, że to u mnie coś nietak

Nie trzeba studiować polonistyki, żeby nie popełniać błędów.

Sądząc po tych polonistkach, które mnie uczyły i które znam, wręcz nie należy.

Swoją drogą, obecnie (z nową maturą, nad którą tak ubolewam zapewne dlatego, że sama zdawałam starą) można dostać się na dowolne studia mając papierek o dysortografii. I można je nawet skończyć…

Ja też zawsze wszystkich poprawiałam i też raziło mnie gdy ktoś popełniał błędy. A do białej gorączki doprowadzały mnie błędy ortograficzne np. “muwie”, “rze”, “bende”. Ale po jakimś czasie bez rozmawiania z Polakami zauważam, ze mam przebłyski głupoty językowej, szczególnie w przypadku składni zdania..

Przydałabyś mi sie, żeby mnie poprawiać 🙂

A co z “generalnie”? Było?
np.:
“Magdalena Bród pisze:
17 marca 2009 na 18:12 (UTC 2 )
@Pawcio, zdanie, które przytoczyłeś to autentyk zasłyszany przeze mnie. generalnie …”
Ten tekst.
“Generalnie nie mają nic przeciwko.”

Blog jest świetny! Zawsze miałem braki – czasu na naukę 😉
Dziękuję.

Ja też wszystkich poprawiam, mimo że polski jako przedmiot w szkole nie jest moją mocną stroną. Gdy znajomi zaczeli mnie poprawiać z “jest napisane”, “włączać” i “wziąć”, zaczełam się pilnować i zwracać też uwagę na to u innych. Na obozie to już chyba wszyscy mieli mnie dosyć. Najczęstszym ich błędem było “kogo to” zamiast “czyje to”, o czym tu chyba nie pisałaś jeszcze. Jak już zaczęłam poprawiać, to zachciało mi się dowiedzieć jakie jeszcze są i trafiłam tutaj.

Pozostaw odpowiedź Marysia Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *