Kategorie
Błędy słownikowe o tym i owym

Strrrrasznie

Chciałabym napisać o “strasznie”, w kontekście, na przykład “strasznie chcę zobaczyć ten film”. Oczywiście, to zdanie samo się wyklucza, ponieważ strasznie jest wyrazem nacechowanym negatywnie, podczas gdy całe zdanie jest pełne radości i nadziei. Teoretycznie jest to więc oksymoron. Ale nie do tego zmierzam. Do niedawna byłam wielkim wrogiem tego przysłówka. Od jakiegoś czasu zrozumiałam jednak zamysł jego użytkowników. Mowa tu o podkreśleniu swoich intencji. Zdanie “strasznie chcę zobaczyć ten film” jest dużo bardziej emocyjne niż “bardzo chcę zobaczyć ten film”. Na tej samej zasadzie działa zdanie “jak ja ją strasznie lubię”. Brzmi dużo dobitniej niż “jak ja ją bardzo lubię”.

Ale podsumować muszę w ten sposób, że oczywiście, przysłówek ten w takich kontekstach to wyraz potoczny i nie powinno się go stosować oficjalnie, a już na pewno nie powinny go używać osoby medialne, a zauważyłam kiedyś, że lubi go bardzo Kinga Rusin (której to ja bardzo nie lubię).

A co Wy sądzicie o “strasznie”? Zapraszam do dyskusji.

Autor: Magda

Skończyła filologię polską już jakiś czas temu, a mimo to wciąż doganiają ją dylematy i zagwozdki językowe. Blog ten prowadzi po to, aby poprawić chociaż drobny odsetek błędów...

17 odpowiedzi na “Strrrrasznie”

Pierwszy raz słyszę takie straszne słowo – potocyzm. Okropnie wygląda. Magda, musisz rozróżniać dziennikarzy od celebrytów (nie bij mnie za to słowo) medialnych. Od jednych wymaga się oczywiście trochę więcej 😉

Krzysztofie, potocyzm to po prostu skrót od “wyraz potoczny”, wiem, że to wiesz, ale nie wiem dlaczego jest dla Ciebie straszne 🙂

Oczywiście, odróżniam, ja podałam tylko taki przykład 🙂

Krzysztof! ten potocyzm to chyba tylko ci specjaliści od języka używają. Bo my prości ludzie … 😉
Co do drugiego: celebryta, brrrrrr, to dla mnie brzmi gorzej jak jeżdżenie styropianem po szybie.
I wracając do tematu tego posta, STRASZNIE bym chciał wiedzieć jak Wam brzmi to słowo?

W kwestii samego “strasznie” nic dodać, nic ująć… A jeżeli chodzi o język osób medialnych, to niewiele z nich (razem z dziennikarzami)potrafi mówić poprawnie.

wg mnie “jak ją zajebiście lubię”, jak ja ją bardzo lubię” brzmi o wiele lepiej i dobitniej od “…strasznie lubię” – to strasznie do wszystkiego to używają dzieciaki i chyba ludzie mniej inteligentni.

Używam, ale w mowie potocznej. W piśmie staram się unikać, bo mnie drażni nadużywanie jakichkolwiek określeń. Strasznie mnie drażni 😉 Ale z dwojga złego wolę wzmocnić “bardzo” przez “strasznie” niż przez “cholernie” albo “zajebiście”. Bo co innego potocyzmy (faktycznie paskudne słowo, kojarzy mi się z cytoplazmą), a co innego wulgaryzmy.

Choć wiem, że są osoby, które twierdzą, że “zajebiście” nie jest wulgaryzmem…

Ja dużą uwagę zwaracam na brzmienie słów, takie zboczenie. Bo słowa wywołują różne wrażenia.
“Potocyzm” brzmi mi jak jakaś choroba, w sumie mogłaby być psychiczna. Np. potocyzm maniakalny. Objawiałby się niepohamowaną skłonnością do nadmiernego gadulstwa, bez sensu rzecz jasna. 😀
“Strasznie” z kolei mi brzmi jakby ktoś patykiem po takiej starej tarce do prania jeździł.
A “celebryta” kojarzy mi się z nieprzyjemnym dreszczem.

Wiem, bredze:).

“Celebryta” to dziwoląg ale zapewne tylko z powodu swej nowości. Przyzwyczaimy się na pewno do tego słowa, tym bardziej, że pochodzi od tego samego “celebrare”, co na przykład słowo celebrans, znane w liturgii. Na marginesie warto zauważyć, jak wielka przepaść znaczeniowa może dzielić dwa słowa posiadające jednakową etymologię.

Natomiast słowo “potocyzm” podoba mi się bardzo właśnie przez swoje paskudne brzmienie. Dzięki temu potocyzmy są napiętnowane zanim jeszcze wybrzmi samo określenie.
To dobrze. Potozyzmy to raczej śmieci i w nadmiarze mogą zaszkodzić językowi.

Magdaleno, a skąd tyle błędów u Ciebie?

A kiedy zauważyłam przed chwilą “na przeciw” (sic!), to się załamałam.

Może czasem poczytaj zasady języka polskiego, bo wstyd, żebyś robiła tyle byków na swoim blogu.

Chciałam wrócić do tego wątku, bo sądzę, że nie powstanie osobny temat dotyczący moich wątpliwości.

Jak będzie w przypadku ‘drastycznego wzrostu’ ? Czy nacechowany negatywnie przymiotnik może określać negatywnie nacechowany wzrost ? Np. cen ? Wydaje mi się to sztucznym Tworem, ale mogę się mylić.

Już nie wspomnę o totalnie zaskakujących stwierdzeniach pracowników finansowych tj.: ‘drastyczny spadek wzrostu’ … ?

Pozostaw odpowiedź Magdalena Bród Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *