Kategorie
o tym i owym

Zmiana wyglądu blogu

Całkiem niedawno, bo w styczniu, zmieniałam już wygląd blogu. Dziś jednak postanowiłam zmienić go ponownie. Powód? Poprzedni szablon był moim zdaniem przesadzony. Tryskało z niego wieloma funkcjami, które niekoniecznie były tak niezbędne. 

Postanowiłam spróbować z prostym szablonem, który, mam nadzieję, będzie dla Was bardziej intuicyjny. Kolorystyka częściowo została zachowana, ale teraz barw będzie mniej.

Samo działanie blogu pozostaje takie samo – komentować nadal można (i nawet trzeba;) i sprawnie działa “zawijanie” dyskusji tak, by każda odpowiedź była jednoznacznie skierowana do odbiorcy.

Jednocześnie zdaję sobie sprawę z tego, że nigdy nie da się dogodzić każdemu, ale mam nadzieję, że będzie się Wam podobało. W razie czego – jestem otwarta na konstruktywną krytykę 🙂

Kategorie
o tym i owym

Blog day 2009

—————————————————
Tak, jak w zeszłym roku, postanowiłam dołączyć się do akcji (niestety z pewnym opóźnieniem).

1.  Portfel domowy – Jeśli chcesz zaoszczędzić trochę pieniędzy w gospodarstwie domowym, zapraszam tutaj.

2. Lexy’s SEO blog –  Kobiece spojrzenie na pozycjonowanie.

3. socjologia internetu – to, co dotyczy społecznych aspektów internetu.

4.  Zjadamy reklamy – dla fanów i antyfanów reklam.

5. Zabawa w słowa –  przewspaniały blog pokazujący, że dzieci są najbardziej wdzięczne i kreatywne pod względem twórczości językowej.

Kategorie
o tym i owym

Parę słów wyjaśnień…

Ostatnio zauważam na tym blogu ostre słowa krytyki… że się wymądrzam, że jestem typiarą (^^) i inne tego typu. Chciałam tych wszystkich ludzi poinformować, że bynajmniej nie piszę tych postów po to, żeby poczuć się lepsza od innych i po to, żeby pokazać jak to bardzo zarozumiała jestem. Ja sobie po prostu piszę. Jeśli przy okazji komuś pomagam – to świetnie. Ludzie piszą blogi o tym, na czym się znają. Jedni o komputerach, komórkach, pozycjonowaniu, a ja piszę o języku polskim. Lubię to robić.

Zdaję sobie sprawę, że bez krytyki ten blog by nie istniał… jednak w takim przypadku proszę o konstruktywną, a nie o jakieś “bezargumentowe”  bzdury.

Pozdrawiam! 🙂

Kategorie
o tym i owym

Podsumowanie roku 2008

Czas na blogowe podsumowanie roku dwa tysiące ósmego. Zastanawiałam się czy w ogóle napisać tę notkę. W końcu zdecydowałam się, żeby pokazać, że o blogu nie zapominam. Po prostu coraz ciężej u mnie z czasem na napisanie czegoś nowego.

Blog ten powstał w marcu ubiegłego roku. Wtedy miał jednak 2 lub 3 notki. Tak naprawdę zaczełąm tu pisać regularnie dopiero w lipcu i od tego czasu udało mi się napisać 87 wpisów oraz otrzymać 396 komentarzy. Wpisów niewiele, komentarzy ogromnie dużo 🙂 Za co serdecznie dziękuję. To właśnie Wy, czytelnicy, motywujecie mnie do pisania.

Wiele przeszedł, niejeden pad serwera, parę ponownych wgrywań kopii baz danych, brakuje także kilku wpisów. Na szczęście utrzymuje się dalej. Mam nadzieję, że będzie się rozwijał dalej.

Dla zainteresowanych lista wszystkich wpisów znajduje się TUTAJ

Kategorie
o tym i owym

Koniec męki ze stylem

Obwieszczam wszem wobec, że zakończyły się moje poszukiwania odpowiedniego szablonu na ten blog. Mam nadzieję, że jest dla Was czytelny.

Kategorie
o tym i owym

Nasze stare, dobre, polskie tabloidy…

… czyli tak zwane brukowce

Właśnie. Dziś parę słów na ten temat.

Skąd ten wpis?

Zainspirowała mnie do tego koleżanka, która pokazała mi ostatnio sprostowanie jednego z najpopularniejszych, a właściwie najpopularniejszego tabloidu, faktu:

“Redakcja Faktu serdecznie przeprasza panią Edytę Górniak za pominięcie słowa “pływać” w tytule artykułu: Edyta Górniak lubi pływać “na pieska”

Czyż to nie zabawne?

I tutaj pojawia się moje pytanie. Jak to możliwe, że brukowce są tak poczytne?

W Polsce za takie uznane są dwa: Fakt i Super Express.

Okazuje się, że te dzienniki znajdują się na szczytach wszelkich rankingów dotyczących nabywania ich oraz czytania. Co wpływa na to, że tak jest? Czy nasze środowisko naprawdę tak bardzo lubi znać wszelkie ploty i ploteczki? Czy naprawdę tak cieszy nas czytanie o niedoli i nieszczęściu innych? Czy jesteśmy aż tak parszywym gatunkiem?

Cóż… Chyba nie powinnam odpowiadać na te pytania.

Najśmieszniejsze jest to, że nikt z młodych, znanych mi ludzi, nie przyznaje się do czytania tychże gazet, a mimo to znają ich zawartość. Toć to magia przecież! 😉

Przyznaje się za to moja babcia i dziadek, którzy jako swoje guru wybrali właśnie Fakt. Nie można przy nich powiedzieć złego słowa na jego temat, bo od razu wynika kłótnia na temat tego, że jesteśmy młodzi i nic o życiu nie wiemy.

Jakiś czas temu dowiedziałam się, że nie mogę jeść jagód, bo są trujące. Przejęłam się od razu, bo przecież wszyscy jemy je przez całe życie, a nikomu nigdy nic się nie stało. Zapytałam więc babcię skąd te straszne wnioski. Okazało się, że Fakt podał, że na owe jagody sikają lisy, a ich mocz jest silnie trujący. I nagle wszystko stało się jasne, a ja zaczęłam znów się zajadać tymi smacznymi owocami.

Naprawdę chciałabym wierzyć, że tego typu dzienniki nie ogłupiają naszego społeczeństwa.