Artykuł napisany przez

Skończyła filologię polską już jakiś czas temu, a mimo to wciąż doganiają ją dylematy i zagwozdki językowe. Blog ten prowadzi po to, aby poprawić chociaż drobny odsetek błędów...

44 komentarze

Strona 1 z 2 Nowsze komentarze »
  1. Szymon
    Szymon z | | Odpowiedz

    Czyli pozostaje nam czekać. Dziękuję za zajęcie się problemem. 🙂

  2. Tomasz
    Tomasz z | | Odpowiedz

    Moja działka. Wymawiam łaj-faj. Choć zdarzy mi się powiedzieć Wi-Fi. Zauważyłem taką tendencję, że w świecie informatyków większość tego typu określeń wymawia się w języku angielskim. Oczywiście nie jest to sztywna reguła. Myślę, że jest to spowodowane tym, że w językach programowania składnie i zapytania są w języku angielskim i stąd informatycy szybciej wchłaniają angielskie nazewnictwo. Osobiście, jeśli mam do czynienia z laikiem w tej dziedzinie, staram się nie “sypać” fachową terminologią (w większości angielską), bo nikt nie będzie wiedział o czym mówię. Jak już jesteśmy przy angielskich słówkach, to na myśl mi przyszła nazwa popularnej witryny internetowej – YouTube. Zadziwiające jest ile odmian wymowy tego słyszałem. Pół po polsku, pół po angielsku, a i jeszcze inne szczepy tych kombinacji się pojawiają.

  3. Jakub Milczarek
    Jakub Milczarek z | | Odpowiedz

    Ja w Polsce używam zawsze wymowy wifi i wydaje mi się to być naturalną konsekwencją przejmowania pewnych zwrotów do naszego języka.

    Mam jednak pewną uwagą odnośnie Hi-Fi – czy zauważyłaś, że większość ludzi w Polsce mówi hajfi, a nie hajfaj? Oczywiście to słowo, a w zasadzie skrótowiec znika już z naszego otoczenia ale jednak…

  4. Grzegor
    Grzegor z | | Odpowiedz

    też moja działka i mówię [wifi], a z tego co widzę to anglojęzyczni mówią ‘wireless’, domyślnie rozwijając ten skrót w połowie. Nie spotkałem nigdy anglojęzycznego który powiedziałby ‘łajfaj’:)

  5. Tomasz Kowalczyk
    Tomasz Kowalczyk z | | Odpowiedz

    Mnie trochę drażni forma “łaj-faj”, ponieważ jest na siłę angielska i nie do końca poprawna. Tak samo, jak w HiFi, drugie słowo skrótowca WiFi pochodzi od “fidelity”, które czytamy [fideliti], a nie “fajdeliti” ( http://translate.google.pl/#en|en|fidelity ), a więc powinno się mówić “łaj-fi”, tak, jak w “haj-fi”, co zauważył @Jakub Milczarek. Formę “wifi” pominę milczeniem, bo strasznie nie lubię wprowadzania tego typu zwrotów do języka polskiego, ale jak znam życie, to i tak za parę lat wszyscy będą mówić właśnie w ten sposób, po najmniejszej linii oporu. A przecież mamy takie ładne sformułowanie “sieć bezprzewodowa” – “SiBe”. Czytane przez “s”, a nie “ś”, czyli [si-be] nie brzmi źle. 🙂

    1. biedronka
      biedronka z | | Odpowiedz

      Tomku, nie mówi się “po najmniejszej linii oporu”, tylko “po linii najmniejszego oporu”.

    2. Olgacecylia
      Olgacecylia z | | Odpowiedz

      Ja mówię wifi, hajfi i… fantastyka naukowa 😛
      Jesteśmy w Polsce, nawet moja koleżanka, pani doktor romanistyki, mówi [kamembert], więc czuję się usprawiedliwiona 😀

      1. Gosia
        Gosia z | | Odpowiedz

        Pani dr romanistyki wymawia “kamembert” ?? Takich “językowców” to można spotkać tylko w Polsce… hihi

        1. olgacecylia
          olgacecylia z | | Odpowiedz

          Kiedy mówi po polsku – i owszem. Kiedy po francusku, to po francusku: kamąber’, z francuską głoską “ą”, której w języku polskim nie ma.

          Rozumiem, że Ty wymawiasz każde słowo obce dokładnie tak, jak zrobiłby to rodowity tambylec? Chętnie w takim razie usłyszałabym, jak mówisz “delete” albo “bruschetta”, albo “curacao” 😛

  6. Łukasz Więcek
    Łukasz Więcek z | | Odpowiedz

    Z tego, co zauważyłem, to każdy mówi tak, jak mu po prostu pasuje. Kiedyś z resztą prof. Miodek jasno powiedział, że używać można obu form (oryginalnej i spolszczonej), ale trzeba być konsekwentnym i robić tak ze wszystkimi angielskimi skrótami (“di-wi-di” i “de-fał-de”, czy “u-es-be” a “ju-es-bi”).

    Pozdrawiam!

  7. mrtom
    mrtom z | | Odpowiedz

    O, proszę, też o tym pisałem, ale z perspektywy języka angielskiego 😉

  8. Ola
    Ola z | | Odpowiedz

    Przy okazji cytatu ?Swoboda to nie jest jakieś fifirifi, tylko WiFi!?.
    W mediach panuje wolna amerykanka, jeśli chodzi o wymowę.
    Przykłady (z uproszczoną wymową):
    pisownia: HD Voice
    angielska wymowa: Ejdż Di Wojs
    w reklamie (T-Mobile): Ha De Wojs.

    pisownia: HD Ready
    angielska wymowa: Ejdż Di Redi
    w reklamach: Ha De redi.

    pisownia: E Type
    angielska wymowa: I Tajp
    w programie telewizyjnym (tłumaczenie z Top Gear): E Tajp

    Polglish opanował Polskę.

    1. Cysioland
      Cysioland z | | Odpowiedz

      Na “HD Ready” w reklamach nie mówią “Ha De redi”, tylko “Ha De redy”.

      1. Ola
        Ola z | | Odpowiedz

        Zapewne i taka wersja istnieje, jednak niewiele to zmienia 😉

  9. leddy
    leddy z | | Odpowiedz

    Nie mam pojęcia i nie obchodzi mnie jak to wymawiają w jakichś reklamach. Wiem natomiast, że ja używam i używać będę formy “wifi”. Nie czuję potrzeby używania prawidłowej angielskiej wymowy.

  10. asti
    asti z | | Odpowiedz

    Ja w codziennym życiu również używam zwyczajnej wymowy “wifi”. Wyjątkiem są sytuacje kiedy rozmawiam po angielsku 😉

  11. alo
    alo z | | Odpowiedz

    Ja wymawiam wi-fi i nie silę się na światowca, wolę swojsko 😉

  12. adwokat Toruń
    adwokat Toruń z | | Odpowiedz

    Zdecydowanie po polsku wi fi. Nie mozemy kazdego skrotu czytac po angielsku, bo niedlugo nawet Pzu i pko bedzie pizetju i pikejol-em. Trzymajmy sie naszego jezyka.

    1. Bushee
      Bushee z | | Odpowiedz

      Różnica jest taka, że PZU czy PKO są akronimami polskimi, podczas gdy Wi-Fi – angielskim. Jakkolwiek rozumiem Twoją obawę o język, przytoczony argument jest nietrafny.

  13. nilq
    nilq z | | Odpowiedz

    Bardzo rzadko spotykam się z wymową “łaj-faj”. Sam jej nie stosuję, chociaż kto wie, może w towarzystwie jakichś technologicznych geeków by się to zmieniło 😀

    1. Olgacecylia
      Olgacecylia z | | Odpowiedz

      Pracuję w towarzystwie technologicznych geeków 🙂 Ale to, że ktoś jest geekiem, nie oznacza wcale, że perfekcyjnie zna angielski. Przestałam używać słowa “delete”, bo musiałabym je wymówić jak “delayed”, żeby wszyscy zrozumieli, a przez gardło mi to nie przejdzie. I tak dalej… 🙂

      1. Andrzej
        Andrzej z | | Odpowiedz

        „Technologicznych geeków”? A o jakie technologie chodzi? poznajcie w końcu polskie znaczenie słowa „technologia”.

  14. elt
    elt z | | Odpowiedz

    Również nie czuję specjalnej potrzeby na miotanie poprawną angielską wymową. Wi-fi i koniec. Być może jestem ignorantem, ale będę tak mówić, nawet jeżeli ktoś uzna to za nieprawidłową formę 🙂

  15. pik
    pik z | | Odpowiedz

    Jednak wi-fi, “łaj faj” nie przejdzie mi przez usta 😀

  16. DoMeL
    DoMeL z | | Odpowiedz

    Ludzie, jakie ŁAJFAJ do jasnej ciasnej?!
    Kto słyszał kiedy słowo hajfaj?
    To może piosenka z lat 80, odśnieżona kilka lat temu przez Wet Fingers – tytuł chyba superstar. W refrenie:
    hajfi – super star super hit, dyskdżokej szczerzy kły znad konsolety…
    ŁAJFAJ… nie, nie przeżyję…
    Megawiocha. Ciekawe że jakoś hajfi łyknęło się do języka bezboleśnie, nie było widać ani słychać kretynów mówiących hifi ani hajfaj, a głupie łajfi jest ciężkie do ogarnięcia dla polskiego bydełka.
    Naprawdę, lepiej już mówcie wifi.

  17. Marcin
    Marcin z | | Odpowiedz

    http://youtu.be/PcCrWaHggrw

    A jak jest z G+?
    Zauważyłem, że niektórzy czytają “Gugl plus”. Czy nie powinna być konsekwencja i czytać “Gugl plas”?

    1. Olgacecylia
      Olgacecylia z | | Odpowiedz

      A niektórzy czytają Gugiel albo Gogle 😀 I przy tym plas czy plus naprawdę nie mają znaczenia. Firma Orange jest francuska i powinno się wymawiać “orąż”, a czy słyszałeś kiedykolwiek, żeby ktoś mówił inaczej niż “oreńdż”? Nawet w ich reklamach tak jest.

      Poprawna wymowa jest w oficjalnych filmikach na YT zapowiadających start serwisu G+. Oni mówią “plas” oczywiście.

      1. Marcin
        Marcin z | | Odpowiedz

        Chodzi mi głównie o brak konsekwencji w wymowie 😉

        1. olgacecylia
          olgacecylia z | | Odpowiedz

          Język nie jest konsekwentny.

  18. Kirk
    Kirk z | | Odpowiedz

    Niestety pani Magdo – myli się pani całkowicie… Forma “łifi” nie tylko jest poprawna, ale również jest jedyną rozpoznawaną w krajach anglojęzycznych (na nasze “łajfaj” Amerykanie robią wielkie oczy i nie są w stanie nawet się domyślić, o co chodzi – wiem to z autopsji).
    Aby sprawdzić wymowę i uniknąć wpadek takich, jak ta, proponuję korzystać z ikonki głośnika na stronie Google Translate: http://translate.google.com/#en/pl/Wi-Fi

    1. Bushee
      Bushee z | | Odpowiedz

      Google Translate stosuje zwykłą syntezę mowy – opartą na pewnych schematach, które nie zawsze pokrywają się z rzeczywistością. Tutaj, niestety, nie wymawia tego prawidłowo – wystarczy wejść choćby na wikipedię, żeby zobaczyć zapis wymowy w alfabecie fonetycznym, potem można skorzystać z aplikacji na blogu Unleashed English, żeby usłyszeć wymowę 🙂

  19. olgacecylia
    olgacecylia z | | Odpowiedz

    Kirk – wejdź sobie na Forvo i posłuchaj ludzi z różnych krajów anglojęzycznych, albo na Howjsay. Dziwnym trafem tam wszyscy mówią “łaj faj”. Google Translate odstaje 😉

Prosimy o komentarz z Twoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem.

Napisz odpowiedź

Przeczytaj poprzedni wpis:
Co z tym polskim?
Zamknij