Kategorie
Błędy fonetyczne o tym i owym

Wi-Fi – wymowa

Jakiś czas temu zostałam zapytana w e-mailu o wymowę słowa Wi-Fi. Obawiam się, że zapomniałam odpisać, więc teraz nadrabiam wpisem. Mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone 🙂

Otóż Wi-Fi (Wireless Fidelity), jako sieć bezprzewodowa, jest już standardem w Polsce od dobrych kilku lat. Nadal jednak nie do końca wiemy, jak ten skrótowiec wymawiać. Najczęstszą formą, z jaką się spotykamy jest po prostu [wifi]. Jest to umotywowane tym, że wyraz ten przeszedł do języka polskiego i jest on wymawiany według polskich zasad językowych.

Można się też spotkać z wymową [łifi] – ta jednakże prawidłowa nie jest ani według norm polskich, ani angielskich.

Często spotyka się również wymowę [łajfaj], która zapewne odniesiona jest do analogii Hi-Fi czy sci-fi, które to wymawiamy [hajfaj] i [sajfaj]. I ta wymowa również jest poprawna. Przynajmniej po angielsku.

Jako że ja zajmuję się językiem polskim, nie będę dłużej zastanawiać się nad normami angielskiej wymowy. U nas wszechobecna stała się forma [wifi] i to ona jest rozpowszechniana, na przykład w mediach. Wszyscy zapewne kojarzą reklamę z Sercem i Rozumem – “Swoboda to nie jest jakieś fifirifi, tylko WiFi!”.

Wi-fi chyba jeszcze nie trafiło do polskich słowników (a przynajmniej nie do tych, do których mam dostęp. Jeśli się mylę, proszę o podanie przykładów słowników, w których Wi-Fi znajdziemy). Gdy tylko się pojawi, językoznawcy na pewno zadbają o wyjaśnienie wymowy.

A jak Wy wymawiacie Wi-Fi?

Autor: Magda

Skończyła filologię polską już jakiś czas temu, a mimo to wciąż doganiają ją dylematy i zagwozdki językowe. Blog ten prowadzi po to, aby poprawić chociaż drobny odsetek błędów...

44 odpowiedzi na “Wi-Fi – wymowa”

Moja działka. Wymawiam łaj-faj. Choć zdarzy mi się powiedzieć Wi-Fi. Zauważyłem taką tendencję, że w świecie informatyków większość tego typu określeń wymawia się w języku angielskim. Oczywiście nie jest to sztywna reguła. Myślę, że jest to spowodowane tym, że w językach programowania składnie i zapytania są w języku angielskim i stąd informatycy szybciej wchłaniają angielskie nazewnictwo. Osobiście, jeśli mam do czynienia z laikiem w tej dziedzinie, staram się nie “sypać” fachową terminologią (w większości angielską), bo nikt nie będzie wiedział o czym mówię. Jak już jesteśmy przy angielskich słówkach, to na myśl mi przyszła nazwa popularnej witryny internetowej – YouTube. Zadziwiające jest ile odmian wymowy tego słyszałem. Pół po polsku, pół po angielsku, a i jeszcze inne szczepy tych kombinacji się pojawiają.

Pani Bród….
Może coś skrobnie się o “bynajmniej”?

Z tego co ja wiem, jest to wzmocnienie ODMOWY, słowa “nie”. Albo samo zasugerowanie negatywnych skłonności. Ale często ma to brzmienie ironiczne, czyż nie?

Pytanie jest:
Nie lubisz Marty?
– Ha! Bynajmniej.

Ale czy z poniższego zdania wynika, że on nie lubi jak ktoś się znęca?

Lubisz jak ktoś się znęca nad zwierzętami?
– Bynajmniej

Nie lubisz jak ktoś się znęca nad zwierzętami?
– Bynajmniej

Widziałam kiedyś filmik, o angielskich akcentach, w którym dziewczyna stwierdziła, że /jutjub/ to wymowa brytyjska, a /jutub/ – amerykańska. Z moich obserwacji wynika to samo 😉

Ja w Polsce używam zawsze wymowy wifi i wydaje mi się to być naturalną konsekwencją przejmowania pewnych zwrotów do naszego języka.

Mam jednak pewną uwagą odnośnie Hi-Fi – czy zauważyłaś, że większość ludzi w Polsce mówi hajfi, a nie hajfaj? Oczywiście to słowo, a w zasadzie skrótowiec znika już z naszego otoczenia ale jednak…

też moja działka i mówię [wifi], a z tego co widzę to anglojęzyczni mówią ‘wireless’, domyślnie rozwijając ten skrót w połowie. Nie spotkałem nigdy anglojęzycznego który powiedziałby ‘łajfaj’:)

Mnie trochę drażni forma “łaj-faj”, ponieważ jest na siłę angielska i nie do końca poprawna. Tak samo, jak w HiFi, drugie słowo skrótowca WiFi pochodzi od “fidelity”, które czytamy [fideliti], a nie “fajdeliti” ( http://translate.google.pl/#en|en|fidelity ), a więc powinno się mówić “łaj-fi”, tak, jak w “haj-fi”, co zauważył @Jakub Milczarek. Formę “wifi” pominę milczeniem, bo strasznie nie lubię wprowadzania tego typu zwrotów do języka polskiego, ale jak znam życie, to i tak za parę lat wszyscy będą mówić właśnie w ten sposób, po najmniejszej linii oporu. A przecież mamy takie ładne sformułowanie “sieć bezprzewodowa” – “SiBe”. Czytane przez “s”, a nie “ś”, czyli [si-be] nie brzmi źle. 🙂

Pani dr romanistyki wymawia “kamembert” ?? Takich “językowców” to można spotkać tylko w Polsce… hihi

Kiedy mówi po polsku – i owszem. Kiedy po francusku, to po francusku: kamąber’, z francuską głoską “ą”, której w języku polskim nie ma.

Rozumiem, że Ty wymawiasz każde słowo obce dokładnie tak, jak zrobiłby to rodowity tambylec? Chętnie w takim razie usłyszałabym, jak mówisz “delete” albo “bruschetta”, albo “curacao” 😛

Z tego, co zauważyłem, to każdy mówi tak, jak mu po prostu pasuje. Kiedyś z resztą prof. Miodek jasno powiedział, że używać można obu form (oryginalnej i spolszczonej), ale trzeba być konsekwentnym i robić tak ze wszystkimi angielskimi skrótami (“di-wi-di” i “de-fał-de”, czy “u-es-be” a “ju-es-bi”).

Pozdrawiam!

Przy okazji cytatu ?Swoboda to nie jest jakieś fifirifi, tylko WiFi!?.
W mediach panuje wolna amerykanka, jeśli chodzi o wymowę.
Przykłady (z uproszczoną wymową):
pisownia: HD Voice
angielska wymowa: Ejdż Di Wojs
w reklamie (T-Mobile): Ha De Wojs.

pisownia: HD Ready
angielska wymowa: Ejdż Di Redi
w reklamach: Ha De redi.

pisownia: E Type
angielska wymowa: I Tajp
w programie telewizyjnym (tłumaczenie z Top Gear): E Tajp

Polglish opanował Polskę.

Nie mam pojęcia i nie obchodzi mnie jak to wymawiają w jakichś reklamach. Wiem natomiast, że ja używam i używać będę formy “wifi”. Nie czuję potrzeby używania prawidłowej angielskiej wymowy.

Zdecydowanie po polsku wi fi. Nie mozemy kazdego skrotu czytac po angielsku, bo niedlugo nawet Pzu i pko bedzie pizetju i pikejol-em. Trzymajmy sie naszego jezyka.

Różnica jest taka, że PZU czy PKO są akronimami polskimi, podczas gdy Wi-Fi – angielskim. Jakkolwiek rozumiem Twoją obawę o język, przytoczony argument jest nietrafny.

Bardzo rzadko spotykam się z wymową “łaj-faj”. Sam jej nie stosuję, chociaż kto wie, może w towarzystwie jakichś technologicznych geeków by się to zmieniło 😀

Pracuję w towarzystwie technologicznych geeków 🙂 Ale to, że ktoś jest geekiem, nie oznacza wcale, że perfekcyjnie zna angielski. Przestałam używać słowa “delete”, bo musiałabym je wymówić jak “delayed”, żeby wszyscy zrozumieli, a przez gardło mi to nie przejdzie. I tak dalej… 🙂

„Technologicznych geeków”? A o jakie technologie chodzi? poznajcie w końcu polskie znaczenie słowa „technologia”.

Również nie czuję specjalnej potrzeby na miotanie poprawną angielską wymową. Wi-fi i koniec. Być może jestem ignorantem, ale będę tak mówić, nawet jeżeli ktoś uzna to za nieprawidłową formę 🙂

Ludzie, jakie ŁAJFAJ do jasnej ciasnej?!
Kto słyszał kiedy słowo hajfaj?
To może piosenka z lat 80, odśnieżona kilka lat temu przez Wet Fingers – tytuł chyba superstar. W refrenie:
hajfi – super star super hit, dyskdżokej szczerzy kły znad konsolety…
ŁAJFAJ… nie, nie przeżyję…
Megawiocha. Ciekawe że jakoś hajfi łyknęło się do języka bezboleśnie, nie było widać ani słychać kretynów mówiących hifi ani hajfaj, a głupie łajfi jest ciężkie do ogarnięcia dla polskiego bydełka.
Naprawdę, lepiej już mówcie wifi.

A niektórzy czytają Gugiel albo Gogle 😀 I przy tym plas czy plus naprawdę nie mają znaczenia. Firma Orange jest francuska i powinno się wymawiać “orąż”, a czy słyszałeś kiedykolwiek, żeby ktoś mówił inaczej niż “oreńdż”? Nawet w ich reklamach tak jest.

Poprawna wymowa jest w oficjalnych filmikach na YT zapowiadających start serwisu G+. Oni mówią “plas” oczywiście.

Niestety pani Magdo – myli się pani całkowicie… Forma “łifi” nie tylko jest poprawna, ale również jest jedyną rozpoznawaną w krajach anglojęzycznych (na nasze “łajfaj” Amerykanie robią wielkie oczy i nie są w stanie nawet się domyślić, o co chodzi – wiem to z autopsji).
Aby sprawdzić wymowę i uniknąć wpadek takich, jak ta, proponuję korzystać z ikonki głośnika na stronie Google Translate: http://translate.google.com/#en/pl/Wi-Fi

Google Translate stosuje zwykłą syntezę mowy – opartą na pewnych schematach, które nie zawsze pokrywają się z rzeczywistością. Tutaj, niestety, nie wymawia tego prawidłowo – wystarczy wejść choćby na wikipedię, żeby zobaczyć zapis wymowy w alfabecie fonetycznym, potem można skorzystać z aplikacji na blogu Unleashed English, żeby usłyszeć wymowę 🙂

Pozostaw odpowiedź Marcin Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *